ZAKTUALIZOWANY: Kropiwnicki odwołany

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza/PAP
  • 18-01-2010
  • drukuj
Według oficjalnych wyników przekazanych w poniedziałek rano przez Miejską Komisję Wyborczą frekwencja w niedzielnym referendum wyniosła 22,2 procent. Za odwołaniem prezydenta było 127 874 łodzian.
ZAKTUALIZOWANY: Kropiwnicki odwołany

Aby referendum było ważne wystarczyło nieco ponad 115 tys. głosów., czyli 19 procent uprawnionych do głosowania.

Tym samym Jerzy Kropiwnicki przestał być prezydentem Łodzi. Odejdzie z urzędu wraz ze swoimi zastępcami

Prezydent  w czwartek źle się poczuł i wprost z konferencji prasowej w magistracie trafił do szpitala. I był tam przez cały weekend.

Z oddziału intensywnej opieki kardiologicznej przeniesiono go na oddział ogólny szpitala im. Sterlinga. Dzisiaj ma przejść kolejne badania. Stan zdrowia prezydenta jest stabilny. Nie był to jak wcześniej przypuszczano stan przedzawałowy, tylko wysoki skok ciśnienia.

Inicjatorami niedzielnego referendum byli lokalni politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ich zdaniem Kropiwnicki był "złym gospodarzem", a jego rządy "ośmieszały miasto" i doprowadziły m.in. do: fatalnego stanu ulic i chaosu komunikacyjnego, nieodpowiedzialnego wydawania pieniędzy na chybione inwestycje i liczne podróże zagraniczne, upadku Teatru Nowego i bałaganu w mieście. Na początku września rozpoczęli zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum. W ciągu dwóch miesięcy zebrali ich prawie 90 tys.

Przeciw referendum były lokalne PiS i PO. Radni Platformy przez ponad dwa lata współrządzili miastem z Kropiwnickim. Jednak w maju ub. roku PO opuściła koalicję. Pod koniec listopada, kiedy wiadomo było, że referendum się odbędzie, działacze PO zaapelowali do mieszkańców miasta o pójście do urn. Negatywnie ocenili rządy Kropiwnickiego i zapowiedzieli głosowanie za jego odwołaniem.

Zarzucili Kropiwnickiemu m.in. utracenie szansy na współorganizowanie EURO 2012, brak inwestycji drogowych, katastrofalny stan mieszkań komunalnych, brak planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Fakt, że współrządzili miastem świadczył - ich zdaniem - o "poważnym traktowaniu swojego udziału w wyborach samorządowych". Jednak w maju ub. roku radni PO uznali, że tej współpracy nie dało się kontynuować.

Kropiwnicki nie zgadzał się z zarzutami oponentów. Według niego nie było powodów merytorycznych do przeprowadzenia referendum. Na jednej z konferencji prasowej przypomniał m.in., że w tak trudnym roku jakim był 2009, w Łodzi 30 nowych inwestorów otworzyło swoje oddziały lub siedziby. Przekonywał, że każdy kto przyjeżdża do miasta po latach, jest zachwycony Łodzią i zmianami, jakie się tu dokonują. Zaakceptował jednak fakt, że referendum się odbędzie. "Takie są prawa demokracji, o którą przez znaczną część swojego dorosłego życia walczyłem i za którą oddałem bardzo wiele w swoim życiu" - mówił.

Kampania przed referendum i zawirowania wokół budowy w Łodzi Centrum Festiwalowo-Kongresowego Camerimage Łódź Center odbiły się na zdrowiu prezydenta. W czwartek trafił on do jednego z łódzkich szpitali na oddział intensywnej opieki kardiologicznej. "To był stan znacznego stopnia skoku ciśnienia" - powiedział lekarz miasta Marek Prochowski. Według niego, przyczyną tego było przemęczenie, przewlekły stres i duże emocje. Kropiwnicki w poniedziałek ma opuścić szpital.

By zainicjowane przez SLD referendum było ważne do urn musiało pójść co najmniej 115 443 łodzian. Frekwencja przekroczyła ten próg, co oznacza, że po blisko ośmiu latach Kropiwnicki stracił najważniejszy urząd w mieście. Jego następcą będzie komisarz wyznaczony przez premiera Donalda Tuska.

Kropiwnicki rządził Łodzią od 2002 roku. W II turze wyborów w 2002 r. zagłosowało na niego 88 tys. 176 osób. Jego kontrkandydat - Krzysztof Jagiełło (SLD-UP) - otrzymał 67 tys. 075 głosów. W cztery lata później o wyborze prezydenta również zadecydowała druga tura. Kropiwnickiego poparło wtedy 104 tys. 979 osób, a kandydata PO Krzysztofa Kwiatkowskiego - 83 tys. 538 osób.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jaka mądrość? Tyle co gość zrobił dla miasta a teraz wynocha,bo oszołomom chce się władzy i kasy?

normalny, 2010-01-21 13:09:34 odpowiedz

Jestem daleko od Łodzi, więc chciałbym przeczytać merytoryczne zarzuty do Kropiwnickiego, niż wyczytywać bzdety.

Staś, 2010-01-20 17:40:29 odpowiedz

Szkoda - komuchy i antysemici zatriumfowali - czyżby "moczarowcy bis"

V, 2010-01-18 23:02:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE