To może być "ryś" na miarę walki z bezrobociem

Informatyk z Pisza zabiega, by w tym od lat ogarniętym wysokim bezrobociem powiecie powstała strefa, w której będą testowane i wytwarzane nowe technologie. Inicjatywa rodzi się w bólach, ale powoli zyskuje coraz większe poparcie.
To może być "ryś" na miarę walki z bezrobociem
Marcin Kwiatkowski chce powołać w powiecie piskim Inicjatywę Technologiczną "Ryś", czyli centrum wspomagania i budowy nowych technologii. Sądzi, że w ten sposób słynący z wysokiego bezrobocia i braku perspektyw region ożywi się, że przestaną z niego wyjeżdżać młodzi, wykształceni ludzie.

Według Kwiatkowskiego Inicjatywa Technologiczna "Ryś" ma się składać z kilku elementów. "Chcę rozpocząć od wprowadzenia drobnych dotacji dla młodych, ambitnych ludzi, którzy będą pracować nad innowacyjnymi projektami. Tacy młodzi ludzie zdobywaliby w ten sposób doświadczenie i byliby otoczeni merytorycznym wsparciem ze strony naukowców" - podkreślił.

Jak dodał, drugim krokiem byłoby stworzenie w powiecie piskim strefy umożliwiającej ułatwione testowanie technologii, które są objęte koncesjami, homologacjami i innymi pozwoleniami? "Chciałbym też zbudować most między twórcami, a odbiorcami technologii i wreszcie stworzyć w powiecie piskim, choć kilkanaście akceleratorów przedsiębiorczości" - dodał Kwiatkowski, który swoją inicjatywę chce realizować wspólnie z samorządami.

Jak zadeklarował, uczestnikom nie narzucano by zakresu prac. "Mogą pracować nad nowymi systemami bankowymi, nowym programem do obróbki zdjęć, czy choćby tworzyć polski +word+. Nie chcemy nakładać dla twórców żadnych ograniczeń poza tym, że mają to być nowe, autorskie technologie, bo takie teraz w Polsce nie powstają praktycznie w ogóle" - zaznaczył.

Aby namówić burmistrzów i radnych powiatu piskiego do współpracy przy "Rysiu" od kilku miesięcy Kwiatkowski jeździ na spotkania z samorządowcami. Namawia, przekonuje, pokazuje, jak jego pomysł może zmienić okolice Pisza. Mówi zarówno o tych wzniosłych, innowacyjnych stronach jego projektu, argumentuje, że w Polsce podobnej inicjatywy jeszcze nie ma, a na świecie na tej zasadzie działa osławiona "Dolina Krzemowa" w USA.

Z drugiej strony Kwiatkowski argumentuje, że "Ryś" ma nieco bardziej przyziemne korzyści: pracujący nad nowymi technologiami będą mieszkać w okolicy, robić tu zakupy, korzystać z usług fryzjera, chodzić na ryby itp. "Ryś" może dać więc pieniądze i mniej, i bardziej wykształconym mieszkańcom powiatu..

Mimo to powstawanie "Rysia" idzie opornie - na razie tylko radni Białej Piskiej jednogłośnie przegłosowali przystąpienie do tej inicjatywy. Zastanawiają się wciąż samorządy Orzysza i Pisza oraz Rucianego-Nidy.

"Chodzi o to, że na uruchomienie "Rysia" potrzebne są pieniądze. Chcę, by na start tej inicjatywy złożyły się lokalne samorządy. A te maja krucho w kasie" - przyznał Kwiatkowski.

"My w to wejdziemy i gorąco pana Marcina popieramy, nawet w budżecie na przyszły rok zapisaliśmy kwotę na przystąpienie do inicjatywy. Ten pomysł to dla nas nadzieja na lepsze. Uda się, czy nie, trzeba próbować" - powiedział PAP burmistrz Pisza Jan Alicki.

Wsparcie dla inicjatywy zadeklarował też marszałek Warmii i Mazur, który w liście skierowanym do Kwiatkowskiego określił "Rysia" mianem "kuszącej inicjatywy". W tym samym piśmie marszałek zastrzegł jednak, że samorząd województwa nie ma pieniędzy na finansowe wsparcie jego pomysłu i zadeklarował, że samorząd może mu służyć radą.

"Takie deklaracje też są dla mnie cenne, bo sądzę, że prędzej, czy później zbiorę potrzebne kwoty. Ważne dla mnie jest to, że ludzie, którym mówię o "Rysiu" uważają, że jest to cenny, dobry pomysł" - przyznał Kwiatkowski.

Pomysł utworzenia fundacji technologicznej Kwiatkowski konsultował z prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Bożeną Lubińską-Kasprzak, która podpowiedziała mu, że w nowej perspektywie unijnej będą środki na realizację podobnych pomysłów.

Marcin Kwiatkowski jest programistą, laureatem światowych nagród w dziedzinie informatyki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dziwne to testowanie "najnowszych technologii" - kojarzy się niezbyt poważnie z "Misiem"... "Ryś" może dać więc pieniądze i mniej, i bardziej wykształconym mieszkańcom powiatu... - wychodzi więc naprzeciw żywotnym potrzebom - jak w "Misiu"... Nie chcemy nakła...dać dla twórców żadnych ograniczeń poza tym, że mają to być nowe, autorskie technologie, bo takie teraz w Polsce NIE POWSTAJĄ PRAKTYCZNIE W OGÓLE - brzmi to jak obraza majestatu Zielone Wyspy... rozwiń

Jarząbek, 2012-12-24 12:58:57 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE