Zaniedbane zarobki urzędników

  • Przegląd prasy/PAP/Dziennik Gazeta Prawna
  • 14-01-2013
  • drukuj
Piąty rok urzędnicy nie dostają podwyżek, a dyrektorzy generalni mają problem z wydaniem tego, co otrzymują z budżetu centralnego na fundusz płac.
Zaniedbane zarobki urzędników

Potwierdzają to dane zebrane przez „Dziennik Gazetę Prawną" w ministerstwach i urzędach wojewódzkich. Instytucje te miały w 2012 r. pieniądze na podwyżki czy nagrody dla najlepszych pracowników, ale oddały je do budżetu.

Czytaj też: Płace urzędników wszystkich szczebli w podziale na województwa

Gazeta podaje przykłady: Ministerstwo Środowiska z funduszu płac na 2012 r. nie wydało 373 tys., co na jednego zatrudnionego tam urzędnika dałoby około 800 zł. W resorcie rolnictwa zwrot wyniósł 360 tys. zł, a w resorcie administracji i cyfryzacji 1,1 mln zł.

Każdy z urzędników mógłby tam otrzymać ekstra 2200 zł. Podobna polityka jest w urzędach wojewódzkich. Np. w warmińsko-mazurskim pozostało 387 tys. zł, a w śląskim - 1,2 mln zł.

- Nie ma sensu na siłę przekazywać pieniędzy urzędnikom w formie nagrody, tylko dlatego że pozostały nam środki, tłumaczy Halina Stachura-Olejniczak, dyrektor generalny Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.

- Urzędnicy czują się źle traktowani, bo ich pracodawca wysyła im sygnał, że nie dba o ich zarobki. To nie buduje etosu służby cywilnej, komentuje sytuację dr Stefan Płażek z UJ, ekspert ds. administracji publicznej.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

@pllo
To "idź, gdzie ci lepiej" może być bardzo niebezpieczne. Bo już dzisiaj mamy dobrych lekarzy poza publiczną służbą zdrowia, po mału dobrzy nauczyciele zaczynają być poza publiczną edukacją, a dobrzy urzędnicy stają się pracownikami prywatnych firm. Rodzi się pytanie, czy oszcz
...ędzanie na budżetówce - na dłuższą metę - nie okaże się dla nas niekorzystne. Przecież chcemy żeby w szkołach uczyli dobrzy nauczyciele, w szpitalach i przychodniach leczyli dobrzy lekarze, a w urzędach pracowali dobrzy urzędnicy. Chcemy fachowców - płaćmy im jak fachowcom. rozwiń

krzyciel, 2013-04-26 14:15:08 odpowiedz

Zawsze mówie to samo w stosunku do wszystkich lekarzy, nauczycieli, urzędników, pielęgniarek, policjantów, strżaków, strażników, piłkarzy, hokeistów, prostytutek itp, itd. Idź tam gdzie ci lepiej będzie zamiast wargi obijać po różnicy. Droga wolna, jesteśmy dziecmi globalnej wioski, obdarzonymi wol...nością wyboru, jednostkami zdolnymi (mam ndzieję) dowolnie kierować swoimi losami.
Powodzenia.
Co do urzędników aby było merytorycznie, taka odrobinę rewolucyjna myśl mnie nachodzi.
Przyjąć budżet płac budżetówki z roku transformacji ustrojowej czyli A D 1989 powiększyć go o należny współczynnik wzrostu cen towarów i uisług i wypłacić dzisiejszej braci urzędniczej uczciwie jak na to zasługują. Jak dziś pamiętam obienice Premiera że w urzędach wrócimy do stsanu zatrudnienia z czasów gdy obejmował On swe rządy. Ktyoś jeszcze , jak ja , tą złudną, jak wiele innych, obietnicę pamięta? Ile to dodatkowej kasy byłoby byłoby dzisiaj do podziału.
rozwiń

pllo, 2013-04-26 13:26:03 odpowiedz

Z jednej strony urzędnikom stawia się wysokie wymagania, z drugiej - płaci się mało. Podobnie zrobiono w szkołach i już dzisiaj widać tego skutki: coraz częściej mamy do czynienia z selekcją negatywną, polegającą na tym, że nauczycielami zostają nie te osoby, które chcą, ale te, które nie znalazły s...obie pracy gdzie indziej lub chcą się na chwilę zaczepić i poszukać czegoś lepszego (lepiej płatnego). Urzędy dzisiaj wygrywają z innymi sektorami już tylko stabilnością zatrudnienia i wynagrodzenia. Ale wystarczy poprawa na rynku pracy, żeby większość co lepszych urzędników odpłynęła do sektora prywatnego (co już się często dzieje). Jak to wpłynie na jakość naszych urzędów - tego chyba nikomu mówić nie trzeba. rozwiń

krzyciel, 2013-04-26 10:32:10 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE