Wypowiedzenia z pracy zostaną cofnięte?

Spotkanie partnerów społecznych dotyczące PKS Kielce odbędzie się za dwa tygodnie. To efekt poniedziałkowych rozmów zakładowej "Solidarności" z władzami świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej.
Wypowiedzenia z pracy zostaną cofnięte?

Protestujący przeciwko zwolnieniom związkowcy zapowiadali na poniedziałek happening pod hasłem "Zabijmy dechami Platformę Obywatelską w Świętokrzyskim". Nie przynieśli jednak desek. Zamiast tego skorzystali z Dnia Otwartego PO, organizowanego pod hasłem "Porozmawiaj o regionie  - POzytywnie". Przez ponad godzinę przedstawiciele "S" rozmawiali z szefową świętokrzyskiej PO Marzeną Okłą-Drewnowicz, wicemarszałkiem województwa Grzegorzem Świerczem oraz kieleckimi radnymi.

Sprawdź notowania prezydenta Kielc

Okła-Drewnowicz poinformowała dziennikarzy, że podjęła się zorganizować spotkanie z udziałem tych, którzy mogą mieć wpływ na pomoc spółce: przedstawicielami prezydenta Kielc, urzędu marszałkowskiego, starostwa, Ministerstwa Skarbu Państwa, związków zawodowych, prezesa PKS, Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

Podkreśliła, że istotne jest traktowanie PKS w kategoriach szeroko rozumianej komunikacji w mieście i regionie. "Każdy może mieć udział nie tylko w rozwiązaniu problemu, ale przede wszystkim w rozwinięciu regionu poprzez dobrą komunikację publiczną" - oznajmiła.

Szef "S" w PKS Zbigniew Zwierzyński ocenił poniedziałkowe spotkanie jako merytoryczne, wyraził przy tym żal, że miało miejsce tak późno.

"Doszliśmy do porozumienia, że pojmowanie przedsiębiorstwa jako oderwanego elementu jest bez sensu. Trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na pracowników, którzy tam pracują od wielu lat. Naszym zdaniem wyrzucanie ludzi w sytuacji, kiedy ta firma ma potencjał, który można zagospodarować, jest pomysłem przedwczesnym" - powiedział związkowiec.

Zwierzyński liczy na to, że posłanka zrobi wszystko, żeby cofnięte zostały wypowiedzenia z pracy, które w ostatnim czasie otrzymało kilkunastu pracowników PKS. Posłanka zastrzegła, że nie jest władna wycofania, ale może podjąć próby.

Od listopada trwa proces likwidacji kieleckiego PKS. Do końca marca z pracy ma odejść 13 osób, a kolejne 23 - do końca maja lub czerwca. Pieniądze ze sprzedaży działek - 25 marca ma się odbyć ich licytacja - zostaną przeznaczone na pokrycie zaległości finansowych. Firma ma ok. 8,5 mln zł zaległości ubezpieczeniowych (ZUS), skarbowych, podatkowych i handlowych. Likwidator chce także uregulować zaległości w wynagrodzeniach. Procedura likwidacji ma potrwać do końca grudnia 2011 r.

W 2010 r. resort skarbu czterokrotnie bezskutecznie próbował sprywatyzować zakład. Wcześniej o przejęcie PKS starał się prezydent Kielc Wojciech Lubawski - wystąpił do resortu z wnioskiem o nieodpłatne przekazanie akcji PKS na rzecz samorządu. Ministerstwo nie wyraziło zgody, bowiem w jego opinii propozycja wiązałaby się z groźbą zwolnienia pracowników.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.