Trzynastka domaga się wyliczeń

Przygotowany przez Rządowe Centrum Legislacji projekt nowelizacji ustawy o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym dla pracowników jednostek sfery budżetowej nie został zaopiniowany przez samorządowców.
Trzynastka domaga się wyliczeń

Dokument przewiduje wliczanie urlopu macierzyńskiego do okresu uprawniającego do dodatkowego wynagrodzenia rocznego.

Czytaj też: Trzynastka na urlopie macierzyńskim

Najpierw zespół finansów odmówił zaopiniowania projektu ze względu na brak wyliczenia skutków finansowych dla budżetów samorządów.

Potem na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego jej współprzewodniczący Mariusz Poznański zaprezentował skierowane do ministra Michała Boniego stanowisko strony samorządowej w tej sprawie.

Czytaj też: Trzynastka na macierzyńskim z puli na nagrody

Napisano w nim, że „strona samorządowa odmawia zaopiniowania projektu jako niespełniającego wymogu art. 50 ust. 1 pkt. 2 ustawy o finansach publicznych i niewskazanie źródeł finansowych nowych wydatków samorządów".

Czytaj też: Trzynastka matkom się należy

W sprawie tzw. trzynastek wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie orzekli, że przepis odbierający prawo do trzynastki pracownicom korzystającym z urlopów macierzyńskich i zwolnień związanych z rodzicielstwem, jest niezgodny z konstytucją.

Po tym wyroku, również Senat przygotował projekt nowelizacji tej ustawy, w którym konsekwencją proponowanego wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego będzie uznanie okresu urlopu macierzyńskiego za umożliwiający nabycie prawa do dodatkowego wynagrodzenia rocznego przez pracowników jednostek sfery budżetowej, w wysokości proporcjonalnej do okresu przepracowanego, w sytuacji nieprzepracowania w ciągu całego roku kalendarzowego faktycznie 6 miesięcy.

Jeśli chodzi o skutki projektowanej przez Senat ustawy, to - jak czytamy w uzasadnieniu projektu - choć na pierwszy rzut oka skutkiem przyjęcia proponowanej ustawy może być konieczność zwiększenia tej części budżetów jednostek sfery budżetowej, która jest przeznaczona na wynagrodzenia, to niekoniecznie musi tak być.

Według senatorów osoby i podmioty odpowiedzialne za przygotowanie budżetu w tych jednostkach - mając już wiedzę o konieczności wypłacenia trzynastki dodatkowej grupie osób - mogą kwotę przeznaczoną na całoroczne wynagrodzenie takich osób podzielić na 13 części, zamiast dotychczasowych 12 części.

W konsekwencji zmniejszą pulę przeznaczoną na niestałe części wynagrodzeń, czyli premie i nagrody. Efektem będzie nie tyle zwiększenie wynagrodzeń, ale zrównanie wynagrodzeń pewnych kategorii pracowników, przede wszystkim w zakresie trzynastek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do "Wolnej 50+". Czy wyobraża sobie Pani szpital bez salowych? A gdzie to recepcjonistki są budżetówką? Owszem, są utrzymywane z budżetu, ale hotelu, w którym pracują. Kadrowa i księgowa to stanowisko konieczne do funkcjonowania każdego przedsiębiorstwa - również pracodawcy budżetowego. Kt...o ma się zajmować sprawami pracowniczymi urzędników lub dbałością o finansowanie działalności urzędu? Oczywiście, można zastanawiać się, czy urzędników nie jest zbyt dużo. Ale to już temat na inną dyskusję. rozwiń

krzyciel, 2012-12-03 12:58:33 odpowiedz

Za dużo budżetówki za mało produkcji , za drogie policyjno-urzędnicze państwo ! Około 2 mil. pracuje za granicą , 2 mil . studiuje , 10 mil dzieci i młodzieży , 10 mil. emerytów i rencistów , reszta to bezrobotni . Kto na to wyrobi ? To państwo jest chore , zapisało się do specjalisty i czeka już ty...le lat . Bo obecni specjaliści jacy są każdy widzi ! rozwiń

POPISowiec, 2012-12-03 08:26:33 odpowiedz

do Wolna 50+: dziękuję codziennie, że dostaję pensję, ale na pewno nie za to, że przychodzę do pracy, ale za to że pracuję (bo to wg mnie różnica); mam stabilną pracę i 8-godzinny dzień pracy i na tym się kończy... premii nie ma żadnych, dodatki dostają nieliczni, podwyżka 170 zł brutto jedna na 7 l...at, nagroda od wielkiego dzwonu, wczasy pod gruszą 400 zł na dwa lata, wyjazdy na szkolenia tylko te najtańsze lub darmowe. Trzeba się dokształcać samemu, przepisy zmieniają się jak kalejdoskopie i musimy być na bieżąco w różnych dziedzinach (ustawa o pracownikach samorządowych, ustawa o samorządzie, KC,KPA, informatyzacja, informatyka, informacja publiczna, ochrona danych, ustawa o rachunkowości, zamówienia publiczne, ustawa "śmieciowa" itd). Można na mnie pluć, wylewać pomyje (nazywać biurwą), a ja muszę się uśmiechać, być kompetentna i zawsze na bieżąco (bo wszystkim potknięcie można wybaczyć ale nie urzędnikowi, nas od razu zwolnić, wsadzić do więzienia itp). Nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy idealni i zdarzają się czarne owce, ale nie można generalizować (a my Polacy to kochamy). Gwoli wyjaśnienia: sprzątaczki nie są urzędnikami !!! są personelem pomocniczym i nie dotyczy ich ustawa o pracownikach samorządowych. A tak na zakończenie przypomnę stare przysłowie "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" - łatwo wydaje się opinię nie znając realiów pracy dzisiejszego urzędnika. rozwiń

Urzędas, 2012-11-30 12:54:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE