PARTNER PORTALU
  • BGK

Urzędnik – zrzęda czy osoba kompetentna?

  • www.Mierzyn24.pl    21 września 2011 - 10:27
Urzędnik – zrzęda czy osoba kompetentna?

Wizyta w urzędzie często jest okazją do wymyślenia dwudziestu nowych przekleństw. Jest jednak także okazją do ciekawych obserwacji socjologicznych.




Każdy kiedyś musi coś załatwić w urzędzie. Wymiana dowodu osobistego, wydanie warunków zabudowy, a nawet wycinka drzewa wymagają od nas pojawienia się w siedzibie urzędników, gdzie jak wiemy rządzą „inne” prawa.

Niestety wizyta w urzędzie często jest okazją do wymyślenia dwudziestu nowych przekleństw. Jest jednak także okazją do ciekawych obserwacji socjologicznych. Na ich podstawie stworzyliśmy listę postaci, które spotkać możemy niemal w każdym urzędzie miasta, gminy czy powiatu. Zaznaczamy, że jest to satyryczne podejście do tematu i nie chcemy nikogo obrazić tym tekstem. Poza tym piszący te słowa zna kilku wspaniałych urzędników, którym nic nie można zarzucić.

Zrzęda – w urzędzie pracuje za karę i z pewnością wspomni o tym w czasie rozmowy z Tobą. Marna pensja, beznadziejne godziny pracy (w końcu, kto normalny rozpoczyna pracę o 7.00?), no i co chwilę pojawiający się ci… no jak im tam… a właśnie – Petenci! Urzędnik-Zrzęda, choć marudny, jednak w większości przypadków wyda Ci w końcu upragniony dowód osobisty, albo zezwoli na usunięcie drzewa z przydomowego ogródka – oczywiście w zamian za wysłuchanie historii o jego nader skomplikowanej i ciężkiej pracy.

Pani/Pan z bułką – zawsze, gdy ją/jego widzisz, coś przeżuwa w jednej ręce trzymając kanapkę, a drugą powoli stukając w klawiaturę. Oczywiście najpierw myślałeś, że to tylko przypadek, że Pani/Pan z bułką za każdym razem trzyma w ręce jedzenie, ale od niedawna zacząłeś podejrzewać, że to co brałeś za zwykłą kanapkę jest w rzeczywistości kosmitą-pasożytem, który przyssał się do urzędniczej ręki i nie pozwala jej zająć się tym, czym powinna się zajmować, czyli w skrócie… pracą.

Nowicjusz – zwykle jest stażystą, albo został zatrudniony przed około tygodniem. Nic nie wie, w niczym się nie orientuje, o wszystko musi pytać przełożonych. Zwykle łatwo znajdujesz z nim wspólny język, gdyż w urzędzie wydaje się być zagubionym na równi z Tobą.

Pani z pokoju nr 33 – to zwykle do niej jesteś odsyłany po pieczątkę niezbędną do załatwienia Twojej sprawy. Najgorsze jest to, że wbrew pozorom i wszelkiej logice, pokój nr 33 zwykle nie znajduje się między pokojami 32 i 34, a głęboko w piwnicy przy pokoju nr 001. Podejrzewasz, że to taki psikus ze strony urzędników, żeby przypadkiem któryś z petentów nie poczuł się zbyt pewnie w urzędzie.

Biurokrata – aby uzyskać jego pomoc w nawet najprostszej sprawie, którą dałoby się załatwić przez telefon w ciągu 15 sekund, musisz ją szczegółowo uzasadnić na druku p11 lub p13/81, na którym musisz także podać swoje imiona, nazwisko, imiona rodziców, nazwisko panieńskie matki i babki od strony ojca, numery pesel, dowodu osobistego i paszportu, adres zamieszkania i zameldowania, wypis z księgi wieczystej swojej nieruchomości oraz załączniki, których ilość waha się w zależności od sprawy (zwykle około 10 dokumentów, na których zdobycie musisz poświęcić około tygodnia). Po złożeniu wniosku musisz odczekać około 30 dni na załatwienie sprawy, która od Urzędnika-Biurokraty wymaga poświęcenia wspomnianych już na początku 15 sekund. Biurokrata jest najmniej lubianym i najbardziej denerwującym typem urzędnika. Nie lubimy go.

Kierownik – postać mityczna, którą przed oczami petentów chroni zwykle groźna i wredna sekretarka. Nikt go jeszcze nie widział (dlatego nie zamieszczamy zdjęcia) i nikt nie ma wstępu do jego gabinetu. To zwykle na jego podpis pod pilną dla Ciebie decyzją czekają urzędnicy – a czekać potrafią nawet kilkanaście dni.

Wójt/Burmistrz/Prezydent miasta – szef wszystkich szefów czyli Krzysztof Jarzyna każdego urzędu. Zwykle jedno jego słowo wystarczy do sprawnego załatwienia Twojej sprawy. Tym bardziej warto znać go osobiście i być z nim w dobrym kontakcie.

Urzędnik kompetentny – o dziwo ostatnio coraz częściej spotykany. Miły, uprzejmy, wykształcony i znający się na swojej pracy. Swoje zadania wykonuje szybko i sumiennie. Wchodząc do urzędu za każdym razem marzymy, aby akurat nam się przytrafił. Takich urzędników życzymy nam wszystkim jak najwięcej!

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!








KOMENTARZE (6)

  • znam to, 2011-09-26 08:48:32

    Niestety sama prawda, ale.... Czy ktoś próbował kiedyś dociec przyczyny takiego stanu rzeczy? Bo przecież nie jest prawdą, że o doborze kadr urzędniczych decyduje selekcja negatywna, więc.... Co się dzieje z normalnymi ludźmi, kiedy zaczynają pracować w urzędzie? Najpierw są niekompetentni, ale uczą... się. Potem, jak już się nauczą i zostają obdarzeni pewną dozą samodzielności, to próbują działać sprawnie i w ferworze tego działania wejdą na minę niespójnych przepisów, lub układów tzw wyższego szczebla. I cóż się wówczas dzieje? Taki kompetentny i sprawny pracownik dostanie raz i drugi po nosie przez rozliczne kontrole lub przełożonych. Wówczas się nauczy, że nie warto się starać i spieszyć w pracy, bo to na dobre mu nie wychodzi. Wówczas się rozgląda i widzi, że ci koledzy, którzy się za bardzo nie wyrywają z robotą mają spokój, a że jest inteligentny, to szybko się dostosowuje... No i mamy, to co mamy.  rozwiń
  • taaaak, 2011-09-21 20:04:10

    zrzęda, zrzęda , zrzędna wiecznie niezadowolony z wszystkiego i wszystkich
  • dyżurny-kotlet?, 2011-09-21 18:31:43

    To chyba jakieś żarty. Urzędnicy mają być "świętymi krowami"?Prawdaż to albo nie prawdaż?



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: