Pracownik socjalny – najlepiej wykształcony i najmniej doceniany w samorządzie

  • Agnieszka Widera-Ciochoń
  • 21-11-2017
  • drukuj
Obchodzimy właśnie Dzień Pracownika Socjalnego. – Pomysłowość włodarzy na dokładanie zadań pracownikom socjalnym nie zna granic. Konsekwencją takiego działania jest umniejszanie rangi zawodu; co więcej, wśród mieszkańców społeczności lokalnej pracownik socjalny uchodzi za osobę, która nie jest w stanie realnie im pomóc, bo zajmuje się całym mnóstwem innych spraw z pomocą nie związanych – mówi Paweł Maczyński, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
Pracownik socjalny – najlepiej wykształcony i najmniej doceniany w samorządzie
Chcielibyśmy, żeby słowa pochwał i doceniania przekładały się na realne zachowania decydentów na co dzień – twierdzą pracownicy socjalni (fot.ilustracyjne:spropczyce.pl)

• 21 listopada obchodzony jest Dzień Pracownika Socjalnego.

• Branża domaga się wzrostu płac, ale to nie jedyny powód coraz liczniejszych protestów pracowników socjalnych.

• Wielkim problemem jest dokładanie im zadań niezwiązanych z ustawą o pomocy społecznej, jak chociażby kontrolowanie... pieców w mieszkaniach.

• Wskutek tych działań w wielu miastach OPS-y mają liczne wakaty.

***********

Podczas miejskich i centralnych obchodów tradycyjnie nagród i pochwał dla pracowników socjalnych nie brakuje. Czy w tym roku będą powody do świętowania?

Paweł Maczyński, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej: Nagrody oczywiście są miłe i sympatyczne. W tym dniu jesteśmy zauważeni, ale tylko w tym dniu. Chcielibyśmy, żeby słowa pochwał i doceniania przekładały się na realne zachowania decydentów na co dzień, zarówno w powierzaniu nam zadań, jak i w rozumieniu w ogóle roli pracownika socjalnego.

Obawiam się bowiem, że podobnie jak w latach ubiegłych powodów do świętowania pracownicy socjalni nie mają za wiele. Nadal nasze wynagrodzenia są niskie, a zadań, które są nam dokładane, przybywa.

O jakich zadaniach mowa?

– Na przykład realizacja od ubiegłego roku programu Rodzina 500 plus, który miał być początkowo wdrażany poza pomocą społeczną. Ale gminy mając do wyboru, czy będzie to robić jakaś komórka lub wydział urzędu, czy też ośrodek pomocy społecznej, tradycyjnie wybrały to drugie i pracownicy socjalni zostali w to zaangażowani, choćby weryfikując kwestie różnych oświadczeń dotyczących np. samotnego wychowywania dzieci.

W latach ubiegłych mieliśmy sygnały z ministerstwa o angażowaniu ośrodków pomocy społecznej w zadania związane z ustawą o geodezji, a teraz zmagamy się z angażowaniem pracowników socjalnych w rządowy program „Czyste powietrze”. Pracownicy socjalni mają podczas swojej pracy w terenie informować mieszkańców o kwestii wymiany pieców, używania właściwej energii itp.

Taka informacja to chyba nic złego, wszyscy chcemy mieć czyste powietrze

– Tu nie chodzi o kwestie ekologii, bo to całkiem inny temat. O to, że pracownikom powierza się rolę, która w żadnej mierze nie jest związana z pracą socjalną. Jakoś nikt nie wpadł na to, by policjanci, strażacy czy ratownicy medyczni, którzy też wchodzą do mieszkań, informowali ludzi o możliwości wymiany pieców. Pracownikom socjalnym zaś bardzo łatwo to zadanie przypisano i oczywiście robią to za darmo.

Co gorsza, mamy sygnały z wielu gmin, że na informowaniu się nie kończy. Pracownicy socjalni muszą tworzyć listy mieszkańców, sprawdzać, czy i jakie piece mają, czy komory piecowe są otwarte czy zamknięte.

Długofalową konsekwencją takiego działania jest po pierwsze umniejszanie rangi zawodu pracownika socjalnego, po drugie: wśród mieszkańców społeczności lokalnej pracownik socjalny uchodzi za osobę, która nie jest w stanie realnie im pomóc, bo zajmuje się całym mnóstwem innych spraw z pomocą nie związanych.

 


KOMENTARZE (25)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Wredniocha: Miła Pani, czemu Wredniocha? - koryguję: w Strykowie, "na kasie" w marketach, spotykam różnych ludzi i nie są to prostacy. Np. dwóch absolwentów geografii w Stryków Tesco, inny absolwent geografii sprzedaje telefony, absolwentka dwóch kierunków uniwersytetu łódzkiego, zarzą...dzanie oraz socjologia też sprzedaje usługi telefoniczne na stoisku T-mobile. Każdy orze jak może, każdy chciałby mieć większą pensję! Najwygodniejsza praca jest właśnie w Samorządzie Lokalnym - tam gdzie sitwa, nepotyzm, LUDZI SIĘ OLEWA, siedzi się na (...) i dosłownie nic się nie robi oprócz min napuszonych. Panowie radni wnioskują o podwyższenie pensji arbitralnemu władcy, bo "pracuje za dwóch" (pensje bierze za sześciu), a Szanowny Pan Władca podwyższa ekwiwalenty radnym. No i szafa gra!!! Czy gdzieś jest inaczej? Pozdrawiam. rozwiń

Bogdan Sitnicki, 2017-12-02 09:05:47 odpowiedz

Do pracownik socjalny: dziś mówi się o samorządach, a, przepraszam, kto to ustala i płaci pensję pracownikowi socjalnemu? Czy lokalny samorząd: wójt, burmistrz, radni - mają na to wpływ, czy bezradni, czy niemoc ich ogarnia?

Bogdan Sitnicki, 2017-12-02 08:37:24 odpowiedz

tytułem doceniania naszej pracy: z okazji dnia pracownika socjalnego dostaliśmy 600 zł brutto nagrody na papierze, na razie tylko na papierze, bo do dnia dzisiejszego nie dostałam jej w realu :) a mamy 28.11.2017

luna, 2017-11-28 13:38:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE