PARTNER PORTALU
  • BGK

Zagraniczne korporacje nie sprzyjają rozwojowi gospodarczemu miast

  • Michał Nowak    24 października 2017 - 06:00
Zagraniczne korporacje nie sprzyjają rozwojowi gospodarczemu miast

Zdaniem ekspertów, ściąganie do miast wielkich korporacji nie przynosi tak pozytywnych efektów, jak mogłoby się wydawać. (fot. pixabay)

Samorząd wcale nie powinien pękać z dumy, gdy uda mu się pozyskać inwestora pod postacią wielkiej zagranicznej korporacji – takie jest zdanie niektórych naukowców i ekspertów z zakresu samorządu terytorialnego. Uważają, że tego typu firmy nie sprzyjają rozwojowi gospodarczemu gmin.




• W Niemczech siedziby niektórych wielkich koncernów są w małych miastach. W Polsce raczej sprasza się wielkie koncerny do dużych miast i zapomina o biznesie lokalnym.

• Brak dużych korporacji w średnich i małych miastach nie powinien być postrzegany jako problem, ale jako szansa – radzi ekspert Instytutu Rozwoju Miast.

• Samorządy powinny zacząć tworzyć wieloletnie plany inwestycyjne.

O tym, jak skutecznie stymulować rozwój gospodarczy gmin, rozmawiano podczas Kongresu Polityki Miejskiej w Krakowie. Jednym z postulatów, wysuwanym nie tylko przez przedsiębiorców, ale także środowiska naukowe, jest wspieranie lokalnego biznesu.

Tomasz Budziak, który jest wiceprezesem zarządu stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, zwraca uwagę na fakt, że lokalne firmy rodzinne płacą w miastach podatki i choćby z tego powodu są ważne dla samorządu. I dodaje:

- Spójrzmy na przykład Niemiec i miasto Herzogenaurach. W tej niespełna 30-tysięcznej miejscowości mieszczą się siedziby firm Puma i Adidas. Innym przykładem jest Gitterslau, gdzie funkcjonują dwie firmy rodzinne, które robią pięciokrotnie większe obroty niż wynosi budżet Warszawy. Chodzi o firmę Bertelsmann oraz producenta sprzętu AGD, firmę Miele. Dlaczego w tych niedużych miejscowościach one dalej tam są? Bo się tam zakorzeniły - mówi Budziak i poleca, aby przedsiębiorcy i samorządy nie patrzyli na siebie „jak przez szybę”, ale realnie ze sobą współpracowały.

Gdzie samorządy popełniają błędy?

Zdaniem dr. Wojciecha Jarczewskiego z Instytutu Rozwoju Miast, samorządy powinny skończyć z myśleniem rodem sprzed dwudziestu lat, czyli o ściąganiu inwestorów poprzez budowanie stref inwestycyjnych. Jarczewski podkreśla, że takich stref jest już sporo i część z nich stoi pusta lub prawie pusta, więc nie widać potrzeby do budowania kolejnych.

– Wyzwaniem teraz jest wspieranie rozwoju endogenicznego, czyli tych pomysłów, które są w gminie – mówi dr Jarczewski. – To są bardzo skomplikowane rzeczy, szczególnie dla mniejszych miast, gdzie trudno znaleźć potencjał otoczenia biznesowego. Ale wydaje się, że to jest niezbędny, kluczowy element dla przyszłego rozwoju szczególnie miast średnich – zaznacza.

Ekspert Instytutu Rozwoju Miast podkreśla, że wprawdzie ustawa o samorządzie gminnym nie nakłada na samorządy odpowiedzialności za rozwój gospodarczy, ale ten jest niezbędny choćby po to, aby utrzymać mieszkańców i przyciągnąć nowych. Dodaje, że takie metropolie jak Warszawa, Kraków czy Trójmiasto nie muszą się zajmować wspieraniem rozwoju gospodarczego tak samo mocno jak miasta średnie i małe, bo tam rozwój gospodarczy toczy się poniekąd samoistnie, a władze lokalne mogą się skupić na innych obowiązkach.

Ekspert podkreśla także, że myślenie o rozwoju gospodarczym musi być dużo bardziej złożone, niż tylko zapatrywanie się na fundusze unijne.

Podobnego zdania jest także dr Jacek Sierak ze Szkoły Głównej Handlowej. Jak mówi, oprócz tego, że samorządy tworzą wieloletnie prognozy finansowe, powinny również tworzyć racjonalne wieloletnie plany inwestycyjne.







KOMENTARZE (3)

  • az, 2017-10-24 19:20:57

    Do dzr: tak tak tak i dodaj jeszcze jakies dziadoskie festiwale i niby imprezy kulturalne i po pieniądzach
  • Prof. Glass, 2017-10-24 11:14:46

    Niestety ciągle ten chłop pańszczyźniany poddany obróbce przez bolszewię traktuje wszystko jak budowanie sobie i swojej rodzinie mauzoleum! I jeszcze to przyspawanie do stołków! Dożywotnie....dla zasady! Bo Ony przeca wybrany jest i z tego powodu traktuje siebie jako Pomazańca! Amen
  • dzr, 2017-10-24 09:48:52

    miłośnicy pracy organicznej zawsze byli w deficycie; porównywalnie łatwiej dla władzy zbudować halę widowiskową niż dopracować 100 pomysłów z budżetu obywatelskiego