Strajk w kopalniach JSW, górniczy protest się rozszerza

O wsparciu protestujących w JSW zdecydował Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. W poniedziałek w całym górnictwie ma rozpocząć się "czynna solidarnościowa akcja protestacyjno-strajkowa".
Strajk w kopalniach JSW, górniczy protest się rozszerza
W całym górnictwie ma rozpocząć się "czynna solidarnościowa akcja protestacyjno-strajkowa". Fot .PTWP

Dopytywany o formę tej akcji szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik wyjaśnił, że nie będzie to oznaczało wstrzymania wydobycia także w innych spółkach.

"Nie polega to na wstrzymaniu wydobycia. Na czym polega? Dowiecie się państwo w poniedziałek. Akcja protestacyjno-strajkowa nie musi polegać na wstrzymywaniu ruchu kopalni" - wskazał Grzesik. Zaakcentował, że nie należy mówić w tym kontekście o "strajku". Akcja protestacyjno-strajkowa to jest tak szerokie pojęcie, że nie będzie obarczone żadnym błędem" - ocenił Grzesik.

W wydanym w piątek oświadczeniu związkowcy z regionalnego komitetu uzasadnili decyzję o solidarnościowej akcji "fiaskiem dotychczasowych rozmów przedstawicieli związków zawodowych z Jastrzębskiej Spółki Węglowej z Radą Nadzorczą i Zarządem spółki".

"Coraz trudniejsza sytuacja w JSW wymaga solidarnego wystąpienia załóg wszystkich spółek górniczych w celu wsparcia kolegów z jastrzębskich kopalń" - napisali przedstawiciele regionalnego komitetu.

Uznali też, że "jedyną szansą na doprowadzenie do szybkiego rozwiązania trudnej sytuacji w JSW jest aktywne włączenie się do rozmów przedstawicieli nadzoru właścicielskiego, czyli upełnomocnionych reprezentantów strony rządowej".

Zadeklarowali gotowość uczestnictwa w takich rozmowach przypominając, że podobne negocjacje prowadzone niedawno ws. przyszłości Kompanii Węglowej "przyniosły porozumienie społeczne satysfakcjonujące obie strony".

-------------------WCZEŚNIEJSZE WIADOMOŚCI-------------------------------------

W czwartek (29 stycznia) wieczorem zakończyło się trwające ponad sześć godzin posiedzenie RN i zarządu JSW. Przewodniczący rady Józef Myrczek i prezes Zagórowski poinformowali m.in. o odstąpieniu od zamiaru zwolnienia dziewięciu związkowych liderów za nielegalny - według spółki - styczniowy strajk w kopalni Budryk.

"Liczy się dobro 26-tysięcznej załogi JSW i absolutnie ten problem, związany z bezpieczeństwem pracy, przy rozmowach nie powinien nam towarzyszyć" - uzasadnił tę decyzję Zagórowski.

Sprawa rezygnacji ze zwolnienia związkowców z Budryka była jednym z dwóch głównych, formułowanych w czwartek postulatów związków JSW. Drugim było odwołanie z funkcji Zagórowskiego. Do tego nie doszło.

"W wyniku takiego stanowiska my strajku przerwać nie możemy i na pewno nie przerwiemy. Na pewno też nie dojdzie do jego złagodzenia" - zapowiedział wiceprzewodniczący Solidarności w JSW Roman Brudziński.

Na zakończenie obrad zarząd i rada nadzorcza podpisały się pod wspólnym oświadczeniem. Znalazło się w nim m.in. stwierdzenie, że "w obecnej sytuacji konieczne jest podjęcie rozmów między pracodawcą a stroną społeczną". W rozmowach takich - wynika z oświadczenia - mieliby wziąć udział wspólnie wybrany mediator oraz obserwator z rady nadzorczej. Rozmowy miałyby dotyczyć "pozostałych kwestii spornych".

"Z chwilą podjęcia rozmów między stronami zarząd wycofa wniosek cywilny o zabezpieczenie, skierowany do Sądu Okręgowego w Gliwicach oraz wniosek złożony w trybie art. 36 ustawy o związkach zawodowych" - głosi fragment oświadczenia.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Związkowcy sami rozwalą całe górnictwo, bardzo dobrze, bo odrodzi się bez tych psychopatów.

antyurzednik, 2015-01-28 15:38:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE