Tyle zainwestowały firmy w SSE w 2013 r.

W 2013 r. firmy działające w specjalnych strefach ekonomicznych zainwestowały ponad 7,3 mld zł, były to przedsiębiorstwa m.in. z Polski, Niemiec i USA - wynika z informacji o realizacji ustawy o działalności SSE, którą we wtorek przyjęła Rada Ministrów.
Tyle zainwestowały firmy w SSE w 2013 r.
"W strefach chętnie lokują swój kapitał zarówno krajowi, jak i zagraniczni inwestorzy. Wszyscy w równym stopniu korzystają z możliwości rozwoju, jakie oferują strefy" - podkreślił, cytowany w komunikacie Ministerstwa Gospodarki, wicepremier i szef tego resortu Janusz Piechociński.
Podstrefa tyska KSSE.

Jak wskazano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu, w Polsce jest 14 specjalnych stref ekonomicznych: kamiennogórska, katowicka, kostrzyńsko-słubicka, krakowska, legnicka, łódzka, mielecka, pomorska, słupska, starachowicka, suwalska, tarnobrzeska, wałbrzyska oraz warmińsko-mazurska. "Na mocy ustawy o SSE łączny obszar stref nie może przekroczyć 20 tys. ha. Na koniec 2013 r. powierzchnia wszystkich stref przekroczyła 16,2 tys. ha" - dodano.

CIR podał, że na koniec minionego roku średni stopień zagospodarowania SSE wyniósł 61 proc., największy był w strefie suwalskiej (77,7 proc.), a najmniejszy w legnickiej (29,9 proc.). "Z końcem 2013 r. przedsiębiorcy posiadali 1709 ważnych zezwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej w strefach. W ub.r. wydano 253 zezwolenia, tj. o ponad 51 proc. więcej niż w 2012 r. Jednym z istotnych czynników, który mógł mieć wpływ na wzrost zainteresowania przedsiębiorców działalnością w strefach było wydłużenie okresu ich funkcjonowania do 2026 r." - oceniono.

W komunikacie wskazano, że od początku działania stref, czyli od 1996 r., do końca 2013 r. wartość inwestycji w strefach przekroczyła 93,1 mld zł, a w tylko 2013 r. było to 7,3 mld zł.

"Na koniec grudnia 2013 r. inwestorzy zatrudniali łącznie 266,7 tys. pracowników, z czego 73,5 proc. stanowiły nowe miejsca pracy (utworzone w wyniku realizacji nowych inwestycji). Na koniec 2013 r. największy przyrost miejsc pracy (w stosunku do 2012 r.) odnotowano w strefach: krakowskiej (o ponad 7,2 tys.), wałbrzyskiej (o blisko 3,8 tys.) i łódzkiej (o ok. 3 tys.)" - czytamy w rządowym komunikacie.

Na koniec minionego roku ponad 74 proc. zainwestowanego kapitału w strefach pochodziło z sześciu krajów: Polski, Niemiec, USA, Holandii, Włoch i Japonii. "Największy udział w skumulowanej wartości inwestycji miały firmy z branży motoryzacyjnej (26,4 proc.). Kolejne miejsca zajęli producenci wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, głównie opon (10,7 proc.) oraz przedsiębiorcy produkujący wyroby z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych (9,2 proc.)" - wymienił CIR.

W strefie legnickiej i katowickiej dominował przemysł motoryzacyjny, jego udział w inwestycjach wyniósł odpowiednio: 59,4 proc. i 53,4 proc. W warmińsko-mazurskiej dominowała produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, której udział stanowił 50,9 proc. poniesionych nakładów. "Powstałe skupiska firm, działających w tych samych i pokrewnych sektorach, stanowią naturalną bazę do tworzenia i pomyślnego rozwijania klastrów" - wskazał CIR.

W komunikacie wskazano, że w ubiegłym roku wszystkie spółki zarządzające specjalnymi strefami ekonomicznymi osiągnęły dodatni wynik finansowy, a na promocję stref wydały ponad 7 mln zł. "Na budowę infrastruktury na obszarze stref wydano 322 mln zł, w tym nakłady spółek zarządzających stanowiły ponad 26,5 proc. Pozostała część wydatków finansowana była m.in. przez gminy oraz Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad" - dodano.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Szanowny Panie dr-rze Januszu Piechociński, drogi wicepremierze,czy nie sądzi Pan, że należałoby w tym miejscu poinformować obywateli ile z tych 7,3 mld zł stanowią dotacje ze środków publicznych, czy z naszych podatków? No dobrze, niech i tak będzie ale nazywajmy tą całą "koncepcję" reali...zacją idei "partnerstwa pupliczno-prywatnego" albo "hufcami pracy"- jak w PRL-u. W innej rzeczywistości "geniusze" gospodarki nazywają to "obozami pracy".Tyle, że tam "geniusze" gospodarki wydają (by nie powiedzieć -defraudują) ponad 70 mld EUR w porównywalnej sytuacji. Nie ma Pan żadnej, dostosowanej do nowych wyzwań koncepcji przestrzeni gospodarowania. Ale nie jest Pan sam. W Komisji Europejskiej jest takich jak Pan tysiące. Mnie najbardziej niepokoi sytuacja, w której po utracie dochodów z polityki zacznie Pan i te tysiące "naukowców" wykładać na Uczelniach i deformować kolejne pokolenia studentów. Ma Pan jeszcze chwilę, aby uruchomić sumienie i sprawę przemyśleć. rozwiń

Absolwent, 2014-05-29 10:36:17 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE