80 altan do wyburzenia w Stalowej Woli

  • www.sztafeta.pl
  • 12-03-2013
  • drukuj
Fatalne wiadomości dla właścicieli działek na Rodzinnym Ogrodzie Działkowym „Hutnik I” w Stalowej Woli. 80 altanek, które stoją zbyt blisko gazowej rury biegnącej pod ziemią, trzeba będzie zburzyć.
80 altan do wyburzenia w Stalowej Woli

Naczelny Sąd Administracyjny podjął właśnie ostateczną decyzję w tej sprawie. Kto nie zburzy, słono za upór zapłaci. Na początek...10 tysięcy złotych!

Przypomnijmy - o tym, że altany stoją za blisko gazociągu, już kilka lat temu poinformował nadzór budowlany administrator rury z niebieskim paliwem. Chodzi o firmę Gaz-System z Tarnowa.

Jednakże działkowcy, stawiając budynki, nie wiedzieli, że pod ziemią biegnie gazociąg. Instalacja nie była bowiem oznaczona na żadnych mapach. Jakoś nikt o to nie zadbał w latach 60., gdy był budowany.

Ba, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Stalowej Woli stwierdził nawet, że gazownicy nie mają pozwolenia na budowę gazociągu. Tyle tylko, że równocześnie z PINB posypały się nakazy rozbiórek altan. Ludzie byli zrozpaczeni. Działki to całe ich życie. Jak tu uprawiać ziemię, jeśli nie będą mieli nawet gdzie schować ogrodowych narzędzi?

Nic dziwnego, że wiele osób gospodarujących na działkach odwołało się od decyzji PINB w Stalowej Woli do nadzoru budowlanego w Rzeszowie.

- W przeprowadzonym postępowaniu PINB popełnił szereg błędów przez to, że skupił się na opisaniu stanu faktycznego, a nie wyjaśnieniu zaistniałej sytuacji. Głównym sprawcą „rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa" jest inwestor i właściciel gazociągu, który po zakopaniu gazociągu przez 40 lat nie interesował się, czy występuje tam zagrożenie dla osób i mienia. Czy nie wynika z logicznego myślenia, że niedopełnienie obowiązków związanych z budową gazociągu, a następnie jego eksploatacją w konsekwencji „utajniło" jego istnienie i skutkowało nieświadomym wybudowaniem altan? - pytał jeden z działkowców w swoim odwołaniu.

Uważa, że decyzja PINB nakazująca zburzenie jego altany narusza aż... 20 różnych przepisów prawa. I wszystkie skrupulatnie wymienia i opisuje. Tyle tylko, że kto się do Rzeszowa odwołał, niewiele wskórał. Decyzje nakazujące rozbiórki altanek zostały podtrzymane. Działkowcy nie złożyli broni i swoich praw dochodzili przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Opłaciło się. W 2011 roku sąd zaczął przyznawać rację działkowcom.

- Decyzja WINB oraz poprzedzająca ją PINB w Stalowej Woli nie odpowiadają przepisom prawa - czytamy w uzasadnieniu do wyroku w sprawie jednej z działkowiczek.

Sąd stwierdził, że altanę kobiety wzniesiono legalnie w latach 1970-72, a gazociąg w roku 1963, jednak dopiero w roku 1978 został on zewidencjonowany w mapach. To jeszcze nie wszystko.

- Skoro w dacie budowy altany nie było przepisów ustanawiających zakaz wznoszenia budynków w określonej odległości od gazociągu, brak jest podstaw do tego, by zagrożenie dla ludzi i mienia wywodzić jedynie z usytuowania obiektu wobec gazociągu w odległości mniejszej niż to wynika z norm branżowych administratora sieci - uzasadniał w 2011 sąd.

Po kilku takich postanowieniach sądu Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego wstrzymał postępowania w sprawie altan, a od tych decyzji, które pozwalały na użytkowanie altan, odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ku rozczarowaniu działkowców NSA przyznaje rację nadzorom budowlanym. Altany postawione w odległości mniejszej niż 12 metrów od gazociągu mają zostać rozebrane. Tak mówi jeden z wyroków kasacyjnych, jaki zapadł kilka tygodni temu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU