Umowa śmieciowa motywuje, etat rozleniwia

Mniej więcej co trzecia osoba zatrudniona na tzw. umowę śmieciową nadal się kształci. Dotyczy to 28 proc. mężczyzn i 33 proc. kobiet. Tymczasem w grupie osób pracujących etatowo uczy się zaledwie 4 proc.
Umowa śmieciowa motywuje, etat rozleniwia

Grupy zatrudnionych na umowy o dzieło bądź zlecenie, jak również pracujących bez umowy, pod wieloma względami bardzo różnią się od tych zatrudnionych na umowę o pracę.

Zwraca na to uwagę opracowany na podstawie badań zrealizowanych w 2012 r. raport Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Uniwersytetu Jagiellońskiego „Wykształcenie, praca, przedsiębiorczość Polaków".

Czytaj też: Pracodawcy bronią umów śmieciowych

W szczególności są to osoby zdecydowanie młodsze - w przypadku umów cywilnoprawnych średnio o 8 lat, a wśród kobiety nawet o 10 lat. Zdecydowanie częściej stanu wolnego i bez dzieci na utrzymaniu.

Według opracowania mniej więcej co trzecia osoba zatrudniona na umowę cywilnoprawną nadal się kształci (28 proc. mężczyzn, 33 proc. kobiet), podczas gdy w grupie osób pracujących etatowo uczących się jest zaledwie 4 proc.

Zatrudnieniu na umowy cywilnoprawne wyrażają większą chęć posiadania elastycznego czasu pracy. W wypadku osób pracujących bez formalnej umowy zwraca uwagę bardzo niewielki odsetek osób z wyższym wykształceniem.

Umowy cywilnoprawne (zlecenia i o dzieło) zdecydowanie najczęściej występują w grupie osób najmłodszych - taką formę zatrudnienia w minionych 12 miesiącach zadeklarowało prawie 20 proc. osób poniżej 25 lat i niespełna 7 proc. osób od 25 lat wzwyż.

Mniej więcej do 44. roku udział osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę jest wyższy wśród mężczyzn, potem przewagę zyskują kobiety. Niezależnie od kategorii wiekowej mężczyźni wyraźnie częściej prowadzą samodzielną działalność gospodarczą - różnicę tę widać zwłaszcza w wypadku działalności pozarolniczej.

Powszechniejsza wśród mężczyzn jest także praca w szarej strefie, bez podpisywania formalnej umowy. Kobiety wyraźnie częściej od mężczyzn odbywają praktyki oraz staże i nieznacznie częściej pracują na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Generalnie zdecydowanie dominującą formą zatrudnienia jest umowa o pracę, którą dysponuje prawie połowa mężczyzn i kobiet. Jedynie w grupie kobiet poniżej 25 lat częstsze od umów o pracę było zatrudnienie w ramach praktyki bądź stażu.

W kolejnych kategoriach wiekowych systematycznie rośnie odsetek osób prowadzących własną działalność - u mężczyzn maksimum (20,2 proc.) przypada na kategorię 45-54 lata, a u kobiet nieco wcześniej, tj. 35-44 lata (13,6 proc.).

Odsetek osób pracujących na podstawie umowy cywilnoprawnej jest największy wśród najmłodszych pracowników i w kolejnych kategoriach wiekowych stopniowo spada. Zwłaszcza widoczne jest to wśród pań - spadek z 13,6 proc. do 3,3 proc.

Najmłodsi pracownicy częściej od innych przyznają, że w minionym roku pracowali bez podpisania formalnej umowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Podam Ci przykład z życja. Wynajmujący kwaterę w wielkim mieście student europeistyki chciał pomóc rodzicom w swoim itzrzymaniu więc zatrudnił się (na czarno czyli tzw okres próby) w porządnej restauracji jako kelner. Nic nie umiał ale sieał się najl;epiej jak umiał. Pewnie cienki był bo za 3 dni pr...acy od świtu do zmierzchu (dzisiaj to dniówka dawniej zwana pańszczyzną) zarobił 75 zł. Wina była jego bo zgodził się na system zaproponowany przez właściciela tzn 5% od utargu i napiwki. Miało być 3000 zł/m-c wyszło 75zł/3dni. Właściciel i tak okazał się lepszy od niegdysiejszego szewca który zdradzając arkana fachu żądał zapłaty od rodziców. No cóż postęp mamy. XXI wiek nie srednioweicze rozwiń

pllo, 2012-12-14 08:17:46 odpowiedz

Niestety, napisali szczerą prawdę. Nasz ststem edukacyjny to wielka finansowa piramida nastawiona na inkasowanie czesnego. Rynek dotkliwie obnaża te naganne praktyki do tego stopnia, że absolwenci większośći kierunków uniwersyteckich znajdują zatrudnienie w call center, pizzeriach, roznoaszeniu ulot...ek a ci bardziej operatywni na zmywaku w Anglii. Jedyny ratunek dla młodzieży to, paradoksalnie, nadciągająca katastrofa demodraficzna. Wkrótce nawet przedłużenie aktywnośći zawodowej do 100 lat niczego nie załatwi i ta znikoma, stale kurcząca się olość miejsc pracy w zupełności wystarczy na zaspokojenie potrzeb wymierającej nacji. rozwiń

pllo, 2012-12-14 08:02:40 odpowiedz

Czy ktoś tu ma problemy z logicznym rozumowaniem? Ja rozumiem, że pisza to studenci bez wiedzy i doświadczenia....

rafi, 2012-12-13 12:42:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE