Urzędnicy dorabiają na boku nawet do 10 tys.

  • Przegląd Prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 25-04-2013
  • drukuj
Urzędnicy administracji centralnej najczęściej dorabiają na uczelniach, a także na szkoleniach. Dla firm to dodatkowa reklama, jeśli prowadzi je dyrektor departamentu określonego ministerstwa. Zarobki z tego źródła wahają się między 5 a 10 tys. zł.
Urzędnicy dorabiają na boku nawet do 10 tys.

Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" podobna sytuacja jest w urzędach marszałkowskich czy urzędach pracy, które zajmują się podziałem środków UE. Jeden z pracowników Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie odpłatnie oferował firmom usługę weryfikacji wniosków o dotację z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, które później, już z ramienia urzędu, mógł osobiście sprawdzać.

Czytaj też: Prezydenci dorabiają na boku. Ile?

Resort rozwoju regionalnego uznał, że nie doszło do naruszenia prawa - donosi "DGP".

Z kolei pracownik jednego z małopolskich starostw przyjechał do inwestora na kontrolę związaną z poszerzeniem wjazdu na posesję. Uznał, że taka ingerencja jest niezgodna z przepisami, ale za 6 tys. zł przygotuje plan nowego podjazdu, który on osobiście będzie zatwierdzał - podaje "DGP".

Jak informuje gazeta najwięcej profitów z działalności poza urzędem czerpią jednak geodeci i architekci. Bardzo trudno ściągnąć ich na stanowisko urzędnicze, bo płace są niewielkie. Dlatego lokalni włodarze przymykają oczy i pozwalają im prowadzić dodatkowo działalność gospodarczą.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jest to samonapędzający się interes korzystny dla wszystkich, pozornie, ponieważ urzędnik pomaga objąć granta przez określonego beneficjenta za co ten zaprasza go do jego wspólnej konsumpcji po czym cykl powtarza się i tak wkoło aż wszyscy się nasycą. Zdarzają się terż wiecznie nienasyceni, ci marni...e kończą jak jeden osttnio osadzony marszałek.
Dlaczego pozornie, bo ktoś w końcu za te pozorowane działania musi zapłacić ale to już jest ktoś inny, który nigdy nie będzie zawinięty w wir tych twórczych i wielce bogacących szkoleń.
Wszyscy się ksztalcą i szkolą jak Polska długa i szeroka a bezrobocie wciąż rośnie, najszybciej wśó młodych. Gdzie sens i logika poza tą którą wskazałem powyzej?
rozwiń

pllo, 2013-04-25 08:17:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE