Spadek bezrobocia zawdzięczamy m. in. czynnikom sezonowym

Sierpniowy spadek stopy bezrobocia do 13 proc. z 13,1 proc. w lipcu tego roku to efekt m.in. czynników sezonowych - ocenili ekonomiści. Ich zdaniem w kolejnych miesiącach bezrobotnych będzie przybywać z powodu kończących się prac sezonowych.
"Stopa bezrobocia spadła w sierpniu do 13,0 proc. z 13,1 proc. w lipcu" - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czytaj też: Stopa bezrobocia w sierpniu wyniosła 13 proc.

Dyrektor biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych Piotr Rogowiecki ocenił, że spadek odsetka bezrobotnych o 0,1 pkt proc. w sierpniu jest zgodny z tym, co obserwujemy co roku w tym okresie. "Dzisiejsze dane wpisują się w sezonowe trendy rynku pracy. Już od przyszłego miesiąca możemy spodziewać się wzrostu bezrobocia, na rynek pracy wkroczy bowiem kolejny rocznik absolwentów" - wskazał.

W jego opinii ożywienie w polskiej gospodarce będzie miało pozytywny wpływ na nasz rynek pracy, ale "pozostaje pytanie, kiedy i jak duży". "Trudno o przesadny optymizm. Menadżerowie stawiają obecnie na maksymalizację wydajności. Podstawy poprawy sytuacji gospodarczej są kruche, a zwiększenie zatrudnienia utrudnia elastyczne reagowanie na ewentualne kłopoty z portfelem zamówień. Ważne jest to, że przedsiębiorcy zgłosili więcej wolnych miejsc pracy niż rok temu" - wskazał Rogowiecki.

W jego opinii bezrobocie do końca roku będzie rosnąć. "Bez poprawy otoczenia prawno-instytucjonalnego funkcjonowania przedsiębiorstw nie zachęcimy osób bezrobotnych do zakładania własnych firm, a wzrost gospodarczy nawet na poziomie 2-3 proc. nie generuje w naszych warunkach odpowiedniej dla poprawy sytuacji liczby miejsc pracy. Trzeba się liczyć z tym, że na koniec roku stopa bezrobocia przekroczy 14 proc. - podkreślił.

Z kolei ekspert Konfederacji Lewiatan dr Grażyna Spytek-Bandurska wskazała, że sierpień był szóstym miesiącem, w którym odnotowano spadek bezrobocia.

"W okresie wakacyjnym, dzięki pracom sezonowym, zwykle ono maleje. Ale poprawę na rynku pracy zawdzięczamy również lekkiemu ożywieniu w gospodarce. Ostatni odczyt wskaźnika PMI (wskaźnik obrazujący kondycje sektora m.in. przemysłowego - PAP) dla Polski wskazuje, że zaczyna rosnąć zatrudnienie. To sygnał, że przemysł powoli łapie drugi oddech" - podkreśliła. Jej zdaniem nawet niewielki wzrost zatrudnienia w przedsiębiorstwach przemysłowych będzie przekładał się na nowe miejsca pracy w usługach.

"Niestety, w kolejnych miesiącach możemy się spodziewać pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Już we wrześniu pracownicy sezonowi zaczną powoli wracać do rejestrów bezrobotnych; na rynku pojawi się nowa fala absolwentów, z których wielu nie znajdzie zatrudnienia; z reguły trafiają do urzędów pracy dopiero po wakacjach, a część z nich nawet w styczniu" - dodała.

Zdaniem ekspertki Lewiatana, gdyby ożywienie w polskiej gospodarce nabrało rozpędu, wówczas zapotrzebowanie na nowych pracowników by wzrosło, a to mogłoby oznaczać spadek bezrobocia. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.