Urzędy pełne przeciętniaków

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 15-04-2011
  • drukuj
Nie trzeba kolejnych ustaw, by zredukować liczbę urzędników. Ich przełożeni mają instrument, który pozwoliłby im zwalniać najsłabszych. Ale z niego nie korzystają.
Urzędy pełne przeciętniaków

Zakończyła się ocena okresowa pracowników zatrudnionych w administracji rządowej. Objęła 120 tys. osób w 17 ministerstwach i 16 urzędach wojewódzkich. I tylko kilkanaście dostało ocenę negatywną – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji na 200 osób – jedna. W resortach rozwoju regionalnego oraz sportu i turystyki w ogóle nie było słabych pracowników. Tendencja ta panuje również w urzędach wojewódzkich. W zachodniopomorskim, lubelskim, opolskim, pomorskim wszyscy pracownicy zostali pozytywnie ocenieni.

Ich dyrektorzy tłumaczą się, że nie stawiają ocen negatywnych, bo wymaga to dobrego uzasadnienia, na co brakuje czasu. Łatwiej wszystkim przyznać oceny przeciętne.

Wyniki tegorocznej oceny jasno pokazują, że weryfikacja pracy urzędników to fikcja. Nie prowadzi ani do eliminacji słabych, ani do promowania najlepszych.

Szefowie nie przyznają pracownikom najwyższych ocen, bo bardzo dobra ocena pracy może spowodować, że zainteresowany będzie domagał się sfinansowania np. studiów podyplomowych, przyznania premii czy awansu.

W opolskim urzędzie wojewódzkim na 219 weryfikowanych tylko 32 osoby otrzymały najwyższą notę, w podlaskim urzędzie wojewódzkim na 232 ocenianych tylko 13.

Oceny, które miały pomóc urzędom w weryfikacji kadr, nie spełniają tej roli. Obowiązek ich przeprowadzenia raczej dezorganizuje pracę, niż pomaga w rzetelnej weryfikacji umiejętności pracowników.

Po blisko miesiącu od przeprowadzenia ocen wciąż nie wiadomo, jakie noty uzyskali urzędnicy. Tak jest np. w woj. mazowieckim. Z kolei łódzki urząd wojewódzki źle zinterpretował przepisy ustawy i ocenę zamierza przeprowadzić dopiero w drugim kwartale 2011 r. – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zeby sprostowac pomylke urzednika\brakuje w akcie wlasnosci 90 m.\ trzeba poczekac cho cho... Najpierw starostwo w Belchatowie rozpatrywalo ok. roku pozniej przeslali do Piotrkowa a Piotrkow do Wojta w Belchatowie,natomiast Wojt Belchatowa odeslal znow do Starosty Belchatowa .Pytam czy Belchatow na ...urzedach zatrudnia samych glabow na kogo ida nasze podatki. zdesperowana rolniczka. rozwiń

Maria, 2011-04-17 18:26:39 odpowiedz

Zeby sprostowac pomylke urzednika\brakuje w akcie wlasnosci 90 m.\ trzeba poczekac cho cho... Najpierw starostwo w Belchatowie rozpatrywalo ok. roku pozniej przeslali do Piotrkowa a Piotrkow do Wojta w Belchatowie,natomiast Wojt Belchatowa odeslal znow do Starosty Belchatowa .Pytam czy Belchatow na ...urzedach zatrudnia samych glabow na kogo ida nasze podatki. zdesperowana rolniczka. rozwiń

Maria, 2011-04-17 18:25:31 odpowiedz

Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, aby swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego.
(Ukaz cara Rosji Piotra Pierwszego, dnia 09 grudnia 1708 r.)

Urzędnik Gminny, 2011-04-15 12:56:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE