Urzędy jak korporacje? Już niedługo

  • PulsHR/Dziennik Gazeta Prawna
  • 22-04-2013
  • drukuj
W administracji mają zapanować nowe zwyczaje. "Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że ma być jak w firmie - urzędnicy szkoleni, motywowani, uprzejmi.
Urzędy jak korporacje? Już niedługo

Urzędnicy, podobnie jak „korpopracownicy", są regularnie oceniani. W arkuszu wewnętrznej oceny pracy jednego z biur urzędu miasta w Warszawie (poszczególne jednostki mają nieco inne formularze) w rubryce „Kryteria dodatkowe" oceniana jest m.in. kreatywność. A więc kultura korporacyjna do urzędów już dotarła. Różnie z tym jednak bywa, jeśli chodzi o realne działania - podkreśla dziennik.

- W naszym urzędzie wciąż jest przerost zatrudnienia, a praca jest praktycznie dożywotnia. Nigdy nie słyszałem, by kogokolwiek zwolniono. Najwyżej zdarzają się przesunięcia do innego departamentu - opowiada "DGP" Robert, który pracuje od 10 lat w jednym z urzędów marszałkowskich północnej Polski. Z tego powodu jako ktoś zarządzający ludźmi ma bardzo mało argumentów, by ich mobilizować do pracy.

Ciekawym zagadnieniem w administracji jest mianowanie. Tacy urzędnicy muszą zdać trudny egzamin, no chyba że są absolwentami Krajowej Szkoły Administracji Publicznej i zostają mianowani automatycznie.

Dziennik pisze, że zmiany zachodzą w różnym tempie w zależności od instytucji.

- Na poziomie samorządowym są miejsca, gdzie faktycznie urzędnicy prowadzą serwis usług dla ludności, z myślą o tym, by ułatwić jej życie. Widać to szczególnie tam, gdzie wójtowie czy prezydenci wybierani są bezpośrednio - stwierdza dla DGP Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha, który znany jest z ostrej krytyki biurokracji.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tak jak jakiś czas temu ogłoszono awans zawodowy nauczyciela jako skuteczny sposób na samodoskonalenie. Co z tego wyszło, wie każdy nauczyciel i jescze spora grupa ludzi. Dzisiaj odchodzi się od tego z wiadomych względów i szuka się nowych metod. Gdzieś czytałem że najlepszą oceną nauczyciela będzi...e opinia rodziców. Może pójśc dalej i uzależnić awans zawodowy nauczyciela od opinii ucznia. To się dopiero metamorfoza w oświacie zadzieje. Może nie będzie mądrze ale na pewno śmiesznie. Może majstrujących przy tych przepisach jest zbyt wielu i z braku lepszych zajęć wymyślają coraz to nowe zasady by po chwili je zmieniać. Taki urzędniczy berek rozwiń

pllo, 2013-04-23 13:38:59 odpowiedz

Co pewien czas w dziedzinie polityki kadrowej podejmowane są różne sposoby ocen efektów pracy stanowiących podstawy doboru i awansowania kadr kierowniczych. Niestety wyniki ocen zbyt rzadko są bezpośrednio powiązane z systemem awansu w korporacjach. Na poziomie pracowników samorządowych powinno się ...wymagać głównie posiadanie wykształcenia i kompetencji najbardziej pożądanych na zajmowane stanowisko, dużej samodzielności oraz odpowiedzialności za podejmowanie decyzje. rozwiń

Bolesław Herudziński, 2013-04-23 11:21:42 odpowiedz

Lepszej bajki nie słyszałem. To równie prawdopodobne jak stworzenie ładu urzędniczego w korporacjach. Najpierw postarajcie się zlikwidować dziedziczenie stanowisk dopiero póżniej porywajcie się z motyką na słońce. To że pani urzędniczka zacznie się uśmiechać i nie będzie warczała na petenta to jesz...cze nie świadectwo korporacyjności. Nawet tę śmieszne i strywializowane już czas jakiś temu oceny okresowe, od których już dawno powinno się odejść, niczego nie zmienią. Oceną pracy jest płaca. Pracowników wartościuje się poprzez awans i różnicowanie płac a te zawsze powinny nadążać za skutecznością realizacji stawianych zadań. Naczelnym zasdaniem korporacji jest maksymalizacja zysku.
Jak ten wzorzec powielić wśród urzędniczej braci?
Ktoś mi wyjaśni?
rozwiń

pllo, 2013-04-23 09:55:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE