Rozpoczął się proces lustracyjny wójta Sorkwit

  • pap/wnp.pl
  • 29-10-2009
  • drukuj
Biuro Lustracyjne w Białymstoku zakwestionowało wiarygodność oświadczenia lustracyjnego złożonego przez wójta gminy Sorkwity (Warmińsko-Mazurskie). W czwartek przed olsztyńskim sądem rozpoczął się proces samorządowca. Wójt zapewnił, że świadomie nie współpracował z SB.
Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Białymstoku uważa, że wójt Sorkwit Piotr W. (sąd nie zezwolił na publikowanie wizerunku i personaliów lustrowanego - PAP) złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne, ponieważ w latach 1981-1988 był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Janek".

- W przypadku tej sprawy zachował się dość dobrze materiał archiwalny, zachowała się w oryginale teczka pracy oraz teczka personalna w postaci mikrofilmu, zachowały się materiały ewidencyjno-kartoteczne. Dokumenty zgromadzone w obu tych teczkach pozwalają nam prześledzić przebieg współpracy. Mamy szereg oryginalnych dokumentów takich jak zobowiązanie do współpracy, pokwitowanie przyjęcia pieniędzy, czy również szereg oryginalnych donosów - powiedziała prokurator Agnieszka Rusiłowicz.

Z materiałów zachowanych w IPN wynika, że wójt donosił na gospodarzy, z którymi działał w NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" (był przewodniczącym związku w swojej gminie) oraz informował o nastrojach społecznych w okolicy.

Pełnomocnik lustrowanego mecenas Rajmund Żuk i sam lustrowany zapewnili, że "wójt złożył oświadczenie lustracyjne zgodne z prawdą".

Piotr W. mówił sądowi, że 15 grudnia 1981 r. został zatrzymany przez milicję i - jak zapewniał - nie miał świadomości, że rozmawiał wówczas z przedstawicielem SB, któremu podpisał "pisemko, że będzie grzeczny". Gdy sąd dopytywał W., czy miał na myśli "lojalkę", wójt powtórzył, że "chodziło tylko o to, by dać na piśmie, że nie będzie rozrabiać".

Piotr W. jest wójtem gminy Sorkwity pod Mrągowem od 1990 r. Opozycja zarzuca mu, że "trzyma się stołka za wszelką cenę", bo podczas ostatnich wyborów samorządowych w 2006 roku dochodziło do fałszerstw w liczeniu głosów na jego korzyść. Prawomocnie jest za to skazana sekretarz gminy. Mimo wyroku kobieta nie została odwołana ze stanowiska.

Na proces lustracyjny wójta przyjechała w czwartek do sądu delegacja lokalnej opozycji. Jej członkowie w rozmowach z mediami mówili, że mają nadzieję, że proces lustracyjny "pomoże mieszkańcom przejrzeć na oczy, co to za wójt".

Sąd przerwał proces do grudnia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE