Zwolnienia dyscyplinarne w urzędzie

Pięć osób z wydziału oświaty Urzędu Miasta w Namysłowie zostanie do końca tygodnia dyscyplinarnie zwolnionych za naruszenie zasad dot. udzielania pożyczek z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych - zapowiedział burmistrz Krzysztof Kuchczyński.
Zwolnienia dyscyplinarne w urzędzie

Wobec trzech innych osób będą wyciągnięte konsekwencje służbowe z naganą włącznie.

To wynik kontroli wewnętrznej, zarządzonej przez burmistrza Namysłowa w ubiegłym tygodniu, po tym jak od osób postronnych dowiedział się, że w Wydziale Oświaty i Kultury Fizycznej w kierowanym przez niego urzędzie może dochodzić do nieprawidłowości.

Kuchczyński powiedział w rozmowie z PAP w środę, że zwolnienia dyscyplinarne zostaną do końca tygodnia wręczone piątce pracowników - w tym kierowniczce referatu księgowości jednostek oświatowych. Dodał, że najprawdopodobniej do końca miesiąca skieruje też do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczące dwóch osób. Przeprowadzona kontrola wykazała bowiem, że doszło do podrobienia podpisu oraz złożenia fałszywego oświadczenia majątkowego.

"W takiej sytuacji jestem zobowiązany do zgłoszenia sprawy prokuraturze" - zaznaczył Kuchczyński.

Raport pokontrolny burmistrz Namysłowa dostał w środę. Podał, że wynika z niego, iż przy przyznawaniu pożyczek z funduszu socjalnego w wydziale oświaty dochodziło do "znacznych nieprawidłowości". Według jego relacji pracownicy np. uzyskiwali po 30, 50 a nawet ponad 100 tys. zł pożyczki z tego funduszu, podczas - gdy zgodnie z obowiązującymi ustaleniami - mogli wziąć najwyżej 20 tys.

Większe sumy uzyskiwali, gdyż dobierali dodatkowe kwoty przed spłaceniem poprzednich. "Ci pracownicy spłacali zobowiązania, ale zwiększali pulę pożyczek niezgodnie z przepisami. Np. brali 20 tys. złotych, a po dwóch czy trzech miesiącach dobierali kolejne 15-20 tysięcy" - wyjaśnił samorządowiec. Jakiej kwoty ogółem dotyczą nieprawidłowości - tego jeszcze nie wyliczono.

Kontrola objęła okres minionych dwóch lat. Prowadziła ją trzyosobowa komisja powołana przez burmistrza. Na czas jej przeprowadzania zawieszono w czynnościach służbowych dziesięć osób, zaznaczając, że nie mają one prawa przebywać w pomieszczeniach służbowych w obawie m.in. przed utrudnianiem działań komisji kontrolującej.

W niektórych przypadkach nieprawidłowości mieli się dopuścić wieloletni pracownicy urzędu miasta. Kuchczyński zrelacjonował, że ze wszystkimi osobami, których sprawa dotyczy, spotkał się i rozmawiał jeszcze przed ich zawieszeniem w ub. tygodniu. "Część z nich powiedziała, że rozumie, na czym polegają ich przewinienia, a część najprawdopodobniej udaje, że nie wie" - powiedział.

Podał także, że w najbliższych dniach powoła biegłego z zewnątrz, by sprawdził, czy także w podlegających wydziałowi szkołach i przedszkolach nie dochodziło do nieprawidłowości. Burmistrz Namysłowa podkreślił w rozmowie z PAP, że nie jest to łatwa sytuacja dla gminy. Tym bardziej, że - co zaznaczył - zawsze miał przekonanie, iż wydział oświaty w kierowanym przez niego urzędzie funkcjonuje bardzo dobrze. Dodał, że nie będzie miał problemów kadrowych po zwolnieniu kilku pracowników, których dotyczy sprawa, bo już podjął decyzje o przesunięciach czy oddelegowaniu na ich miejsce urzędników pracujących w innych jednostkach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE