Pracodawcy zalegają z wypłatami. Zobacz ile w jakim województwie

W 2012 r. w pracodawcy nie wypłacili w terminie wynagrodzeń tysiącom osób. W jakim rejonie kwota zaległych pensji, na wypłatę których oczekują pracownicy jest największa?
Pracodawcy zalegają z wypłatami. Zobacz ile w jakim województwie
Mazowieckie

Blisko 31 mln zł wyniosły na koniec ub. roku na Mazowszu zaległości z tytułu niewypłacenia pracownikom wynagrodzeń - poinformowała rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie Maria Kacprzak - Rawa. To o ponad 71 proc. więcej niż w roku 2011.

Wzrost zaległości w wypłacie wynagrodzeń w 2012 roku w stosunku do 2011 roku wyniósł ponad 12,8 mln zł. Z danych Okręgowego Inspektoratu Pracy (OIP)w Warszawie wynika, że w 2012 roku wynagrodzeń nie otrzymało blisko 8 tys. pracowników, a 2011 r. - 6,2 tys. osób.

Jako przykład rzeczniczka podaje m.in. zakład z siedzibą w Winnicy, który nie wypłacił wynagrodzenia za pracę 177 pracowników na łączną kwotę ponad 1 mln zł. Zaległości w wypłaceniu w sumie ponad 1,1 mln zł dla 142 pracowników inspektorzy pracy stwierdzili także m.in. zakładzie w Pionkach. Chodziło o niewypłacenie jednorazowych rekompensat wynikających z porozumienia zawartego pomiędzy związkami zawodowymi a pracodawcą w związku z rozwiązaniem umów o pracę.

Największe zaległości w wypłacie wynagrodzeń odnotowano w przetwórstwie przemysłowym - 20 proc. ogólnej kwoty, w budownictwie - 12 proc. oraz transporcie i gospodarce magazynowej - 7 proc. ogólnej kwoty.

Z wyjaśnień składanych inspektorom pracy podczas kontroli przez pracodawców wynika, że główną przyczyną niewypłacania lub obniżania wynagrodzeń za pracę i innych świadczeń był brak środków finansowych spowodowany pogarszającą się sytuacją ekonomiczną. Takie wyjaśnienia - zdaniem rzeczniczki OIP w Warszawie - wydają się być uzasadnione przede wszystkim w przypadku wielotysięcznych kwot zaległości wobec znacznej grupy pracowników w jednym zakładzie pracy.

Zdaniem inspektorów pracy częstą przyczyną nieprawidłowości jest niewłaściwa metoda obliczania lub pomyłka, szczególnie w przypadkach zaniżeń kwot świadczeń np. ekwiwalentów za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, czy wynagrodzenia za urlop wypoczynkowy.

Część pracodawców - tłumaczy się inspektorom, że nie wiedziało, że dane świadczenie przysługuje pracownikowi. Dotyczy to przede wszystkim dodatku nocnego oraz ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy czy wymogów formalno - prawnych przy potrącaniu z wynagrodzenia za pracę w zakładach zatrudniających kilka lub kilkanaście osób. Nieliczne - zdaniem Kacprzak - Rawy są natomiast przypadki świadomej odmowy wypłaty świadczenia.

Prezes Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza Jacek Całus przyczyn wzrostu zadłużenia pracodawców wobec pracowników dopatruje się w pogarszającej się sytuacji ekonomicznej. Według niego wielu przedsiębiorców, w obawie przed kryzysem, na wszelki wypadek oszczędza i rezygnuje np. z reklamy. Skutkuje to mniejszą liczbą zamówień i kłopotami finansowymi innych firm, a w konsekwencji m.in. zaległościami w wypłacaniu wynagrodzeń.

Duże zaległości płacowe wobec pracowników pojawiają się - zdaniem Całusa, wtedy - gdy firma nie dostaje zapłaty za wystawione faktury, a proces dochodzenia roszczeń na drodze sądowej - jak podkreśla - jest długotrwały.

Prezes Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza zauważa też, że coraz więcej przedsiębiorstw na Mazowszu upada. Z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie wynika, że w 2012 roku sądy na Mazowszu ogłosiły upadłość 186 firm; o 24 proc. więcej niż w 2011 roku.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.