Pseudoszkolenia dla bezrobotnych pochłaniają miliony

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 21-08-2012
  • drukuj
Kurs na fryzjera psów – 2 tys. zł, na ich tresera – aż 4,4 tys. zł, na stylistę paznokci – 5 tys. zł. Takie szkolenia można znaleźć na listach rekomendowanych przez urzędy pracy.
Pseudoszkolenia dla bezrobotnych pochłaniają miliony

Firmy wolą prowadzić łatwe w organizacji kursy, zamiast uczyć umiejętności, które najbardziej przydałyby się szkolonym na rynku pracy – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj też: Do walki z krajowym bezrobociem szkolą za granicą

Do tego z każdym rokiem liczą sobie za kursy coraz więcej. W Ostrowie Mazowieckiej kosz przeszkolenia jednego bezrobotnego na strażaka wyniósł 6,4 tys. zł. W Sierpcu wychodzi średnio ponad 10 tys. zł na głowę.

Czytaj też: Pół miliarda zł na walkę z bezrobociem

Nie byłoby to możliwe w Warszawie. Stołeczny urząd pracy wyznaczył do 5 tys. zł limit wydatków na szkolenia.

Urzędy pracy w zeszłym roku wydały na szkolenia 136 mln zł – podaje „Gazeta Wyborcza”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Myślę,że nie wszyscy uznają najważniejsze cele! Zatracili się w walce o przetrwanie.Trzeba powrócić do dawnych zasad,ale czy to jeszcze jest możliwe?

wujek, 2012-08-21 21:58:57 odpowiedz

oj pochłaniają, pochłaniają całkowicie i bez reszty

TONI, 2012-08-21 21:24:18 odpowiedz

Chory kraj. Marnotrawstwo pieniędzy unijnych. Pseudoszkolenia nic nie daja, czego doświadczyłem na sobie. Lepiej te pieniadze było zainwestować w drogi.

Andrzej, 2012-08-21 20:04:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE