PARTNER PORTALU
  • BGK

Wolontariusze w Gdańsku już pracują

  • PAP    5 czerwca 2012 - 21:00
Wolontariusze w Gdańsku już pracują

Na ulicach Gdańska, głównie na dworcach i lotnisku, rozpoczęło pracę prawie 600 wolontariuszy, którzy będą pomagać kibicom przybywającym na Euro 2012. Wśród wolontariuszy są mieszkańcy Trójmiasta, przybysze z głębi Polski, ale i z zagranicy.




Wolontariuszy można spotkać na ulicach Gdańska już od poniedziałku. Poznać ich można po jaskrawo zielonych koszulkach lub kurtkach tego samego koloru z odblaskowym napisem "Volunteer" na plecach. Do kompletu dostali także szare spodnie i teczki, w których mogą nosić ulotki w kilku językach.

"Niestety, w tych angielskich jest sporo błędów" - powiedział jeden z wolontariuszy.

Na razie wolontariusze nie mają za dużo pracy.

"Podchodzą do nas głównie turyści, pytają o stadion, fryzjera czy fotografa" - powiedziała PAP Patrycja Gromadzka pochodząca spod Pruszcza Gdańskiego, która we wtorek pracowała na gdańskim dworcu głównym.

Pochodząca z kolei spod Bydgoszczy Paulina Kasza powiedziała, że wśród osób, którym pomagała byli już Włosi, Irlandczycy i Niemcy.

"Obcokrajowcy nie mają problemu z poproszeniem o wskazówki, natomiast Polacy są nieśmiali, więc do nich sami podchodzimy i proponujemy pomoc" - wyjaśniła Paulina.

"Pewnie przez te stroje wiele osób bierze nas za osoby rozdające ulotki" - dodał z kolei Adam Dużyński dyżurujący w środę na gdańskim dworcu PKS.

Zapytani o to, dlaczego zdecydowali się na pracę w Gdańsku w charakterze wolontariusza w czasie Euro 2012 niemal wszyscy bez wyjątku odpowiadają: chcieliśmy poznać nowych ludzi. Taka intencja przyświecała także Adamowi Dużyńskiemu, choć pochodzi on z Gdyni.

"Od trzech lat studiuję w Kopenhadze, nie mam zbyt dużo okazji, by poznawać nowych Polaków" - powiedział.

Z kolei dla Vignesha Devraja Ramanathana pochodzącego z Indii wolontariat - oprócz możliwości poznania nowych osób - jest też sposobem na poznanie nowych krajów.

"Dwa lata temu byłem już w Kapsztadzie jako wolontariusz podczas mistrzostw świata, po Euro w Polsce mam nadzieję dostać się na olimpiadę w Londynie, wysłałem zgłoszenie, czeka na rozstrzygnięcie" - powiedział Vignesh, który właśnie skończył w Indiach studia medyczne.

Wolontariusze pracują na zmiany: poranne i popołudniowe. W sumie przepracują około 52 tysięcy godzin. Najciężej będzie oczywiście w dni meczowe, kiedy to praca będzie trwała do północy.

Przyjechali do Gdańska na własny koszt. Wielu z nich na własną rękę załatwiło sobie też zakwaterowanie.

"Nocują u znajomych czy rodzin" - powiedziała Marta Mirocha z gdańskiego Miejskiego Centrum Wolontariatu.

Dodała, że około 40 osób śpi też u gdańszczan, którzy odpowiedzieli na apel samorządu i zdecydowali się zaproponować nocleg wolontariuszom. Ci, dla których nie udało się znaleźć noclegu na mieście, zostali zakwaterowani w centrum mieszczącym się w jednym ze skrzydeł Zespołu Szkół Budownictwa Okrętowego.

Centrum jest czynne całą dobę. Oprócz urządzonego w klasach hostelu mieści się tu punkt wydawania obiadów i przekąsek (o śniadanie i kolacje wolontariusze muszą zadbać sami). Jest też duży hol, w którym ustawiono sporo stołów z ławami do siedzenia i zawieszono telewizory.

Na miejscu są też stoły do gry w piłkarzyki, a także sala komputerowa z dziesięcioma stanowiskami. Wszystko to ma zapewnić wolontariuszom odpoczynek w czasie wolnym.

Po pracy wolontariusze mogą też skorzystać z innych atrakcji oferowanych przez centrum, jak choćby warsztatów fotograficznych, wypadów do kina czy wycieczek do gdyńskiej Akademii Marynarki Wojennej, gdzie można spróbować swoich sił na przeróżnych symulatorach.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.