Strefy ekonomiczne, zmiana przepisów: Samorządy będą musiały rywalizować ze strefami

  • Bartosz Dyląg
  • 08-10-2017
  • drukuj
- Gminy nie są do końca przygotowane do pozyskiwania inwestorów, dlatego to strefy ekonomiczne muszą stać się menedżerami gmin w pobudzaniu tkanki gospodarczej, a co za tym idzie - społecznej - uważa Barbara Piontek, zastępca prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Strefy ekonomiczne, zmiana przepisów: Samorządy będą musiały rywalizować ze strefami
Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Fot. PAIH

• Mateusz Morawiecki zapowiedział istotne zmiany w funkcjonowaniu stref ekonomicznych.

• Zapowiadane zmiany oceniane są dobrze przez dyskutujących podczas Property Forum 2017 zarówno przedstawicieli stref, jak i miast.

• Pojawiają się jednak pytania o przyszłe relacje stref i gmin w procesie pozyskiwania inwestorów.

 

Wicepremier Mateusz Morawiecki w Krynicy zapowiedział nową koncepcję wsparcia inwestycji. To m.in. odejście od sztywnych 14 stref ekonomicznych, wsparcie będzie mogło być wszędzie, na terenie całego kraju. Wsparcie udzielane będzie na 10-15 lat.

Co się zatem stanie ze strefami ekonomicznymi?

Marek Michalik, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, uważa, że nowa koncepcja wsparcia inwestycji porządkuje strefy ekonomiczne. Także geograficznie, rozproszenie stref po całym kraju było problemem. - 14 stref nadal będzie istniało, z podobną ofertą jak teraz, przede wszystkim z terenami publicznymi, będących własnością strefy albo samorządów – twierdzi Marek Michalik.

Jego zdaniem ważne jest to, że w świetle nowych przepisów tereny prywatne będą zrównane z publicznymi. – To jest to, co jest bardzo dobrze odbierane w opinii publicznej, że cała Polska będzie jedną wielką strefą ekonomiczną – zwraca uwagę Marek Michalik. – Uważam jednak, że tereny publiczne pozostaną bardzo atrakcyjne – mówi.

Polska będzie jedną wielką strefą ekonomiczną – zwraca uwagę Marek Michalik, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Fot. PTWP
Polska będzie jedną wielką strefą ekonomiczną – zwraca uwagę Marek Michalik, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Fot. PTWP

Dlaczego to zrównanie jest istotne? Znika żmudna procedura w ministerstwach, teraz decyzje będą zapadać niżej, na poziomie stref ekonomicznych. Sytuacja jest taka, że jeśli ktoś chce zainwestować, a teren nie jest objęty strefą, mamy sytuację kuriozalną.

- Trzeba było przejść bardzo długą, żmudną drogę, łącznie z Radą Ministrów, różnymi komitetami, trwało to około roku. Bywały sytuacje, że inwestorzy rezygnowali, dochodzili do wniosku, że ulgi ulgami, ale najważniejsze jest rozpoczęcie inwestycji – wyjaśnia prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Marek Michalik dodaje, że procedura będzie bardziej przejrzysta, będzie mniej uznaniowości, poprzednio wygrywał ten, kto miał lepsze przełożenie w ministerstwie.

Strefy zostaną przeorganizowane geograficznie, nie będzie już sytuacji, w których strefy miały swoje tereny w całkiem innej części kraju niż operowały. Nowa mapa uporządkuje działalność stref. Co ważne, stare zezwolenia pozostają przypisane do stref bez względu na nowy podział geograficzny.

Barbara Piontek, zastępca prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, jest zdania, że zmieni się rola stref ekonomicznych, z funkcji administratora na funkcję menadżersko-zarządczą.

- Powoduje to, że my musimy zbudować porządną strategię, wizję, jak strefa ma się rozwijać. Musimy pamiętać, że inwestor oprócz terenu i kapitału potrzebuje także kadr - wyjaśnia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE