PARTNER PORTALU
  • BGK

Urzędy płacą kary bo nie zatrudniają niepełnosprawnych. Dlaczego?

  • PAP/AT    10 kwietnia 2015 - 07:35
Urzędy płacą kary bo nie zatrudniają niepełnosprawnych. Dlaczego?

Szefowie urzędów twierdzą, że winę za wciąż niski wskaźnik ponoszą sami niepełnosprawni (fot.PTWP)

- Winę za zbyt niski wzrost zatrudnienia osób niepełnosprawnych ponoszą urzędy - twierdzą organizacje pożytku publicznego




Dyrektorzy generalni nie zatrudniają osób z dysfunkcjami, bo te nie zgłaszają się do konkursów. Ci, którzy się pojawiają, są słabi merytorycznie.

W 2011 r. pracownicy niepełnosprawni stanowili zaledwie 2,8 proc. osób zatrudnionych w administracji rządowej. W 2014 r. było to 3,7 proc. Tak wynika z ostatniego sprawozdania szefa służby cywilnej za ubiegły rok - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".

Z danych dotyczących struktury zatrudnienia w urzędach nie są zadowolone organizacje pożytku publicznego, które na co dzień zajmują się problemami osób niepełnosprawnych. Co więcej, twierdzą one, że winę za zbyt niski wzrost zatrudnienia osób z dysfunkcjami ponoszą urzędy.

Z kolei szefowie urzędów twierdzą, że winę za wciąż niski wskaźnik ponoszą sami niepełnosprawni.

"Do organizowanych przez nas konkursów zgłasza się zbyt mało takich kandydatów. Nawet jeśli wśród kandydatów są takie osoby, to nie przechodzą one testów i rozmów kwalifikacyjnych. Są słabo przygotowane na stanowiska merytoryczne" - mówi Halina Stachura-Olejniczak, dyrektor generalny Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (1)

  • niepełnosprawny , 2015-04-10 11:22:25

    Bzdura, testy są pisane w sposób irracjonalny, często w żaden sposób nie odzwierciedlają wiedzy pod dane stanowisko. Kolejna sprawa to fakt, że aby zostać dopuszczonym niepełnosprawny musi wykazać się takim samym doświadczeniem jak osoba sprawna, a jak wiadomo, zdobyć je niepełnosprawnym jest zdecyd...owanie ciężej. Najłatwiej winę zrzucić na nas. Dochodzi też do sytuacji, gdy osoba niepełnosprawna choć przeszła test i ma pierwszeństwo w kolejnym etapie rozmów stanowiska finalnie nie otrzymuje, bo konkurs się odwołuje, by go przeprowadzić za jakiś czas ponownie (wtedy już taka zniechęcona osoba nie wystartuje prawdopodobnie) i wygra osoba sprawna. Sam tak miałem i zapewniam, że w obecnym kształcie to jest tylko bańka mydlana, a nie promowanie zatrudniania niepełnosprawnych. Urzędy wolą zapłacić za brak do tych 6% niż naprawdę aktywnie w tej kwestii działać.  rozwiń