Reforma oświaty, wynagrodzenia nauczycieli: Zalewska chce powołania zespołu, ZNP mówi o proteście

• Szefowa MEN Anna Zalewska chce, by premier powołała w MEN zespół, w skład którego wejdą związkowcy, samorządowcy i ministrowie jako organy prowadzące dla szkół.
• To odpowiedź na opisane na łamach serwisu Portalsamorzadowy.pl problemy z włączeniem samorządowców do Krajowej Rady Dialogu.
• O „stolik oświatowy" zabiegał m.in. Związek Gmin Wiejskich RP oraz oświatowa Solidarność.
• Tymczasem ZNP nie składa broni w walce o podwyżki. Sławomir Broniarz przypomina postulaty nauczycieli. W poniedziałek odbędą się protesty w kilkunastu miastach.
Reforma oświaty, wynagrodzenia nauczycieli: Zalewska chce powołania zespołu, ZNP mówi o proteście
Będziemy wspólnie samorządami, przedstawicielami związków zawodowych rozmawiać o nauczycielach, ich wynagrodzeniu, awansie - zapowiedziała minister Zalewska (fot.twitter)

Na piątkowej (7 października) konferencji prasowej Zalewska powiedziała, że taki zespół jest konieczny, by "poważnie rozmawiać o tym, co ważne dla nauczyciela". Podkreśliła, że nie ma dziś żadnej struktury, która "pozwoliłaby podpisać zobowiązania i się z nich wywiązać".

Jak pisaliśmy, kierując projekty reformy edukacji do konsultacji resortowych i społecznych minister edukacji narodowej Anna Zalewska zapowiadała, że utworzy „stolik oświatowy”, przy którym o problemach zmian w edukacji będą mogli rozmawiać z rządem m.in. związkowcy i samorządowcy.

Próby włączenia samorządowców do Krajowej Rady Dialogu zakończyły się fiaskiem.

Czytaj też:Kontredanse wokół reformy edukacji i likwidacji gimnazjów zostawiają niesmak. MEN nie spełnił obietnicy, bo ZNP i pracodawcy nie chcą samorządów?

Rozwiązaniem ma być specjalny zespół przy Ministerstwie Edukacji Narodowej.

"Będziemy też rozmawiać o podwyżce wynagrodzeń" - dodała Zalewska.

fot.twitter.com
fot.twitter.com

Zalewska dodała, że wie, iż jest obawa nauczycieli przed reformą, ale każdy z nich dostał od niej list, w którym opisała, "co dokładnie będzie się działo". 

ZNP szykuje się na protest

Szef ZNP Sławomir Broniarz zapowiedział na poniedziałek (10 października) protest związku wobec zmian w systemie oświaty.

Także w piątek podczas konferencji prasowej w Warszawie Broniarz wymienił postulaty ZNP. Związek domaga się od minister edukacji Anny Zalewskiej wycofania się z projektowanych zmian w oświacie, zawartych w dwóch projektach ustaw. ZNP, jak mówi, chce przystąpienia do "rzeczywistej, a nie medialnej debaty o potrzebach polskiej edukacji".

"Oczekujemy także społecznego porozumienia co do zakresu, skali zmian i tempa ich wprowadzania" - powiedział. Zdaniem Broniarza takie porozumienie potrzebne jest, by polityka edukacyjna przestała być domeną jednej partii politycznej, jednego ugrupowania. Przypomniał, że w Finlandii takie negocjacje przed zmianami trwały 30 lat.

ZNP chce też wycofania się z "projektowanej prywatyzacji polskiego szkolnictwa". Broniarz wyjaśnił, ze chodzi o zapis w projektach ustaw, który wskazuje na to, że w danej gminie może istnieć tylko jedna szkoła samorządowa. "To oznacza, że pozostałe szkoły mogą być tylko szkołami prywatnymi" - tłumaczył.

Prezes ZNP powiedział też, że podczas poniedziałkowego protestu nauczyciele przypomną o zgłaszanym od roku postulacie - zwiększenia nakładów na edukację i nieprzerzucania kosztów zmian w edukacji na samorządy. "W tym mieści się postulat zwiększenia pensji nauczycieli co najmniej o 10 proc. Ostatnio pensje nauczycielskie rosły 5 lat temu" - powiedział.

Czytaj też: Minimalne stawki wynagrodzenia nauczycieli od 1 września 2016 r. najpewniej tylko do końca roku

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jestem dyplomowanym nauczycielemz 34-letnim stażem pracy pedagogicznej, dyrektorem warszawskiej placówki oświatowej, trzy podyplomówki, ekspert ds awansu zawodowego, nagroda ministra na koncie i zarabiam na rękę 3900 zł.

dyplomowany, 2016-11-29 19:07:10 odpowiedz

nie żyje PRL i Towarzysz Zalewska. Jak ja nienawidziłem ten niekończącej się podstawówy - 41 osób w klasie - koszmar - nie zazdroszczę moim wnukom

jolka, 2016-10-21 17:11:13 odpowiedz

Do akk: Nie wiem, gdzie dyplomowany ma 6000. Jestem dyplomowanym, mam 25 lat stażu, trzecie studia podyplomowe w trakcie (do tej pory zawsze za własne pieniądze - kilka tysięcy) na koncie niezły dorobek i sukcesy (łącznie z publikacjami w postaci zeszytów ćwiczeń do kilku podręczników - chyba pierws...zy lepszy nie jest o to proszony), a dostaję tylko pensję wraz z wysługą lat i i dodatkiem motywacyjnym (który często uzależniony jest od widzimisię dyrektora - mój wynosił 140 brutto). STOP!!! Za IX i X nie dostałam motywacyjnego, bo Kraków nie ma pieniędzy. Skąd te mity o zarobkach nauczycieli?? rozwiń

belfer, 2016-10-08 11:49:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE