Wynagrodzenia nauczycieli: Dotacja a nie subwencja. Jest projekt ZNP

• Środki na wynagrodzenia nauczycieli pracujących w szkołach mają pochodzić nie z subwencji oświatowej, ale z dotacji celowej budżetu państwa.
• W dotacji mają być też środki na wynagrodzenia nauczycieli przedszkolnych.
• To założenia obywatelskiego projektu przygotowanego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Wynagrodzenia nauczycieli: Dotacja a nie subwencja. Jest projekt ZNP
ZNP zebrało ponad 340 tys. podpisów pod inicjatywą (fot.znp.edu.pl)

Pierwsze czytanie projektu zaplanowano na rozpoczynającym się we wtorek (13 września) posiedzeniu Sejmu. Pod projektem zebrano ponad 340 tys. podpisów.

Przewiduje on zmianę przepisów w trzech ustawach: o systemie oświaty, o dochodach jednostek samorządu terytorialnego i Karcie Nauczyciela.

Wynagrodzenia nauczycieli w gestii rządu

Jego autorzy uważają, że to rząd, a nie samorządy, powinien odpowiadać za wypłatę wynagrodzeń nauczycielom. Dlatego proponują w ustawie o systemie oświaty wprowadzenie zapisu: "środki niezbędne na wynagrodzenia nauczycieli i placówek prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego, finansowane są przez państwo w drodze dotacji celowej".

Czytaj też: Podwyżki dla nauczycieli będą, ale tylko symboliczne

Zapis ten oznacza, że całość środków na wynagrodzenia nauczycieli pracujących w szkołach i przedszkolach pochodzić ma z dotacji celowej budżetu państwa. Jednocześnie, inaczej niż w jest w przypadku subwencji, samorządy nie mogłyby przekazanych im środków wydać na inny cel niż płace nauczycieli. Zmiana mechanizmu finansowania wynagrodzeń nauczycieli na proponowaną w projekcie oznacza konieczność zwiększenia środków na ten cel w budżecie państwa. Według prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza, wypłacanie nauczycielskich wynagrodzeń z budżetu państwa odciąży finansowo gminy.

Obecnie środki na wynagrodzenia dla nauczycieli pracujących w szkołach przekazywane są samorządom z budżetu państwa w formie subwencji oświatowej. Kwota, jaka trafia do konkretnego samorządu - gminy lub powiatu, nie jest powiązana z liczbą nauczycieli i ich poziomem awansu zawodowego, lecz wynika z liczby uczniów mieszkających na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego. Wyliczana jest na podstawie algorytmu podziału subwencji oświatowej; jednocześnie wysokość minimalnego wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli określana jest w rozporządzeniu ministra edukacji.

Samorządy dokładają do subwencji

Według ZNP subwencja oświatowa (w 2017 r. ma wynieść blisko 41,5 mld zł; pozostanie na poziomie tegorocznej) zaspokaja potrzeby, jeśli chodzi o wynagrodzenia nauczycieli na poziomie niecałych 80 proc. W efekcie - jak zaznaczają związkowcy - samorządy twierdzą, że do subwencji oświatowej dokładają rocznie ponad 8 mld zł z własnych środków - na zadania dotyczące realizacji oświatowej polityki państwa, a niewynikające z ich zadań własnych. Autorzy projektu podkreślają, że przekłada się to m.in. na politykę gmin w zakresie kształtowania sieci szkół, decyzje o zamykaniu placówek lub przekazywaniu ich prowadzenia innym podmiotom, np. stowarzyszeniom.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami inny mechanizm dotyczy finansowania przedszkoli. Prowadzenie ich jest zadaniem własnym samorządu, oznacza to, że na ten cel nie dostają one środków z subwencji oświatowej. Utrzymują je ze środków własnych (głównie z dochodów z podatków PIT, CIT oraz podatków miejscowych) oraz z dotacji celowej z budżetu państwa na rozwój wychowania przedszkolnego.

W czerwcu, gdy obywatelski projekt został złożony w Sejmie, minister edukacji Anna Zalewska proszona przez dziennikarzy o komentarz do propozycji ZNP, oceniła, że jest to "totalna zmiana systemu, która spowoduje duże turbulencje finansowe w samorządach, w dodatku jest niezgodna z konstytucją - tam, gdy mówi się o oświacie, mówi się o subwencji".

Jednocześnie szefowa MEN zaznaczyła, że jest to projekt obywatelski i dlatego należy podejść do niego z szacunkiem. "Odbędzie się w Sejmie cała procedura: pierwsze czytanie, prace w komisji, analiza jego zgodności z ustawami. Konieczna jest też debata w samorządach, bo proponowane zmiany dotyczą głównie samorządów. Dla nich jest to duża różnica, czy środki są z subwencji, czy w dotacji" - powiedziała wówczas. 

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

To nie jest żaden projekt obywatelski - to jest projekt nauczycielski. Jedyna rzecz jaką należy z nim zrobić, to wyrzucić go do kosza, zlikwidować wreszcie Kartę Nauczyciela i pogonić większość tego towarzystwa do rzetelnej roboty, tak jak pracują wszyscy inni w tym kraju.

no name, 2016-09-13 07:50:46 odpowiedz

Głupota ZNP jest niewyobrażalna. Wysokośc dotacji, podobnie zreszta jak obecnie subwencji, będzie przekazywana na podstawie algorytmu. Jak pieniędzy brakuje, to dopłaca się z własnych środków. W przeważającej większości gmin pieniądze z budżetu są zbyt małe w stosunku do potrzeb, a więc zmiana nic n...ie zmieni. rozwiń

Karwin, 2016-09-12 21:53:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE