PARTNER PORTALU
  • BGK

W gminie warto mieć fana nowej energii

  • Gmina (Anna Banasik)    23 listopada 2011 - 10:51
W gminie warto mieć fana nowej energii

- Zatrudnienie w urzędzie pasjonata odnawialnych źródeł energii naprawdę się opłaca - uważa Katarzyna Sobótka-Demianowska, ekspert z Mazowieckiej Agencji Energetycznej.




Czy są potrzebne jakieś zmiany np. w prawie, żeby samorządy chętniej sięgały po zieloną energię?

Katarzyna Sobótka-Demianowska, ekspert z Mazowieckiej Agencji Energetycznej: Samorządowe inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE) tak naprawdę nie zależą od ułatwień prawnych czy proceduralnych, tylko od pasji osób zaangażowanych w tego rodzaju przedsięwzięcia. Oczywiście ważny jest też system wsparcia, fundusze dotacyjne, ale żeby na terenie gminy powstała inwestycja wykorzystująca zieloną energię, w urzędzie musi być zatrudniony pasjonat, który taki projekt poprowadzi.

Te samorządy, które już postawiły na OZE, potwierdzają, że mają dobrych specjalistów. Często wystarczy jedna osoba, która się tym interesuje, pyta jakie są możliwości dofinansowania, bo wie, że z wykorzystania OZE płyną korzyści dla mieszkańców i samorządu.

Opłaca się zatrudnić takiego pasjonata?

- Zdecydowanie tak, a korzyści można rozpatrywać w dwóch aspektach: ekonomicznym i społecznym. Jeden z wójtów powiedział mi, że taka osoba zarabia na siebie i koszt jej zatrudnienia zwraca się pięciokrotnie dzięki projektom, które realizuje.

Odpowiednie źródło energii przy odpowiednim poziomie wsparcia opłaca się pod względem ekonomicznym.

Do tego dochodzą również kwestie społeczne - lepszy wizerunek wójta, który ściąga inwestorów, tworzy nowe miejsca pracy, jest zainteresowany mieszkańcami, którzy czują, że mają dobrego gospodarza.

W Polsce udział energii z odnawialnych źródeł wynosi około 9 proc. Jak Pani ocenia wkład i zaangażowanie samorządów w tego rodzaju przedsięwzięcia?

- Różnie. Są pasjonaci, jak gmina Kisielice, która spośród mniejszych gmin jest dla mnie wzorem inwestowania w odnawialne źródła energii. Ale jest też grupa ludzi, która jest niereformowalna.

Mazowiecka Agencja Energetyczna wysłała w zeszłym roku do wszystkich gmin w województwie pisma z informacją, że można korzystać z usług agencji, która udziela porad, konsultacji, może stworzyć gminie plan zaopatrzenia w energię. Tylko 15 proc. jst było zainteresowanych. A posiadanie takich planów to przecież ustawowy obowiązek, z tym że nie określono do kiedy trzeba go spełnić i nie ma określonych sankcji.

Program "Biogazownia w każdej gminie" jest realny?

- Proszę nie traktować tego aż tak dosłownie.

Nie każda gmina ma potencjał do tego, żeby zlokalizować u siebie biogazownię - może nie mieć potrzebnego substratu lub jego transport może być nieopłacalny. Ideą tego programu jest to, żeby łącznie w Polsce było 2 tys. biogazowi do roku 2020 r. Jest to wysoka poprzeczka, ale jeżeli powstanie 200 biogazowni, to i tak będzie duży sukces. Zadaniem gmin jest stworzenie warunków dla inwestorów, ale problemem jest obecnie słaby system wsparcia. System certyfi katów kończy się za kilka lat i nie ma żadnej informacji co dalej.

A inwestor chce to wiedzieć.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!








KOMENTARZE (4)

  • Zawiedziony fan, 2011-11-24 13:41:38

    W gminie warto mieć fana nie tylko energii, ale i fana innych specjalności, tylko trzeba go chcieć...
  • Bolesław Herudziński, 2011-11-24 12:28:52

    Odnawialne Źródła Energii to nie tylko pasja, to przede wszystkim dalekosiężna strategia ochrony środowiska, którą same gminy nie są w stanie udźwignąć. Ażeby samorządowe inwestycje w OZE tak naprawdę zależą od zintegrowanych planów przestrzennego zagospodarowania poszczególnych ciągów wodnych. Bo n...ależy przyjąć strategiczny kierunek działania o szybkie zagospodarowywanie zasobów wodnych bo to jest najbardziej zielona energia bo daje podstawę do utrzymania życia na wspaniałej naszej planecie. Ażeby ułatwić zejście na ziemię moim poprzednim komentatorom, szczególnie na temat dywagacji o socjalizmie, to wystarczy zaobserwować działania pomocowe na rzecz Grecji, która nigdy nie była objęta działaniami socjalizmu realnego.  rozwiń
  • Julian, 2011-11-23 13:27:13

    Spokojnie drogi 'czytelniku' - tamten realny socjalizm upadł mimo, że nie mogliśmy w to zbytnio uwierzyć jak szybko, zaś dzisiejszy quasi-unijny może na razie nie upadnie, a może jego chwile są policzone ... Ostatnio jadąc przez Czechy byłem zszokowany ile tam jest 'farm fotowoltaicznych' - ludzi...e w takim klimacie i przy takiej ilości słonecznych dni w roku to ewidentny skandal ?! p.s. Oczywiście po protestach rozsądnych Czechów ich rząd zawiesił ten 'biznes' ale te setki farm fotowoltaiki odbiją się jeszcze Czechom niezłą czkawką ( w rachunkach za energię elektryczną ...).  rozwiń



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: