Sejm przyjął ustawę deregulacyjną

Większością głosów PO, PSL, PiS i SP Sejm uchwalił w piątek ustawę łagodzącą wymogi dostępu do 50 zawodów, czyli I transzę deregulacji. Wcześniej przepadły wnioski PiS o odrzucenie całej ustawy i wnioski mniejszości. Jarosław Gowin zapowiada kolejne transze deregulacji.
Sejm przyjął ustawę deregulacyjną

Za uchwaleniem ustawy, będącej jednym ze sztandarowych projektów ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, było w Sejmie 368 posłów, 59 zagłosowało przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Posłowie PiS, którzy - jak deklarował szef ich klubu Mariusz Błaszczak - są za jak najszerszą deregulacją - uznawali rządowy projekt za "degradację" zawodów. Tym motywowali swe wnioski mniejszości, które miały na celu jeszcze szersze otwarcie dostępu do części zawodów, szczególnie prawniczych. Sejm wnioski te oddalił.

W przeprowadzonych łącznie 52 głosowaniach przepadły postulaty, aby jeszcze bardziej ułatwić dostęp do uzyskiwania uprawnień zawodowych w adwokaturze i u radców prawnych osobom ze stopniem naukowym co najmniej doktorów nauk prawnych - o co apelowała do posłów Krystyna Pawłowicz (PiS).

PiS zwracało też uwagę, że w ramach przepisów deregulacyjnych zapisano propozycję, aby składający ślubowanie nowopowoływany notariusz mógł zakończyć rotę słowami "tak mi dopomóż Bóg", a przepisy odnoszące się do adwokatów i radców prawnych nie przewidują takiej możliwości - postulowali zatem jej dopisanie.

Propozycja PiS nie została uwzględniona, bo - jak tłumaczył szef sejmowej komisji deregulacyjnej Adam Szejnfeld (PO) - deregulacja polega nie na dodawaniu dodatkowych regulacji, a ślubowanie np. adwokata opatrzone dodatkową formułą "tak mi dopomóż Bóg" na pewno będzie ważne. "To oryginalny tok myślenia, czy można zatem dodać do roty ślubowania słowa +hop-siup tralala?" - dopytywał Ludwik Dorn (SP). Armand Ryfiński (RP) pytał zaś, czy w takim razie składający ślubowanie mogą je kończyć słowami "tak mi dopomóż Boże, Latający Potworze Spaghetti?"

Odpowiadając im wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski zapewnił, że sprawa zwyczajowej inwokacji do Boga znalazła się w ustawie notarialnej, bo jest to zawód mający także funkcje państwowe - i tam wymagało to regulacji, a co do pozostałych zawodów już nie ma takiej konieczności. I zakończył: "chyba powinienem teraz powiedzieć +hop-siup tralala".

W ostatecznym głosowaniu nad całością projekt poparli posłowie PO, PSL, PiS (które zapowiada wnoszenie poprawek w Senacie, a gdy się to nie uda - chce złożyć własny projekt deregulacji) oraz Solidarnej Polski. Przeciw opowiedzieli się parlamentarzyści Ruchu Palikota oraz SLD i poseł niezrzeszony Ryszard Kalisz. Przed samym głosowaniem przedstawiciel PSL Józef Zych przestrzegał, że ustawa może być sprzeczna z konstytucją. Przedstawiciel rządu wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski zapewniał, że nie ma takiego ryzyka.

Na konferencji prasowej po głosowaniach minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uznał uchwalenie ustawy za ważny dzień w procesie poszerzania dostępu do zawodów regulowanych. "Dziś obalamy mur, za którym korporacje zawodowe zazdrośnie strzegły swoich przywilejów. Otwarcie zawodów, da nowe miejsca pracy dla młodych w Polsce, by nie musieli emigrować i szukać tej pracy za granicą. To jednak dopiero pierwszy krok. Deregulacja obejmie jeszcze blisko 200 zawodów" - zapowiedział.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.