Zażalenia prezydenta Starachowic ws. kaucji

Zażalenie podejrzanego o korupcję i matactwo prezydenta Starachowic Wojciecha B. na decyzję sądu o przepadku wpłaconych przez samorządowca 90 tys. zł kaucji wpłynęło do Sądu Rejonowego w Starachowicach (Świętokrzyskie).

Poinformował o tym PAP w poniedziałek rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Marcin Chałoński. Dodał, że od decyzji o przepadku 9 tys. zł poręczenia majątkowego odwołała się także podejrzana w tej samej sprawie Justyna Z. z urzędu miejskiego w Starachowicach. Zażalenia rozpatrzy sąd okręgowy, terminu posiedzenia jeszcze nie wyznaczono.

O przepadek kaucji obojga podejrzanych wystąpiła prowadząca śledztwo Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Poręczenie majątkowe miało zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania po wyjściu podejrzanych z aresztu, tymczasem oboje podjęli - jak poinformował prok. Piotr Kosmaty - działania zmierzające do utrudniania postępowania.

4 grudnia krakowski sąd ponownie aresztował Wojciecha B. i Justynę Z.

Prezydent Starachowic jest podejrzany o przyjęcie 96 tys. zł łapówek. Był zatrzymany w sierpniu i do 10 listopada przebywał w areszcie, z którego został zwolniony, bo przyznał się do zarzutów korupcyjnych i złożył wyjaśnienia. Prokuratura zastosowała wtedy wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 90 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju.

Także Justyna Z. usłyszała w sierpniu zarzuty korupcji. Zdaniem prokuratury miała pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy. Kobieta nie przyznała się do winy. Prokuratura zastosowała wtedy wobec niej dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i 9 tys. zł poręczenia majątkowego.

Wojciech B. i Justyna Z. zostali ponownie zatrzymani 2 grudnia. Usłyszeli zarzut nakłaniania świadka do składania fałszywych zeznań. Podejrzani nie przyznali się do tego i złożyli obszerne wyjaśnienia. Ich treści prokuratura nie ujawnia. Prokuratura wystąpiła do sądu o ich aresztowanie z obawy o matactwo.

Zarzuty korupcyjne wobec prezydenta Starachowic mają związek z działalnością spółek komunalnych w tym mieście w latach 2008-2010. W śledztwie o wręczanie łapówek podejrzany jest także przedsiębiorca Marian S., który po zatrzymaniu w sierpniu przyznał się do winy i po wpłaceniu 50 tys. zł poręczenia majątkowego odzyskał wolność.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE