Za mało niepełnosprawnych w urzędach

Wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w ministerstwach i urzędach centralnych w 2011 r. nadal był niski. Określone ustawowo minimum - 6 proc. ogólnej liczby etatów - osiągnął tylko Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).
Za mało niepełnosprawnych w urzędach

Dane takie znalazły się w informacji rządu o działaniach podejmowanych w 2011 r. na rzecz realizacji postanowień Karty Praw Osób Niepełnosprawnych, przyjętej przez Sejm w 1997 r. W czwartek informację przyjęła sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny.

Czytaj też:  Zmaleją dopłaty do zatrudnienia niepełnosprawnych

Państwowe i samorządowe jednostki organizacyjne będące jednostkami budżetowymi, zakładami budżetowymi albo gospodarstwami pomocniczymi, instytucje kultury oraz jednostki organizacyjne zajmujące się statutowo ochroną dóbr kultury uznanych za pomnik historii, które nie osiągnęły ustawowego, minimalnego wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych, zobowiązane są do dokonywania wpłat na PFRON.

W 2011 r. najwięcej zapłaciło Ministerstwo Obrony Narodowej - blisko 32,9 mln zł. Resort zatrudniał w sumie 290 osób niepełnosprawnych na ogólną liczbę ponad 45 tys. etatów. Wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych wyniósł więc w MON 0,64 proc.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wpłacił na PFRON prawie 25,4 mln zł (2,23 proc. niepełnosprawnych w ogóle etatów), Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - prawie 8,5 mln zł (1,29 proc.), Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - ponad 3,5 mln zł (0,35 proc.), Kasa Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych - ponad 2,4 mln zł (3,10 proc.), Ministerstwo Finansów - prawie 2 mln zł (1,01 proc.), podobnie jak Narodowy Fundusz Zdrowia (2,77 proc.).

Czytaj też: Niepełnosprawni pracownicy pod kontrolą

Wpłata Ministerstwa Spraw Zagranicznych to ponad 1,5 mln zł (wskaźnik zatrudnienia niepełnosprawnych - 0,26 proc.), a Urzędu Dozoru Technicznego - ponad 1,3 mln zł (0,75 proc.). Prawie 1 mln zł zapłaciła też Agencja Rynku Rolnego (1,09 proc.).

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

A czy ktoś nie zastanowił się nad tym, dlaczego są tak niskie wskaźniki zatrudnienia osób niepełnosprawnych? Bo mi się tak nieśmiało wydaje, że wynika to albo z małego zainteresowania wśród osób niepełnosprawnych pracą w urzędach lub też nieposiadaniem przez zainteresowane taką pracą niepełnosprawne... osoby odowiednich kwalifikacji. Większość zwłaszcza bardziej odpowiedzialnych stanowisk w urzędach wymaga posiadania wyższego wykształcenia (często o dość wąskiej specjalności, zwłaszcza w wyspecjalizowanych komórkach organizacyjnych). A jak popatrzy się na uczelnie, to chyba trudno byłoby znaleźć aż 6% studentów niepełnosprawnych.

Wszelkie tzw. parytety budzą moją odrazę. O powierzeniu (lub nie) jakiegoś stanowiska czy funkcji danej osobie winny bowiem decydować WYŁĄCZNIE kwalifikacje tej osoby - wyższe niż u innych kandydatów. Tymczasem wprowadzanie parytetów (czy to dla kobiet, czy niepełnosprawnych) będzie powodować, że dla ich zaspokojenia (i zarazem uniknięcia konsekwencji) będzie się zatrudniać osoby nawet o niższych kwalifikacjach, ale zapewniające spełnienie parytetów. Co więcej, pracodawca, który funkcjonuje w warunkach parytetów może z rozmysłem pomijać osoby tym parytetom podlegające, jeżeli już zapewnił sobie odpowiednio wysoki poziom zatrudnienia w danej grupie społecznej. Że nie wspomnę już o naruszeniu godności tych osób, które mogą dostać pracę nie dlatego, że mają odpowiednie kwalifikacje, ale dlatego, że są niepełnosprawne lub należą do innej uprzywilejowanej grupy.
rozwiń

krzyciel, 2012-10-12 13:36:01 odpowiedz

Dlaczego nie uwzględnia się urzędników niepełnosprawnych umysłowo? Przecież takich nie brak...

K.O.T., 2012-10-12 08:56:07 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE