Rafał A. Ziemkiewicz: Korupcja wśród władz samorządowych i nadużywanie uprawnień zmusza młodych do emigracji

  • Newseria.pl/AT
  • 23-03-2015
  • drukuj
- Sytuacja w tzw. Polsce prowincjonalnej, nie jest już wprawdzie tak zła, jak kilkanaście lat temu, wciąż jednak nie należy do najlepszych. Przyczynami są przede wszystkim korupcja wśród władz samorządowych oraz nadużywanie uprawnień przez lokalnych dygnitarzy - uważa Rafał A. Ziemkiewicz.
Rafał A. Ziemkiewicz: Korupcja wśród władz samorządowych i nadużywanie uprawnień zmusza młodych do emigracji
Najgorsza sytuacja panuje na prowincji, gdzie lokalni dygnitarze nadużywają władzy - uważa Rafał A. Ziemkiewicz(fot.flickr.com/r. nial bradshaw)

- Polacy nie przestaną emigrować, dopóki w Polsce nie zostaną wprowadzone wzorce z krajów cywilizowanych – twierdzi Rafał A. Ziemkiewicz. Zadaniem państwa jest bowiem służenie obywatelom, a nie zmuszanie ich do posłuszeństwa, co się obecnie dzieje w Polsce. Życie w kraju porównuje do pływania w kisielu – jest ono możliwe, ale wymaga dużego wysiłku. Zdaniem publicysty najgorsza sytuacja panuje na prowincji, gdzie lokalni dygnitarze nadużywają władzy.

Z danych GUS wynika, że za granicą na stałe przebywa już ponad 2 mln Polaków. Nadal zameldowani są oni w Polsce, a za granicą szukają już nie tylko pracy, lecz przede wszystkim lepszych niż w rodzinnym kraju zarobków i godniejszych warunków do życia. Badania CBOS pokazują, że o emigracji zarobkowej myśli obecnie co piąty Polak. Wśród osób w grupie wiekowej 18-24 lat wyjazd z Polski rozważa jedna trzecia badanych. Wielu z nich nie zamierza wyjechać na stałe, bardzo często jednak nie wyobrażają sobie powrotu do kraju po odniesieniu sukcesu na emigracji. Zdaniem Rafała Ziemkiewicza w Polsce musiałoby się bardzo wiele zmienić, aby ci ludzie zechcieli wrócić do kraju.

– Musiałyby zostać przyjęte pewne wzorce krajów cywilizowanych. Chodzi o to, żebyśmy zaczęli mieć państwo, które służy obywatelom, a nie państwo, które służy samo sobie czy jakiejś tam grupie, nomenklaturze, która to państwo okupuje – mówi Rafał A. Ziemkiewicz.

Publicysta nie dziwi się temu, że młodzi ludzie decydują się na emigrację, zwłaszcza pochodzący z małych miejscowości i wsi. Jego zdaniem sytuacja w tzw. Polsce prowincjonalnej, nie jest już wprawdzie tak zła, jak kilkanaście lat temu, wciąż jednak nie należy do najlepszych. Przyczynami są przede wszystkim korupcja wśród władz samorządowych oraz nadużywanie uprawnień przez lokalnych dygnitarzy.

– Lewiatan się twardo broni. Sprzyja mu to, że para, która by bardzo dawno rozsadziła ten szybkowar, uchodzi bokiem, bo jest szeroko otwarta furtka, do skorzystania z której wręcz niedwuznacznie ta kasta rządząca zachęca. Jak wam się nie podoba, to sobie stąd wyjedźcie. My tutaj rządzimy, my wygrywamy wszystkie wybory, bo odpowiednio skorumpowaliśmy wystarczającą liczbę wyborców, którzy żyją dzięki nam, dzięki władzy są naszą klientelą. A jak się komuś nie podoba, niech sobie wyjedzie – mówi Rafał A. Ziemkiewicz.

Zdaniem publicysty Polska jest państwem, które zmusza obywatela do posłuszeństwa. Życie w Polsce publicysta porównuje do pływania w kisielu – możliwego, ale wymagającego dużego wysiłku. Jego zdaniem młodzi Polacy, zwłaszcza ci najbardziej aktywni, wyjeżdżają bowiem mają dość życia w takich warunkach.

– Nie chcą się męczyć z kisielem, tylko chcą się znaleźć w miejscu, gdzie mogą od razu się sprawdzić na równych prawach. I tak są zawsze trochę do tyłu jako imigranci, którzy gorzej znają język, nie znają lokalnego układu. Ale i tak mimo wszystko łatwiej im konkurować z Anglikami, Irlandczykami czy Amerykanami, niż tutaj walczyć z układem, który na szczeblu lokalnym bywa mafią, czasami bardzo potężną – mówi Ziemkiewicz. – Ten kisiel to jest kwestia pewnej renty, którą płacimy na utrzymanie Towarzysza Szmaciaka, wszystkich jego krewnych i znajomych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do antyurzędnik: Popieram w całej rozciągłości

Komar, 2015-04-08 13:23:32 odpowiedz

Ja mieszkam w gminie ok 5000 mieszkańców i wiem doskonale jak to funkcjonuje. Ludzi obrotni, wykształceniu którzy tu mieszkają, nie myślą o zakładaniu firm, czy nawet o powiększaniu gospodarstw, wszyscy pchają się do gminy, a tym którym się nie udało jakiś stołek objąć, opuszczają prowincje. W gmi...nie praca najlepsza, bez większych obowiązków, dobrze płatna itd. Dlatego reforma podziału administracyjnego to coś tak potrzebne jak powietrze, potrzebna jest by iść dalej do przodu. A ludzie w małych miejscowościach, nie bali się, że jak założą własną firmę to będą musieli zapierniczać na urzędasów i ich kolesi. Duże gminy i brak powiatów, to jest to o co się modlę i chciałbym żeby taka restrukturyzacja w administracji została za mojego życia jeszcze przeprowadzona. rozwiń

antyurzędnik, 2015-03-24 02:34:56 odpowiedz

Trafne wnioski panie Rafale. Jak do tego dodać swobodę samorządów w "dbałości" o dobro obywatela np. w prawie budowlanym, prawie zagospodrownia przestrzennego, prawie pracy, zwrotach nieruchomości po wywłaszczeniach i wiele innych to mamy do czynienia z podłym państwem. Czy ten milion zdro...wych chłopów którzy zostali z tego państwa wygnani pójdzie się bić o nie w razie "W" ? A niech sobie tow. Szmaciaki szukają najemców - może znajdą na ukrainie? rozwiń

pragm, 2015-03-23 23:35:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE