UE dofinansuje zwalnianych z wagonówki. Paru

Kilku byłych pracowników będących w upadłości Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego SA w Łapach i zwolnionych z firmy Bison Bial w Białymstoku dostanie unijne dotacje na założenie własnej firmy w ramach projektu urzędu pracy i gminy Łapy.
Wartość całego projektu to 3,3 mln zł. 85 proc. tej kwoty to pieniądze z UE, pozostałe pochodzą z budżetu państwa. Projekt potrwa do końca listopada 2011 roku.

Łącznie wspartych dotacjami zostanie 13 mieszkańców gminy Łapy. Gmina zmaga się z dużymi problemami społecznymi po likwidacji dwóch największych zakładów pracy: cukrowni i ZNTK. Cukrownię zamknięto w 2008 roku w ramach reformy unijnego rynku cukru, Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego SA upadły, gdy główny zleceniodawca PKP Cargo przestał zlecać naprawy wagonów. Łącznie pracę straciło około tysiąca osób.

Pracownicy ZNTK oraz fabryki przyrządów i uchwytów Bison Bial w Białymstoku byli grupą preferowaną do udziału w projekcie, który jest jedną z form wsparcia ich na rynku pracy, jednak niewielu z nich chciało z tej szansy skorzystać.

- Łącznie z dotacji (do 40 tys. zł) w ramach programu "Załóż własną firmę - spełnij swoje marzenia" skorzysta 50 osób z kilku podlaskich powiatów. Ich lista właśnie została ogłoszona. Pieniądze dostanie m.in. dwóch pracowników z ZNTK i dwóch z Bison Bial - powiedział Marcin Sidorczuk z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku.

Wojewódzki Urząd Pracy oceniał wcześniej, że byli pracownicy ZNTK mało interesowali się dotacjami, bo trudno się odnaleźć i podejmować nowe wyzwania oraz odważne decyzje osobom, które przepracowały w jednej firmie np. po około 30 lat. Trudno im także o przekwalifikowanie się i o takie pomysły, które mają szanse na pomyślną realizację. Jednak kilka osób do projektu się zgłosiło.

Pieniądze dostanie m.in. 37-letni Krzysztof Bagiński z Łap, który za otrzymaną dotację chce uruchomić firmę zajmującą się kowalstwem artystycznym. PAP powiedział, że kupi maszyny i urządzenia potrzebne mu do wyrobu balustrad, ogrodzeń, czy innych metalowych wyrobów stosowanych w budownictwie, chce też robić meble. Bagiński w ZNTK pracował z przerwami przez 12 lat. Mówi, że kowalstwo to jego pasja, hobby, a sytuacja, w jakiej się znalazł po zwolnieniu z firmy spowodowała, że chce z tego hobby zrobić źródło utrzymania. W ramach projektu przeszedł też szkolenie z podstaw przedsiębiorczości, księgowości, nauczył się pisania biznesplanu.

Wicedyrektor filii w Łapach Powiatowego Urzędu Pracy w Białymstoku Krystyna Tomczak powiedziała, że w rejestrach urzędu jest obecnie 260 byłych pracowników ZNTK. Początkowo było ich 550. W gminie Łapy jest według najnowszych danych ponad 1,7 tys. osób bez pracy.

Ogółem niewielu z byłych pracowników ZNTK znalazło pracę na lokalnym rynku, bo nie ma ofert pracy. Jak podała Tomczak, 5 osób zatrudniono w ramach prac interwencyjnych, 11 przy robotach publicznych, 9 osobom urząd sfinansował wyposażenie stanowisk pracy. 6 osób dostało dotacje (po 19 tys. zł) na założenie własnej działalności gospodarczej, 31 skorzystało ze szkoleń, 113 osobom urząd refunduje opłacanie składki ubezpieczeniowej w KRUS.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE