Wybory parlamentarne 2015: co partie mówią o rynku pracy

Lekarstwo na problemy polskiego rynku pracy ma w swoim programie każda licząca się w sondażach partia. Choć wszyscy zgadzają się, że system jest chory, pomysły na uzdrowienie są skrajnie różne: od całkowitej deregulacji po etaty dla wszystkich
Wybory parlamentarne 2015: co partie mówią o rynku pracy
Propozycje zmian w prawie pracy są często radykalne

Według Prawa i Sprawiedliwości państwo powinno aktywnie podejść do problemów rynku pracy. Istotną część programu zajmują więc rozmaite propozycje wsparcia dla przedsiębiorców, którzy stworzą miejsca pracy dla ludzi młodych lub w rejonach "zdegradowanych ekonomicznie", jak np. zmniejszenie do 50 proc. stawki maksymalnej podatku od nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej dla przedsiębiorców zatrudniających określoną liczbę osób do 35. roku życia.

Program PiS przewiduje także m.in. wsparcie dla młodych absolwentów, chcących zakładać własne firmy poprzez preferencyjne kredyty, czy ulgi podatkowe i w składkach na ZUS dla początkujących przedsiębiorców.

"To jest bardzo obszerny program, który oferuje wiele narzędzi - jest z czego wybierać" - powiedziała Elżbieta Rafalska z PiS. Jak mówiła, niektóre z postulatów jej partii zostały zrealizowane przez rządzącą obecnie koalicję, jak np. aktywizacja bezrobotnych do 30. roku życia, a PiS chciałoby kontynuowania działań, które idą w podobną stroną m.in. poprzez Narodowy Program Zatrudnienia oraz przyjęcie "paktu dla wzrostu wynagrodzeń" pomiędzy stroną społeczną, pracodawcami i rządem.

"Porozumienie miałoby być korzyścią i dla jednej, i drugiej strony: przedsiębiorcy realizujący pewne warunki otrzymaliby wsparcie, rekompensujące wzrost wynagrodzeń, a pozwoli to np. zaktywizować młodych bezrobotnych" - mówiła Rafalska. Pieniądze na programy aktywizacyjne mają pochodzić przede wszystkim ze środków unijnych.

Co proponuje PiS

Według programu PiS m.in. dzięki takim działaniom powstać ma ponad 1 mln 200 tys. nowych miejsc pracy dla ludzi młodych. Partia ta deklaruje także działania ograniczające stosowanie umów na czas określony i umów cywilno-prawnych.

"W tym celu wprowadzimy jednolite zasady opłacania składek na ubezpieczenie społeczne bez względu na rodzaj umowy, ograniczymy ilość i czas trwania takich umów, przywrócimy dotychczasowe zasady rozliczania czasu pracy, wprowadzimy zasadę potwierdzania zawarcia umowy o pracę na piśmie przed przystąpieniem do pracy, ograniczymy ilość wyjątków dopuszczających pracę w niedziele i święta. Będziemy dążyć do wprowadzenia zasady, że płaca minimalna nie może być mniejsza niż 50 proc. średniej płacy w gospodarce narodowej" - głosi program PiS.

Prócz tego partia ta zamierza m.in. zlikwidować przepis ograniczający do 80 proc. wysokość minimalnego wynagrodzenia dla osób młodych po raz pierwszy wchodzących na rynek pracy, utrzymać ochronę przed zwolnieniem z pracy na 4 lata przed osiągnięciem wieku emerytalnego i zmienić zasady funkcjonowania i zatrudniania przez Agencje Pracy Tymczasowej, tak "aby zawierane umowy miały charakter tymczasowy i krótkotrwały, i nie zastępowały umów o pracę".

Zapowiada także m.in. poprawę funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy i Sądów Pracy.

"Chodzi o stwarzanie warunków, żeby Polska wyszła ze sfery niskich wynagrodzeń, co do których nie ma ekonomicznego uzasadnienia" - wskazała Elżbieta Rafalska.

Propozycje Platformy

Z kolei Platforma Obywatelska zapowiada, że będzie dążyć do zrównywania sytuacji osób pracujących w oparciu o różne rodzaje umów, by docelowo dojść do zatrudniania na tzw. jednolity kontrakt.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE