Usprawnienie urzędów niewiele zmieni na rynku pracy

- Dyrektorzy powiatowych urzędów pracy, z którymi rozmawiał, są zgodni, że podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia niewiele zmieni na rynku pracy, a urzędy nie będą w stanie wywiązywać się z nałożonych obowiązków.
Usprawnienie urzędów niewiele zmieni na rynku pracy

Podpisana 24 kwietnia nowela ma m.in. usprawnić działanie urzędów pracy i pozwolić na profilowanie pomocy w trzech grupach. Pierwsza - to pomoc dla osób aktywnych, które nie potrzebują pomocy specjalistycznej, a jedynie ofert pracy. Druga to pomoc dla wymagających wsparcia, którzy korzystać będą ze wszystkich usług, jakie oferują urzędy, np. szkoleń czy staży.

W trzeciej grupie pomocy znajdą się działania we współpracy z ośrodkami pomocy społecznej, organizacjami pozarządowymi i prywatnymi agencjami zatrudnienia. Uzyskają ją osoby zagrożone wykluczeniem społecznym i te, które same nie są zainteresowane podjęciem pracy lub legalnym zatrudnieniem.

Czytaj też:  Urzędy pracy dostaną nowe narządzia. Mają być skuteczniejsze

Zdaniem dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Rzeszowie Adama Panka do tej nowelizacji wpisanych zostało wiele "bzdurnych" założeń.

"Czy ustawodawca pomyślał, co zrobią takie urzędy pracy, jak np. w Łodzi, Warszawie czy Rzeszowie, które mają zarejestrowanych powyżej 20 tys. osób bezrobotnych? Jak sprofiluję ostatniego bezrobotnego, to pierwszego trzeba będzie już drugi raz profilować. To nie jest takie proste. Założenie, że profilowanie ma trwać 7-8 minut jest nierealne. Ktoś, kto to wprowadza, chce chyba pokazać, że coś robi przed wyborami" - nie kryje oburzenia dyrektor największego urzędu pracy na Podkarpaciu.

W ocenie Panka profilowanie powinno sprowadzać się do jednego pytania: po co dana osoba rejestruje się w urzędzie pracy? Czy chce być tylko ubezpieczona czy naprawdę znaleźć pracę?

Według niego największym problemem jest to, że znaczna część osób rejestruje się tylko dla ubezpieczenia zdrowotnego.

"Nic nie zrobiono, żeby wyprowadzić ubezpieczenia z urzędów pracy. To jest fałsz i obłuda, bo po jasną cholerę my obsługujemy ludzi, którzy nie chcą naszej obsługi. Po co? Ludzie przychodzą do nas po to, aby być tylko ubezpieczonym" - zaznacza. I dodaje, że robienie profili dla takich osób to strata czasu i pieniędzy.

Z Pankiem zgadza się dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Krośnie (Podkarpackie) Regina Chrzanowska. W jej ocenie profilowanie i praca z każdym bezrobotnym indywidualnie jest niewykonalna.

"W moim urzędzie obsługujemy 10 tys. bezrobotnych, a mam w sumie 60 pracowników. To jest niemożliwe, żebyśmy indywidualnie zajmowali się taką ilością osób. Do tego dochodzi normalna praca, wydawanie zaświadczeń, zgłaszanie do ubezpieczenia itd. Chcielibyśmy indywidualnie pracować, ale się nie da" - dodaje.

Chrzanowska zaznaczyła, że nowe przepisy co prawda dają więcej instrumentów i możliwości urzędom pracy, ale za tym muszą pójść dodatkowe pieniądze. "A na razie nic o tym nie słyszymy" - powiedziała.

Na jeszcze inny problem zwróciła uwagę dyrektorka PUP w Nowym Dworze Gdańskim (Pomorskie) Wioletta Lewandowska. Jej zdaniem efekty nowelizacji mogą być niewielkie także dlatego, że tak naprawdę wielu bezrobotnych ma pracę.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wcześniej zmarnowano , oczywiście w kontekście berzrobotnych ogromne pieniądze na szkolenia które nie zmieniły w istotny sposów bezrobocia , w nielicznych przypadkach znaleziono pracę, lecz nie przypisywałbym tego organizowanym szkoleniom. Obecna ustawa - po pierwsze niewiele zmieni z uwagi na przyz...wyczajenia i kompetencje pracowników .
A problem zasadniczy - ani szkolenia ani urzędnik NIE znajdzie miejsca zatrudnienia jeżeli takiego miejsca nie będzie w firmie .
rozwiń

ojej , 2014-04-28 09:14:13 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE