41 mln deficytu w budżecie Krakowa

Ponad 3,5 mld zł dochodów zaplanowano w przyszłorocznym budżecie Krakowa. Deficyt ma wynieść 41 mln 850 tys. zł. - To budżet realistyczny - mówił w środę prezydent miasta Jacek Majchrowski.
41 mln deficytu w budżecie Krakowa

Dochody Krakowa mają wynieść 3 mld 505 mln zł, a wydatki 3 mld 547 mln zł.

Prezydent Majchrowski (zabierz głos/oceń prezydenta) zwrócił uwagę, że ponad 2/3 środków w budżecie to dotacje i subwencje z budżetu państwa.

- Szukamy oszczędności w wydatkach bieżących, ale są też działy, w których wydatki wzrastają, np. oświata i pomoc społeczna - mówił.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w 2012 r. realizowane będą tylko inwestycje współfinansowane z UE i te, na które podpisano już umowy.

- Kraków korzystał w ostatnich latach z dofinansowania, głównie z UE i wykorzystaliśmy tę szansę w stu procentach - ocenił Majchrowski. Jak podał zaciągnięto 2 mld 3 mln kredytów na inwestycje, a zrealizowano je za 6 mld 300 mln zł.

W 2012 r. pieniędzy na inwestycje ma być mniej niż obecnie - 470 mln zł. Wśród zadań strategicznych zapisano m.in. budowę Centrum Kongresowego, modernizację Pałacu "Pod Krzysztofory", budowę linii tramwajowej na Kampus UJ, modernizację stadionu Wisły. Wiele z zapisanych zadań zostało już wykonanych - jak modernizacja stadionu Cracovii czy rozbudowa Ronda Ofiar Katynia, ale trzeba jeszcze za nie zapłacić.

O ok. 30 mln zł mniej ma być przeznaczone na administrację. Prezydent powiedział, że nie przewiduje zwalniania urzędników, ale zatrudnienie ma się zmniejszyć, bo tylko z Urzędu Miasta powinno odejść ok. 150 osób, m.in. na emeryturę. Trwa szacowanie, ile osób odejdzie z innych jednostek miejskich.

Majchrowski przyznał, że konieczna jest reforma finansów, czego domagają się radni.

- Jeśli będziemy robić reformy bez pomysłu, bez wyliczeń, to nigdzie nie dojdziemy - ostrzegł prezydent. Majchrowski skonkretyzował, że chodzi m.in. o reformy w systemie edukacji i placówek kultury. Projekty zmian i konkretne wyliczenia mają być gotowe do końca roku.

Władze miasta założyły, że nieznaczny wzrost dochodów uda się osiągnąć m.in. dzięki nieco większym wpływom z podatku PIT. Ale mieszkańcy powinni się także liczyć z podwyżkami podatków m.in. od nieruchomości i środków transportu. Przywrócona ma być opłata za posiadanie psów. Na to muszą się jednak zgodzić radni.

- W 2012 r. przewidywany wzrost podatku od nieruchomości powinien przynieść ok. 27 mln zł, a włączając w to windykację od niepłacących - ok. 30 mln zł - mówił skarbnik miasta Lesław Fijał.

Jak podkreślił, w czasie obecnej dekoniunktury i sytuacji na giełdzie nie ma mowy o prywatyzacji spółek komunalnych. Władze miasta chcą za ok. 30 mln zł sprzedać swoje udziały w spółce MKS Cracovia i po 5 mln zł rocznie (w sumie 20 mln zł w ciągu 4 lat) uzyskać od sponsora tytularnego stadionu Wisły.

Skumulowane zadłużenie miasta, które na koniec tego roku jest prognozowane na 2 mld 1 mln zł, na koniec 2012 r. wynieść 2 mld 53 mln zł. Jak wyjaśnił skarbnik, wzrost o ponad 50 mln zł nie wynika z nowych zobowiązań, lecz z konieczności spłaty kredytów zaciągniętych w euro i franku i prognozowanego spadku kursu złotego wobec tych walut.

- Zadłużenie wynosi 58,57 proc., a zatem mieści się w dopuszczalnych granicach - podkreślił Fijał.

Na sytuacji finansowej Krakowa ciąży obowiązek płacenia tzw. "janosikowego", czyli środków, które do budżetu państwa przekazują najbogatsze samorządy na rzecz pozostałych. W 2012 r. będzie to 61 mln zł.

Skarbnik mówił, że planowanie budżetu w niestabilnej sytuacji prawnej, kiedy co chwila zmieniane są przepisy, a gmina otrzymuje nowe zadania, jako zadania własne, jest bardzo trudne.

- Poruszamy się jak Alicja w krainie czarów, a przynajmniej ja tak tę rzeczywistość przyjmuję - powiedział Fijał

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU