8 tys. postepowań dot. dekretu Bieruta

W Warszawie toczy się ok. 8 tys. postępowań dot. dekretu Bieruta; tylko w 2011 i 2012 r. miasto zapłaciło łącznie ponad 415 mln zł odszkodowań za nieruchomości dekretowe. Dawnym właścicielom zwrócono m.in. niektóre działki przy pl. Defilad, część Ogrodu Saskiego.
8 tys. postepowań dot. dekretu Bieruta
W budżecie Warszawy na 2013 r. zaznaczono, że problem wypłaty odszkodowań m.in. z tytułu dekretu Bieruta stanowi nadmierne obciążenie finansowe dla miasta.

Jak powiedziała Milena Świątek z wydziału prasowego ratusza, oszacowanie kwoty, na jaką opiewają wszystkie roszczenia, jest trudne, gdyż nie można przewidzieć, ile wniosków zostanie jeszcze złożonych. Natomiast od 2003 r. wypłacono ponad 572 mln zł odszkodowań za nieruchomości dekretowe.

Czytaj też: Przekazali projekt ws. dekretu Bieruta

Suma wypłat odszkodowań zarówno w 2011 r., jak i 2012 jest znacząco większa niż w latach poprzednich. W ubiegłym roku miasto zapłaciło 182 mln zł odszkodowań za nieruchomości dekretowe; w 2011 r. - 233 mln zł. Natomiast w poprzednich latach wypłaty odszkodowań przedstawiały się następująco: 2003 - 9,4 mln zł; 2004 - 4,7 mln zł; 2005 - 10,7 mln zł; 2006 - 14,9 mln zł; 2007 - 24,9 mln zł; 2008 - 12,4 mln zł; 2009 - 35 mln zł; 2010 - 43,9 mln zł. W 2013 r. Biuro Gospodarki Nieruchomościami nie wydało jeszcze żadnej decyzji odszkodowawczej.

Wydział prasowy ratusza poinformował PAP, że w Warszawie toczy się ok. 8 tys. postępowań dot. roszczeń związanych z dekretem Bieruta, z czego ok. 4,5 tys. spraw dotyczy zwrotu nieruchomości, a ok. 3,5 tys. to postępowania odszkodowawcze, czyli dotyczące zwrotu pieniędzy za nieruchomości objęte roszczeniami.

Jak powiedziała zastępca rzecznika stołecznego ratusza Agnieszka Kłąb, po przyznaniu praw do nieruchomości, miasto zwraca ją w naturze. Jeśli zwrot w naturze nie jest możliwy, odszkodowanie jest wypłacane na podstawie art. 215 ustawy o gospodarce nieruchomościami; zasądza je wówczas sąd. Kłąb zaznaczyła, że gdy przez nieruchomość przebiega droga, postępowanie jest umarzane i nie należy się odszkodowanie.

Sprawy roszczeniowe w Warszawie dotyczą m.in. działek w atrakcyjnych lokalizacjach, są wielowątkowe, obciążają budżet miasta, toczą się latami, blokują inwestycje.

Decyzją stołecznego ratusza ponad 1 ha działki, która po wojnie stała się częścią Ogrodu Saskiego odzyskali spadkobiercy rodziny hr. Zamoyskiego. 19 stycznia ubiegłego roku podpisano akt notarialny. Z kolei w 2010 r. prawo do tzw. Pałacu Biskupów Krakowskich (o szacunkowej wartości ok. 100 mln zł) odzyskała córka przedwojennego właściciela.

Dopiero po wyjaśnieniu praw do nieruchomości na pl. Defilad, miasto mogło rozpocząć negocjacje ws. zakupu działek, na których ma stanąć Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MSN). W czwartek Rada Warszawy wyraziła zgodę na nabycie przez miasto prawa wieczystego użytkowania ostatniej części nieruchomości pod planowaną budowę MSN. Dwie pierwsze działki pod budowę muzeum, miasto kupiło za ok. 7 mln zł.

W 2008 r. działkę, obecnie część pl. Defilad i parku w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki odzyskał Tadeusz Koss, który zabiegał o to od początku lat 90.

Z kolei prawo do nieruchomości, na której znajduje się hotel Polonia, odzyskała pod koniec ub. roku spadkobierczyni dawnego właściciela. Jak informowała stołeczna "GW" ratusz w latach 90. sprzedał nieruchomość, wiedząc o roszczeniach spadkobierców.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie ma to jak „święte prawo własności”, o ile oczywiście własność ta posiada dużą wartość, a jej dawni posiadacze to ludzie majętni i ustosunkowani albo sprytni i bezwzględni. Biedna emerytka, którą w demokratycznej Polsce (bez dekretu Bieruta) zgodnie z literą prawa, ale haniebn...ie i niesprawiedliwie, pozbawiono oszczędności całego życia, nie ma szans na „pomoc”sądu, bo ten podejmuje działania, gdy zawłaszczona przez komornika kwota wynosi co najmniej 200 tys. Nasza bohaterka uciułała tylko 28,5 tys. Ale cóż, to nie biedne emerytki stanowią prawa, ale ludzie, którzy „będąc u koryta” dorobili się pokaźnych fortun. Stąd takie też prawo, które chroniło i chroni świętą własność krezusów. I o dziwo, tak chętnie przywoływane przez TK konstytucyjne zapisy o „interesie społecznym” w przypadku ustaw pozbawiających ludzi praw nabytych (np. emerytalnych), w stosunku do tej „świętości” nie mają zastosowania. rozwiń

magdalena, 2013-01-20 15:53:59 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU