PARTNER PORTALU
  • BGK

Wody Polskie mogą mieć problem z pracownikami samorządowymi

  • Agnieszka Widera-Ciochoń    9 października 2017 - 18:00
Wody Polskie mogą mieć problem z pracownikami samorządowymi
Marszałkowie obawiam się m.in. o bezpieczeństwo dobytku i nieruchomości po przejęciu przez nowy podmiot (fot.ilustracyjne:wzmiuw.pl)

W urzędach marszałkowskich, w podlegających im Zarządach Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz starostwach ostatnie miesiące roku zapowiadają się bardzo nerwowo. Przechodzenie pracowników do Wód Polskich i urzędów wojewódzkich generuje obawy i problemy. Nie tylko samych pracowników.




• 1 stycznia 2018 r. zostanie zlikwidowany Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej oraz jego regionalne zarządy. Organy te wejdą w skład właśnie Wód Polskich, a ich pracownicy staną się pracownikami nowego podmiotu.

• Ale nowego pracodawcę będą mieć też pracownicy samorządowi zajmujący się gospodarką wodną w powiatach, urzędach marszałkowskich i zarządach melioracji.

• Trwają przygotowania list takich pracowników. W sumie do Wód Polskich ze sfery samorządowej przejść ma ponad 3 tys. ludzi.

• Ma, bo ile osób przejdzie, tego nie wiadomo.Część osób obawia się o to, czy nadal będzie mieć pracę, a jest też sporo takich, którym wcale nie uśmiecha się praca na państwowym garnuszku.

***** 

Jak podaje Ministerstwo Środowiska, struktura Wód Polskich ma być zdecentralizowana, oparta o około 300 nadzorów wodnych, 50 zarządów zlewni i 11 regionalnych zarządów gospodarki wodnej.

Czytaj też: Wody Polskie: Oto zadania, kompetencje, źródła finansowania nowego podmiotu

Marszałkowie województw oraz starostowie najpóźniej do dnia wejścia w życie ustawy mają opracować i przekazać ministrowi właściwemu do spraw gospodarki wodnej oraz właściwym wojewodom wykazy pracowników. Na podstawie tych wykazów pracownicy samorządowi w ciągu miesiąca mają stać się z mocy prawa pracownikami Wód Polskich albo właściwych urzędów wojewódzkich, jeżeli wykonują zadania związane z utrzymywaniem wojewódzkich magazynów przeciwpowodziowych.

- Każda zmiana pracy jest trudna zarówno dla pracowników, jak i pracodawcy - przyznaje Iwona Koza, pełnomocnik do spraw organizacji Wód Polskich, obecnie p.o. prezes KZGW. - Dokładam jednak wszelkich starań, by jak najlepiej zorganizować ten proces - dodaje.

Zdążą na czas? Rozmowy w toku

Jak już wspomnieliśmy, marszałkowie i starostowie na opracowanie i przekazanie resortowi list pracowników mają czas do wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 1 stycznia 2018 r.

- Ustawa z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne nie przewiduje, że w tej sprawie zostanie wydane rozporządzanie. Kwestie przejść pracowników z różnych pomiotów do Wód Polskich dostatecznie szczegółowo reguluje nowe Prawo wodne. Ustawa precyzyjnie wskazuje, w jakich terminach zostaną przeprowadzone odpowiednie działania, m.in. przekazanie wykazów pracowników – informuje Iwona Koza.

- Trwają rozmowy i konsultacje z różnymi środowiskami, między innymi z dyrektorami wojewódzkich urzędów melioracji i urządzeń wodnych. Trwają również rozmowy z marszałkami województw oraz starostami. Konsultacjami są też zainteresowane związki zawodowe. Niebawem takie konsultacje się rozpoczną – dodaje prezes KZWG.

Liczenie i szacunki

O to, jak idzie przygotowywanie list pracowników, zapytaliśmy różne starostwa i urzędy marszałkowskie.

Starosta będziński deklaruje przesłanie ministrowi środowiska do połowy października wykazu pracowników, którzy przejdą do Wód Polskich.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (25)

  • wodnik, 2018-02-14 20:11:42

    Od prawie dwóch miesięcy nikt nie dogląda przepompowni wody przy wiśle ani wałów ani śluz które wszystkie te obiekty powinny byc doglądane na co dzień śluzy pozapychane nikt tam nie pracuje mówie o gminie Ożarów w województwie Świetokrzyskim woda stoi na polach uprawnych ...SUPER ABY TAK DALEJ ...  rozwiń
  • 58822, 2018-01-30 10:51:04

    teraz nikt nie martwi się o meliorację poczekajmy aż zaleje uprawy , a rolnicy z widłami ruszą na Wody Polskie , będzie jazda
  • Pracownik melioracji, 2018-01-26 10:03:44

    W terenie w zarządach melioracji na swoim podwórku pracowali ludzie nie oderwani od rzeczywistości. Znali potrzeby i robili swoje. A teraz w takim molochu jak wody polskie nie mam pojęcia czy gdzieś na zabitej wsi ktoś wyda pieniądze którymi pewnie będą dzielić w centrali w dużych miastach. Doszło ...do centralizacji a miała być decentralizacja. Bo dzielić pieniądze powinno się na dole bo wiadomo na co jest potrzebne.  rozwiń