Zwolnieni pracownicy ministerstwa poszli do sądu

Po połączeniu resortu transportu oraz rozwoju regionalnego, w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju zatrudnionych było ok. 2 tys. osób. Od listopada 2013 r. do lipca 2014 r. pracę straciło 115 urzędników. Jaki był powód zwolnień i dlaczego byli pracownicy poszli do sądu?
Zwolnieni pracownicy ministerstwa poszli do sądu

Robert Stankiewicz, rzecznik prasowy ministerstwa tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że 12 osobom skończyły się umowy, 29 - rozwiązano umowę za porozumieniem stron, a 9 zatrudnionych odeszło z własnej inicjatywy. Trzech pracowników zostało zwolnionych ze swojej winy, a jedna osoba zmarła.

Czytaj: W których województwach jest najwięcej pracowników administracji?

Z winy resortu pracę straciło jedynie 23 pracowników. W przypadku 21 osób zlikwidowano ich stanowiska pracy, a z dwoma pozostałymi podpisano porozumienie stron. Kolejnych 38 urzędników zostało przeniesionych.

Co piąty były pracownik skierował sprawę do sądu. Dlaczego? Byli urzędnicy mówią, że ministerstwo celowo obchodziło ustawę i zwalniało jedynie 30 osób, aby nie płacić odpraw.

Czytaj: Budżetówka pozwie Skarb Państwa

Stankiewicz podkreśla na łamach „Rz”, że wszyscy zatrudnieni, którym wypowiedziano umowę na mocy ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, otrzymali odpowiednią odprawę.

– Pracownicy skorzystali z prawa do odprawy wynikającej z tej ustawy w wysokości od jednomiesięcznego do trzymiesięcznego wynagrodzenia (w zależności od stażu pracy) – wyjaśnia rzecznik ministerstwa dla „Rz”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE


Tam gdzie kapitalizm,
Tam dobroć nie rządzi.
W Królestwo Mamony,
Litość nie zabłądzi.

Eterno Vagabundo, 2014-08-19 21:48:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE