W budżetówce szykuje się wzrost wynagrodzeń. Ale... "rząd nie powala na kolana"

  • em,raf,pap
  • 09-06-2015
  • drukuj
Rada Ministrów przyjęła propozycję średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2016 oraz informację o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych stanowiących podstawę do opracowania projektu ustawy budżetowej na rok 2016, przedłożoną przez ministra finansów.
W budżetówce szykuje się wzrost wynagrodzeń. Ale... "rząd nie powala na kolana"
W 2016 r. przewidziano przeznaczenie dodatkowych środków na wynagrodzenia dla pracowników, które zasadniczo od 2010 r. były „zamrożone”(fot: kalleboo/CC/Flickr)

Rząd do 15 czerwca br. przedstawi propozycje średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2016 Komisji Trójstronnej do spraw Społeczno-Gospodarczych i ogólnokrajowym organizacjom związków zawodowych, zrzeszających pracowników państwowej sfery budżetowej.

W dokumencie co prawda określono średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej – 100,0 proc. (w ujęciu nominalnym). Oznacza to, że wynagrodzenia w przyszłym roku nie będą waloryzowane automatycznie jednym wskaźnikiem. Jednocześnie w 2016 r. rząd przewidział przeznaczenie dodatkowych środków na wynagrodzenia dla pracowników, które zasadniczo od 2010 r. były „zamrożone”. Dla budżetu państwa oznacza to dodatkowe koszty w wysokości ok. 2 mld zł.

W praktyce oznacza to, że rząd ma pieniądze na podwyżki, ale chce uzgodnić ze związkami zawodowymi urzędników jaką metodę waloryzacji przyjąć.

OPZZ: rząd nie powala na kolana

Związkowcy już zresztą zabrali głos w sprawie.

- W sytuacji wzrostu gospodarczego, zakładana przez rząd kwota 2 mld zł na podwyżki w sferze budżetowej "nie powala na kolana" - powiedział PAP ekspert OPZZ Norbert Kusiak. - Trudno ocenić jak te pieniądze wpłyną na zarobki poszczególnych grup, póki rząd nie poda szczegółów - dodał.

- Obawiamy się, że w kolejnym roku zostanie zaburzona zasada solidaryzmu społecznego. Jeżeli podwyżki mają dotyczyć sfery budżetowej, to powinny dotyczyć wszystkich grup zawodowych, a z tego co słyszeliśmy, o ich przyznaniu będą decydowały poszczególne resorty - powiedział Kusiak.

Zwrócił również uwagę, że podwyżka ta powinna być wyższa, ze względu na prognozowany w przyszłym roku wzrost inflacji, co może niekorzystnie odbić się na portfelach tych pracowników, których ominą podwyżki. Nie bez znaczenia w jego ocenie, jest też skumulowana inflacja z ostatnich sześciu lat - kiedy płace w budżetówce były zamrożone - a która "w tym okresie zbliżyła się do 16 proc.".

Zdaniem Kusiaka, zaproponowane przez rząd podwyżki będą budziły wątpliwości, dopóki ten nie przedstawi szczegółowego wyjaśnienia jak tę podwyżkę zamierza przeprowadzić. Bez tego, jak uważa, nie wiadomo jak to wpłynie na realny wzrost wynagrodzeń.

- Nas najbardziej będzie interesował mechanizm wzrostu (płac), ponieważ to on jest kluczem do oceny skali i jakości tych podwyżek. Kluczowa jest kwota bazowa dla poszczególnych grup zawodowych, np. nauczycieli. Musimy wiedzieć, w jaki sposób ta zaproponowana kwota przełoży się na wzrost tych kwot, bo sama informacja o powiększeniu funduszu jest nieprecyzyjna - powiedział.

Przypomniał, że OPZZ wraz z innymi związkami zawodowymi zaproponował, aby wynagrodzenia w sferze budżetowej wzrosły o 10,5 proc. a płaca minimalna do 1880 zł brutto, choć na tym postulaty związkowców związane z minimalnym wynagrodzeniem się nie kończą. "Oczekujemy od rządu, że oprócz przyjęcia kluczowej dla nas płacy minimalnej (w wysokości 1880 zł), wprowadzi także stawkę godzinową. Wielka grupa zatrudnionych, pracuje na umowach cywilno-prawnych i nie mogą liczyć na minimalną płacę, pracują często za trzy, cztery lub pięć zł na godzinę.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pracuję w szkole w administracji powiat bieszczadzki zero podwyżek od 2008r.

kiedy podwyżki, 2015-06-11 15:11:22 odpowiedz

W Chodzieży nie ma za co - urzędy nie interesują się własnością im powierzoną - można wszystko zniszczyć, rozjechać, wykopać i nie odtworzyć stanu pierwotnego, ba przeciążyć i nikt jaśnie wykonawcy za nic nie rozliczy. Można też zrobić remont parku za ponad 1 200 000 złotych i wywalić sporo na budo...wę plaży co ma zakaz kąpieli na 2 lata. Takie sobie wydawanie nie swoich pieniędzy. Pani Kopacz - a kopnij Pani swojaków dobrze to może zaczną się interesować powierzonym mieniem! rozwiń

obserwator, 2015-06-10 22:18:02 odpowiedz

Napisalam komentarz i gdzie on jest.?

mary, 2015-06-10 18:57:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE