Sławomir Broniarz o podwyżkach dla nauczycieli : Nie wydawajcie pieniędzy, których jeszcze nie macie

  • Michał Nowak
  • 25-03-2017
  • drukuj
Nauczyciele mają stracić dodatek uzupełniający, ale dostaną podwyżki wynagrodzeń? Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego studzi zapał.
Sławomir Broniarz o podwyżkach dla nauczycieli : Nie wydawajcie pieniędzy, których jeszcze nie macie
Sławomir Broniarz proponuje poczekać na projekt budżetu państwa na 2018 rok. (fot. ZNP)

• Nauczyciele mają dostać podwyżki w wysokości kilkuset złotych, jeśli ich wynagrodzenia zostaną powiązane ze średnią krajową – zapowiedziano na posiedzeniu zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty z udziałem członków resortu edukacji.

• Choć z podwyżką ma się wiązać likwidacja dodatku uzupełniającego, a także włączenie do wynagrodzenia niektórych innych dodatków, nauczyciele mimo wszystko mają być bogatsi.

• Zapowiedź podwyżek jest wystarczającym powodem do otwierania szampanów? Zdaniem prezesa ZNP Sławomira Broniarza: nie, ponieważ nikt nie powiedział kto i z czego wypłaci te pieniądze.

W ostatnim czasie znów powrócił temat likwidacji dodatku uzupełniającego dla nauczycieli. O jego zniesieniu mówi się już od ubiegłego roku.

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie określiło jednoznacznie, czy dodatek zostanie utrzymany, czy będzie zlikwidowany. W wypracowaniu optymalnych rozwiązań miał pomóc specjalnie powołany zespół do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty, w skład którego wchodzą przedstawiciele resortu edukacji, samorządów i związków zawodowych.

Huczna zapowiedź podwyżek wynagrodzeń

Zespół spotkał się ostatnio 21 marca i – według doniesień "Dziennika Gazety Prawnej"– ustalił, że dodatek uzupełniający jednak zostanie zniesiony, część innych dodatków zostanie wcielonych do wynagrodzenia zasadniczego, a samo wynagrodzenie będzie powiązane ze średnią płacą krajową. To miałoby się wiązać z podwyżkami dla samych nauczycieli – na starcie swojej drogi zawodowej mieliby zarabiać 70 proc. średniej krajowej (obecnie to 4,6 tys. zł), a wraz z awansami wynagrodzenie wzrastałoby nawet do 120 proc. tej wartości.

Na razie jednak nic nie jest jeszcze pewne w tej sprawie. Związek Nauczycielstwa Polskiego, który również ma swoje miejsce w zespole, stanowczo zaprzecza doniesieniom, że na spotkaniu zespołu zapadły ostateczne ustalenia dotyczące płac.

Sławomir Broniarz, prezes ZNP, tłumaczy, że na spotkaniu nie podsumowano dotychczasowych działań w kwestii wynagrodzeń nauczycieli i tym bardziej nie zapadły żadne ustalenia. Stanowczo przy tym podkreśla, że ZNP podchodzi z dużym dystansem do zapowiedzi resortu edukacji.  

– Nasze stanowisko bierze się z pewnego aksjologicznego założenia: żeby komuś wypłacić wynagrodzenie, to trzeba mieć na to pieniądze. Płatnikiem wynagrodzeń dla nauczycieli jest samorząd. Jeżeli nie będzie miał tych pieniędzy, to nie wypłaci wynagrodzenia – tłumaczy Broniarz.

Zwraca przy tym uwagę, że nie ma żadnych wskazań w projektach ministerialnych na to, z czego będą finansowe hipotetyczne wzrosty wynagrodzeń. Mówienie o tym, że podwyżka może wynosić 300 czy 400 zł prezes związku nazywa łowieniem ryb przed siecią. Dodatkowo wskazuje, że łączenie zarobków ze średnią krajową i związany z tym system premiowania radykalnie pogorszą warunki finansowe nauczycieli o najwyższych stopniach awansu, czyli mianowanych i dyplomowanych.

Kto i z jakich pieniędzy sfinansuje podwyżki?

Zdaniem Broniarza, odpowiedź na pytanie, czy nauczyciele rzeczywiście otrzymają podwyżki, będzie bliższa po przedstawieniu projektu budżetu państwa na rok 2018. Jeśli okaże się, że wzrost wynagrodzenia nauczycieli będzie na poziomie 300 zł, a subwencja oświatowa pozostanie na niezmienionym poziomie, to pozostanie pytanie: kto i z jakich pieniędzy to sfinansuje.

– Nauczycielom robi się wodę z mózgu i próbuje zniechęcić do jakichkolwiek protestów, pokazując potencjalny wzrost wynagrodzeń. Ja natomiast mówię do koleżanek i kolegów, żeby nie szli do sklepów i nie wydawali pieniędzy, których jeszcze nie zarobili – zaznacza Broniarz i dodaje, że faktyczne zmiany w wynagrodzeniu nauczyciele zobaczą dopiero, gdy porównają PIT-y za rok 2017 i 2018.

Premier Beata Szydło wszelkie postanowienia z prac zespołu ma podsumować 4 kwietnia. W tym miesiącu, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, przedstawi również harmonogram podwyżek dla nauczycieli.

Prezes ZNP uważa natomiast, że pierwsze konkrety poznamy dopiero 15 czerwca, gdy na radzie dialogu społecznego zostaną przedstawione pierwsze założenia budżetu na 2018 rok.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Podly pokretny czlowiek, ZNP nic nie robil kiedy zlikwidowano 1143 szkoly i dzieci musza dojezdzac po 20 km do szkoly. Nauczyciele potracili prace. Wtedy mial zamknieta haniena morde

pamietamy wasze dranstwa , 2017-04-05 09:26:49 odpowiedz

A co z pracownikami administracji i obsługi dalej się nas pomija bo nawet nie wspomina tylko nauczyciele i nauczyciele a tak naprawdę to bez nas byłoby kiepska

Jadwiga Długosz , 2017-03-26 21:10:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE