SLD: Brakuje nowych forma walki z bezrobociem

SLD zamierza monitorować sytuację rynku pracy i działania rządu ws. walki z bezrobociem. Sojusz chce raz w miesiącu zwoływać konferencje w tej sprawie. Inicjatywa to odpowiedź na wtorkowe dane GUS, z których wynika, że bezrobocie wyniosło we wrześniu 13 proc.
SLD: Brakuje nowych forma walki z bezrobociem

"Jakiś czas temu premier Donald Tusk ogłosił koniec kryzysu. Otóż nic nie wskazuje na to, żeby ten kryzys się zakończył. Wręcz przeciwnie, jak patrzymy na kolejne informacje GUS, to cały czas mamy do czynienia z bardzo wysokim bezrobociem, ponad 2 miliony ludzi bez pracy, a przy tym żadnych konkretnych programów ze strony rządu" - ocenił rzecznik Sojuszu Dariusz Joński na środowej konferencji prasowej.

Czytaj też: Takie było bezrobocie w regionach we wrześniu

Według niego obecnie mamy do czynienia z najwyższym bezrobociem po 1989 roku. "Gdyby doliczyć osoby, które wyjechały poza granice naszego kraju, to w tej chwili mielibyśmy ponad 4 miliony bezrobotnych" - dodał rzecznik Sojuszu.

Krytykował przy tym rząd za brak pomysłu na walkę z bezrobociem. "Nie ma żadnego nowego pomysłu i żadnej nowej formy aktywizacji bezrobotnych. Mamy do czynienia ze stażami, robotami publicznymi, pracami interwencyjnymi, natomiast nie mamy do czynienia z żadnymi nowymi formami walki z bezrobociem" - powiedział Joński.

Czytaj też: Zgłoszą urzędnicze stanowiska do pośredniaka

Ekspert SLD ds. ekonomicznych Wojciech Szewko ocenił, że 2 mln bezrobotnych rocznie kosztuje budżet państwa ok. 15 mld złotych. "Różnica między konsumpcją osób, które znajdują się na zasiłku dla bezrobotnych i osób, które są zatrudnione za najniższą płacę, to jest około tysiąca złotych plus VAT od tego tysiąca złotych - o tyle mniejsze są kolejne wpływy Skarbu Państwa. To wszystko składa nam się na stratę, którą się szacuje w tej chwili ostrożnie na 1,5 do 2 proc. PKB" - dowodził Szewko.

Politycy Sojuszu powtórzyli swój postulat odmrożenia 8 mld złotych środków, którymi dysponuje Fundusz Pracy. Środki te - ich zdaniem - można byłoby przeznaczyć na ograniczenie tzw. umów śmieciowych, a także zatrudnienia na czarno.

Szewko i Joński zapowiedzieli też, że raz w miesiącu będą zwoływać konferencje poświęcone aktualnej sytuacji rynku pracy. "Będziemy też rozliczać rząd, ministra pracy z zapowiedzi i z działań, które powinny być podejmowane" - dodał Joński. Politycy nie wykluczyli, że zwrócą się też w tej sprawie o informację dla Sejmu ze strony ministrów: finansów Jacka Rostowskiego i pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Według danych GUS bezrobocie we wrześniu wyniosło 13 proc. wobec 13 proc. w sierpniu. Najwyższe bezrobocie utrzymywało się nadal w województwie warmińsko-mazurskim, a najniższe w wielkopolskim.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu września wyniosła 2 mln 83,1 tys. osób i była niższa niż przed miesiącem o 0,1 tys. osób. W stosunku do liczby bezrobotnych zarejestrowanych przed rokiem liczba ta była wyższa o 104,1 tys. osób.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE