Rośnie liczba etatów, ale nie w sektorze publiczbym

W 2014 r., po raz pierwszy od początku globalnego kryzysu gospodarczego, wzrosła nie tylko liczba osób pracujących, ale także liczba etatów - wynika z opublikowanego właśnie raportu NBP "Badanie ankietowe rynku pracy - raport 2015". Nieznacznie obniżyła się jednak liczba osób pracujących w sektorze publicznym.
Rośnie liczba etatów, ale nie w sektorze publiczbym
Autorzy raportu wskazali, że najwięcej nowych miejsc pracy powstało dla osób bez wyższego wykształcenia (fot.fotolia)

Raport pokazuje też, że o ile w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku przeciętnie na podwyżkę można było liczyć ok. dwa razy w roku, o tyle obecnie typowy pracownik spodziewać się jej może średnio raz na 2 lata.

Zdaniem autorów opracowania pracodawcy zdają się przyznawać podwyżki w sposób bardziej selektywny, głównie pracownikom o wyższych zarobkach.

Przybyło miejsc pracy i etatów

Jak wskazują eksperci NBP, w 2014 r. niemal o 70 tys. wzrosła liczba osób aktywnych zawodowo, o 230 tys. spadła liczba bezrobotnych, o 300 tys. wzrosła liczba pracujących, a o 70 tys. wzrosła liczba etatów. Wzrost liczby osób pracujących dotyczył w równym stopniu kobiet i mężczyzn.

Autorzy raportu wskazali, że najwięcej nowych miejsc pracy powstało dla osób bez wyższego wykształcenia. Jednocześnie ocenili, że "dość stabilnie przedstawia się przyrost miejsc pracy wymagających wyższego wykształcenia - powstało ich nieznacznie więcej niż rok wcześniej - ale też więcej takich miejsc pracy zlikwidowano".

W 2014 r. drugi rok z rzędu wzrosła liczba osób młodych rozpoczynających pracę, a najliczniejszą grupą wśród osób znajdujących pracę byli absolwenci uczelni wyższych.

Wiecej pracy dla młodych i w usługach, mniej w sektorze publicznym

"Stopniowo rośnie zainteresowanie i zwiększa się udział absolwentów kończących kierunki inżynierskie, słabnie natomiast zainteresowanie kierunkami humanistycznymi i filologicznymi. Ponadto maleje wśród pracujących udział absolwentów kończących kierunki przyrodnicze, techniczne i matematyczne" - czytamy w opracowaniu.

Jego autorzy zaznaczyli, że podobnie jak w ubiegłych latach najwięcej miejsc pracy powstało i zostało zlikwidowanych w usługach rynkowych. Według nich sugeruje to zarówno niską trwałość tych miejsc pracy, jak i konieczność dostosowania po stronie umiejętności pracowników.

"Nieznacznie obniżyła się liczba osób pracujących w sektorze publicznym, co potwierdza tendencję obserwowaną od 6 lat. Podobnie systematycznie obniża się liczba osób pracujących w rolnictwie" - wskazano.

Eksperci NBP zwracają jednak uwagę, że wzrost liczby osób pracujących okazał się niewspółmiernie wysoki w porównaniu z przyrostem miejsc pracy. "Przy względnie stałym i niskim udziale zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy oznacza to, że znaczna część przyrostu liczby osób pracujących jest rezultatem rozwiązań pozaetatowych" - podkreślili w raporcie.

Więcej emerytów

Jednak według deklaracji pracodawców w 2014 r. już ponad 90 proc. pracowników objętych było płacą zasadniczą. Zdaniem autorów raportu oznacza to, że pracują oni na podstawie umowy o pracę. Eksperci NBP wskazują, że na emeryturę odchodzą pokolenia liczniejsze niż te, które wchodzą na rynek pracy.

"Czas potrzebny przeciętnie do znalezienia pracy wynosi obecnie ok. 13 miesięcy i jest stabilny mimo wzrostu aktywności w poszukiwaniu pracy (szczególnie wśród młodych), co może się wiązać ze wzrostem oczekiwań co do jakości ofert" - zaznaczyli.

Jednocześnie podkreślili, że dostępność informacji o wakatach nie zmienia się, ale osoby bezrobotne poszukują pracy bardziej aktywnie i pozyskują dwukrotnie więcej ofert pracy niż otrzymują z publicznego systemu pośrednictwa pracy. "Wciąż najpopularniejszą metodą poszukiwania pracy są ogłoszenia prasowe - metoda o niskiej efektywności, ale preferowana także przez pracodawców. Około 13 proc. ofert pracy trafia do urzędów pracy, a ok. 60 proc. firm nie kieruje do urzędów pracy żadnej oferty" - zaznaczono w raporcie.

Autorzy raportu przewidują także, że skutki tzw. ozusowania umów cywilnoprawnych nie wpłyną na statystykę publiczną dot. rynku pracy.

W badaniu wzięło udział niemal 5000 osób bezrobotnych z 66 powiatów oraz 1276 firm.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE