Urzędy pracy mają za mało na aktywizację

  • Katarzyna Nylec
  • 27-01-2012
  • drukuj
W wielu województwach budżet przeznaczony na aktywizację bezrobotnych jest za mały, szczególnie wobec pogarszającej się sytuacji na rynku pracy.
Urzędy pracy mają za mało na aktywizację

Jak wskazują szacunki w tym roku grupowe zwolnienia będą znacznie większe niż w roku ubiegłym. Dotkną ponad 65 tysięcy pracowników. Falę masowych zwolnień napędza kryzys.

Widmo bezrobocia dotyka m.in. woj. podkarpackie, gdzie aż dwukrotnie wzrosły zarówno liczba zwalnianych, jak i plany dotyczące zwolnień. Mówi się o prawie 3 tysiącach osób, którzy otrzymają wypowiedzenia. Liczba zwolnionych już przekroczyła 2 tysiące osób.

Niektóre wojewódzkie Urzędy Pracy biją na alarm: bezrobocie będzie rosło, a pieniędzy na walkę z nim nie ma. Znaczna część WUP-ów w Polsce jest zmuszona ciąć ilość dotacji na otwarcie własnej działalności gospodarczej nawet o 65 procent.

Mocno narzekają np. na Opolszczyźnie.

– Okazuje się, że nasze województwo należy do tych, które otrzymały w Polsce najmniej pieniędzy – tłumaczy Jacek Suski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu. To może oznaczać tylko jedno: wzrost bezrobocia. To spore cięcia jeśli wziąć pod uwagę ostatnie lata, gdzie przed rokiem na Opolszczyznę trafiło 60 milionów złotych, a dwa lata temu aż 166 milionów złotych.


Według wstępnych szacunków, Mazowsze otrzyma więcej pieniędzy, bo około 212,7 milionów złotych z Funduszu Pracy na łagodzenie skutków bezrobocia oraz aktywizację zawodową osób poszukujących pracy. Jest to o 36 proc. więcej niż w ubiegłym roku (o 56 milionów zł). Ale to marne pocieszenie, bo środki stanowią zaledwie około 50 proc. pieniędzy z rekordowego 2010 roku, kiedy w pierwszym podziale przeznaczono dla regionu 447 mln zł.

Do powiatowych urzędów pracy trafi tu 138,2 milionów złotych m.in. na szkolenia, staże, przygotowanie zawodowe w miejscu pracy, pośrednictwo zawodowe, roboty publiczne i prace interwencyjne, jednorazowe dotacje na utworzenie własnej firmy, tworzenie nowych miejsca pracy przez pracodawców oraz 74,4 mln zł na finansowanie tzw. projektów systemowych realizowanych przez powiatowe urzędy pracy z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
 
- Są to zdecydowanie za niskie środki, co niewątpliwie przełoży się na wzrost liczby bezrobotnych w naszym regionie. Ubiegłoroczne fundusze znacznie ograniczyły możliwości aktywizacji zawodowej mieszkańców Mazowsza. Szacujemy, że pomoc uzyskało zaledwie 41 tysięcy bezrobotnych, tj. o ponad 50 proc. mniej niż w 2010 roku (86 tys. osób). Drastycznie spadło wsparcie dla samozatrudnienia. W 2011 roku utworzono zaledwie 2500 firm, dzięki bezzwrotnej dotacji z powiatowych urzędów pracy. W tym roku będziemy borykali się z podobnymi problemami - wyjaśnia Aleksander Kornatowski, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie.
 

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Miejsca pracy to organizują dla Polaków inne kraje Unii Europejskiej. U nas za kilkanaście lat pozostaną tylko rządzący, aparat urzędniczy, oraz emeryci i renciści do dojenia. Mirosław Drzewiecki miał rację, że Polska to dziki kraj. Rację miał też telewizyjny Zulu Gula, przepowiadając wiele lat wcze...śniej, że Polska to dziwny kraj. -Aż dziw bierze, że to wszystko jeszcze trwa.) rozwiń

Obserwator, 2012-01-30 09:02:59 odpowiedz

żeby pracować trzeba przede wszystkim chcieć

lola, 2012-01-28 08:37:29 odpowiedz

Bzdura. Najlepszym sposobem aktywizacji są: MIEJSCA PRACY. Na to przeznaczyć środki.

NiT, 2012-01-27 13:09:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE