Rewolucja w walce z bezrobociem

Liczniejsi doradcy zawodowi, większa efektywność aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu, więcej środków z Funduszu Pracy na ten cel – to wg ekspertów warunki skutecznego wyprowadzania ludzi z bezrobocia.
Rewolucja w walce z bezrobociem

Resort pracy zapowiada zmiany w prawie. Zdaniem ekspertów i praktyków przeciwdziałania bezrobociu sytuację może poprawić m.in. zaangażowanie prywatnych firm i społecznych instytucji, a nie jedynie proste zwiększenie wydatków z Funduszu Pracy. Sam Fundusz powinien jednak w większym stopniu być skierowany na aktywizację pozostających bez pracy.

Czytaj też: Pół miliarda złotych kroplą w morzu potrzeb bezrobotnych

Niedawno wiceminister pracy Jacek Męcina zapowiedział nowe rozwiązania i zmiany w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. „Projektu założeń nowelizacji ustawy można się spodziewać na przełomie jesieni i zimy. Chciałbym, żeby zmiany weszły w życie ok. połowy 2014 r., a część przepisów w 2015 r.” – powiedział Męcina. „Oczywiście będą wcześniej szeroko konsultowane” – zapewnił.

Stopa bezrobocia w kraju w lipcu to 12,3 proc., co oznacza, że 1 mln 947,9 tys. osób było bez pracy. W Funduszu Pracy zgromadzonych było na koniec czerwca 7,5 mld zł. Środki te pozostają w dyspozycji ministra finansów, który niedawno na wniosek resortu pracy zgodził się wydać na walkę z bezrobociem 500 tys. zł. W 2011 r. na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu wydano 3,3 mld zł, a na 2012 r. zaplanowano o ponad 100 tys. więcej – 3,2 mld zł.

„Duża część środków z Funduszu pracy nie trafia jednak do bezrobotnych, a do pracujących – chociażby na specjalizacje oraz staże podyplomowe lekarzy dentystów, pielęgniarek i położnych. W 2011 r. było to 718 mln zł, tyle samo zaplanowano na 2012 r.” – tłumaczy główny ekonomista Instytutu Badań Strukturalnych Piotr Lewandowski.

W strukturze wydatków FP mniejsze sumy przeznaczono na wyposażanie stanowisk pracy i podjęcie działalności gospodarczej (614 mln zł w 2011 r. i 674 mln w planie na 2012 r.) oraz na stypendia (700 mln zł w 2011 i 763 w planie na 2012 r.). „To też wydatki na działania skierowane do relatywnie lepiej wykształconych i bardziej przedsiębiorczych bezrobotnych, a nie do mających największe kłopoty z poszukiwaniem pracy” – zwraca uwagę ekonomista.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zmarnotrawione pieniądze na działanie pozorne i absolutnie nieskuteczne. Pracowników szkolą sobie firmy i tak powinno być. Rozwijać trzeba przemysł mały, średni i duży i tworzyć miejsca pracy. Wytwarzać nowe produkty potrzebne na rynku, lepiej, taniej i więcej niż w innych krajach. To jest jedyny sp...osób na bezrobocie. Ale do tego trzeba inteligencji i kwalifikacji, których brak polskiej klasie politycznej, zadufanej w swoją mądrość, albo zaślepionej Smoleńskiem i modlącej się do poradzieckiego wraku samolotu, jak do największej relikwii, zamiast z pożytkiem go przetopić na materiały hutnicze. rozwiń

NiT, 2012-08-17 09:57:38 odpowiedz

"Brak miejsc pracy! Aktywizujcie przedsiębiorców a nie bezrobotnych!" (autor: Paweł Antoni Baranowski)

Wolna 50+, 2012-08-13 21:31:46 odpowiedz

Niech kanciarze z wiejskiej zmniejszą podatki i uwolnią gospodarkę z tej biurokracji to miejsca pracy same powstaną a nie jak zwykle wymyślają jakieś ustawy które i tak coraz bardziej wszystko komplikują a nie ułatwiają.
Ludzie zresztą sami są sobie winni bo cały czas głosują na te ugrupow
...ania które jak widać są kompletnie obojętne na sytuację ludzi w kraju. rozwiń

Radek, 2012-08-10 18:52:38 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE