Sekretarze gmin chcą wzmocnienia kompetencji. Prof. Stępień argumentuje: chcieliśmy rozdzielenia polityki i administracji w JST

• Sekretarzowi wolno tyle ilu mu wójt, burmistrz lub prezydent pozwoli, chociaż odpowiada prawie za wszystko.
• Zadania sekretarza określają w dużym stopniu uwarunkowania lokalne, wielkość i rozwój gminy.
• Prof. Jerzy Stępień: Chcieliśmy rozdzielenia w samorządach polityki od administracji.
Sekretarze gmin chcą wzmocnienia kompetencji. Prof. Stępień argumentuje: chcieliśmy rozdzielenia polityki i administracji w JST
Prof. Stępień: chcieliśmy rozdzielenia polityki i administracji w samorządach (fot. FRDL)

Głównym zadaniem sekretarza gminy w świetle ustawy jest „organizacja pracy urzędu i zarządzanie jego zasobami ludzkimi". Sekretarz podlega bezpośrednio kierownikowi danego urzędu, wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi. Może on otrzymać od niego upoważnienie do wykonania jakichś zadań z zakresu działań wójta. Zapis w ustawie mówi ponadto, że kandydat na stanowisko sekretarza musi być apolityczny i bezpartyjny. Tak jest w teorii, ale w praktyce bywa różnie.

O problemach z jakimi muszą zmagać się sekretarze dyskutowano podczas dwudniowego I Krajowego Kongresu Forów Sekretarzy zorganizowanym przez Fundacje Rozwoju Demokracji Lokalnej. A jest tych problemów nie mało.

Ustawa o pracownikach samorządowych wprowadziła obowiązek tworzenia stanowiska sekretarza w każdej gminie, który po wójcie, burmistrzu czy prezydencie ma być najwyższym rangą urzędnikiem samorządowym w gminie.

Są tacy, którzy uważają, że stanowisko sekretarza w małych gminach jest w ogóle niepotrzebne. Po co bowiem ponosić koszty jego wynagrodzenia, skoro wójt czy burmistrz doskonale sam sobie radzi i nie potrzebuje zastępcy. Zwłaszcza zaś gdy w gminie jest zastępca (zastępcy) wójta lub burmistrza.

Zgodnie z tym co zapisano w ustawie, sekretarz gminy ma zapewnić sprawne działanie urzędu, dbać by urzędnicy zatrudnieni w urzędzie podnosili swoje kwalifikacje. A więc powinien organizować dla nich szkolenia. Do jego obowiązków należy też opracowanie zakresu czynności poszczególnych urzędników i rozstrzyganie ewentualnych sporów kompetencyjnych miedzy nimi. Sekretarz odpowiada też za poprawność formalno-prawną wytwarzanych w urzędzie dokumentów.

Do zadań sekretarza należy też przygotowywanie materiałów na posiedzenia sesji rady gminy, co wymaga jego ścisłej współpracy z rada i jej komisjami. Ma też obowiązek skompletowania i przedstawienia wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi dokumentacji z przebiegu prac komisji i rady gminy.

Dlatego też sekretarze powinni mieć możliwość podejmowania samodzielnie decyzji. Z tym jednak bywa różnie, zależnie od tego jak układa się współpraca wójta, burmistrza czy prezydenta z sekretarzem gminy. Ale nawet jeśli ta współpraca układa się bardzo dobrze w wielu przypadkach ich działania są uzależnione od decyzji wójta, burmistrza lub prezydenta.

Trudno się więc dziwić, że sekretarze dążą do wzmocnienia swojej pozycji i postulują w tym względzie wprowadzenie odpowiednich zmian w przepisach.

Nie jest to jednak sprawa prosta bowiem sytuacja w każdym urzędzie jest inna i wynika z lokalnych uwarunkowań, stopnia i tempa rozwoju gminy i jej wielkości.

Przemawiający na rozpoczęcie kongresu prof. Jerzy Stępień, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, stwierdził, że zmiany jakie zachodziły w usytuowaniu w strukturze urzędów stanowiska sekretarza i jego kompetencje ulegały na przestrzeni ćwierćwiecza wielu zmianom i nadal uregulowania te nie są doskonałe. Kiedy rodziła się koncepcja samorządu lokalnego w Polsce, jej twórczy mieli zupełnie inną jego wizję.

Pierwsze całkowicie nieformalne koncepcyjne prace nad reformą samorządową zaczęły się jeszcze w okresie PRL-u. A więc z natury rzeczy to co wtedy planowano było dalekie od tego co wprowadziła reforma samorządowa w demokratycznej Polsce.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To przykład myślenie do przodu który powinien uruchomić konkretne działanie np. w kierunku europeizacji, czyli w tym przypadku, rozdzielenia w końcu lokalnej władzy wykonawczej od ustawodawczej, mnie zawsze podobał się (znany mi z autopsji) model duński, ( apolityczne dyrektoriaty - wszyscy sekretar...ze gmin to ludzie wykształceni nadający się na kierowanie urzędem a Merem może być przecież każdy z obecnych burmistrz prezydent nawet jak jest wtórnym analfabetą, tyle że będzie mógł zatrudnić sobie jedynie asystentkę/a i przewodniczyć Radzie Gminy. rozwiń

Andrzej Ptasznik, 2016-06-08 16:50:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE