Telepraca dla marszałka to bułka z masłem

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 17-05-2011
  • drukuj
W lubelskim urzędzie marszałkowskim dziesięć osób pracuje od marca w systemie telepracy. Urząd zaoszczędzi na wynajmie powierzchni biurowej.
Telepraca dla marszałka to bułka z masłem

Telepraca wdziera się powoli do urzędów samorządowych. Prekursorem jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Pierwsi pracownicy, głównie z Departamentu Kontroli i Audytu, przeszli na telepracę od 1 marca – pisze „Rzeczpospolita”.

Urząd wyposażył ich w komputer, łącze internetowe, telefon i artykuły niezbędne do pracy biurowej. Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego, nie kontroluje czasu pracy. Pracownik będzie rozliczany jedynie z wykonania

Według marszałka to forma zatrudnienia skierowana przede wszystkim do pracowników zajmujących się kontrolą podmiotów zewnętrznych oraz sporządzających analizy i plany. Urzędnicy mający kontakt z interesantami nie mogą korzystać z telepracy.

Czytaj też: Urzędy boją się telepracy

Marszałek nie planuje zmian wynagrodzenia zatrudnionych w formie telepracy. Każdy ma ryczałt na pokrycie kosztów świadczenia pracy w domu, tj. energii elektrycznej, dostępu do Internetu i telefonów. Pracodawca ubezpiecza również sprzęt komputerowy, z którego korzystają pracownicy.

Marszałek Hetman nie zamierza poprzestać na telepracy. Urząd dąży do wprowadzenia wyłącznie elektronicznego sposobu załatwiania spraw. Wszystkie dokumenty już teraz są skanowane, a pracownik w domu będzie miał dostęp do elektronicznego obiegu dokumentów. W przyszłości wszystkie sprawy, w tym urlopowe i wyjścia służbowe, załatwiane będą w wersji elektronicznej – informuje „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE