Żadna siła nie ruszy urzędowego stołka?

Miały być audyty kadrowe, ustawa zakładająca likwidację 10 proc. etatów w administracji, a nawet utworzenie w urzędach wojewódzkich centrum usług wspólnych, by ciąć wydatki. Jednak nic z tego.
Żadna siła nie ruszy urzędowego stołka?

Urzędy od 2008 r. aż do 2011 r. co roku zamiast ograniczać, zwiększały zatrudnienie - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Rząd postanowił zainterweniować i przygotował projekt ustawy o redukcji etatów w administracji, na podstawie której pracę miało stracić 30 tys. urzędników. Do projektu zgłoszono jednak 600 uwag.

We wrześniu 2009 r. uznano, że konieczny będzie powszechny audyt, który miał sprawdzić, czy w poszczególnych komórkach nie ma przerostu zatrudnienia. Ostatecznie jednak do niego nie doszło - pisze dziennik.

- Przeprowadzenie takiego audytu było zbyt trudnym przedsięwzięciem i wymagałoby dodatkowych nakładów i zaangażowania rzeszy pracowników - mówi dla "Dziennika Gazety Prawnej" Tomasz Ludwiński, przewodniczący rady Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ „Solidarność".

W kolejnym roku powrócono do pomysłu redukcji zatrudnienia o 10 proc., jednak okazało się, że proponowana ustawa o racjonalizacji - przewidująca zwalnianie najstarszych lub nie przedłużanie umów młodym - jest niezgodna z ustawą zasadniczą.

W ostatnim czasie pojawiały się również propozycje szefa służby cywilnej, aby w sposób naturalny ograniczać zatrudnienie. W miejsce odchodzących dwóch urzędników zatrudniano by jednego. Ten pomysł też nie został wdrożony - podsumowuje dziennik.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE