Adam Struzik: Ograniczenie kadencji w samorządach może trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Złożenie pozwów do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w przypadku zmian w ordynacji wyborczej ograniczających do dwóch kadencje wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zapowiedział prezes Ruchu Obrony Polskiej Samorządności (ROPS) Adam Struzik.
Adam Struzik: Ograniczenie kadencji w samorządach może trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
Marszałek woj. mazowieckiego, polityk PSL Adam Struzik fot. arch. UMWM

Struzik, który jest wiceprezesem PSL i marszałkiem woj. mazowieckiego, ocenił, że propozycja dwukadencyjności w przypadku wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, a do tego - jak podkreślił - obowiązująca wstecz, "to jest jawne złamanie Konstytucji, ale też jest to złamanie fundamentalnego prawa człowieka do wyboru oraz do biernego i czynnego prawa wyborczego".

"Jak będzie trzeba, będziemy składali pozwy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. I proszę tego nie traktować, jako instytucji europejskiej, do której zamierzamy się skarżyć. Trybunał to instytucja, która broni praw ludzkich. Jednym z zadań naszego Ruchu jest również obrona praw obywatelskich i praw ludzkich" - podkreślił Struzik na piątkowej konferencji prasowej w Płocku (Mazowieckie).

Niedawno prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział propozycje zmian w ordynacji samorządowej - chodzi m.in. o ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast; zmiana miałaby obowiązywać już od najbliższych wyborów samorządowych w 2018 r. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek w ostatnich dniach zapewniała, że nie ma planów skrócenia obecnej kadencji samorządów.

Struzik nie wykluczył jednocześnie, iż jedną z inicjatyw ROPS będzie zbieranie podpisów pod referenda, np. w sprawie projektu PiS o utworzeniu metropolii warszawskiej. "Wydaje się, że stworzenie molocha pod tytułem mega powiat warszawski bez zapytania ludzi w poszczególnych gminach, jakie mają zdanie w tej sprawie, jest po prostu nadużyciem władzy. Jeżeli Sejm to zrobi bez zapytania ludzi, bez konsultacji, bez referendów lokalnych, będzie to też powód do zaskarżenia tych rozwiązań, nawet na poziomie międzynarodowym" - oświadczył.

Według marszałka, przygotowany przez PiS projekt zakładający, że Warszawa stałaby się metropolitalną jednostką samorządową, obejmującą ponad 30 gmin, "został złożony z powodów czysto politycznych" z myślą o przyszłych wyborach samorządowych.

"Nie chodzi tutaj o rozwiązanie żadnych problemów funkcjonalnych, tylko o zdobycie władzy w Warszawie i o zdobycie prezydentury poprzez rozwodnienie elektoratu wyborczego PO przez elektorat wyborczy PiS w podwarszawskich miejscowościach. To jest zabieg na tak zwany rympał. Chodzi o to, żeby pan Jacek Sasin został nowym prezydentem Warszawy przy pomocy głosów pozawarszawskich" - ocenił Struzik.

Pytany o ustawę metropolitalną autorstwa PO, przyjętą przez Sejm w 2015 r., która ostatecznie nie weszła w życie, Struzik zwrócił uwagę, że w porównaniu do obecnego projektu PiS, poprzednie rozwiązania pozostawiały więcej kompetencji na poziomie samorządów gminnych i powiatowych, poza trzema obszarami: zagospodarowania przestrzennego, transportu publicznego i uzgodnień, dotyczących przebiegu dróg, które objęte miały być uprawnieniami rady metropolitalnej, gdzie zasiadać mieli przedstawiciele poszczególnych gmin i powiatów.

Jego zdaniem, zgodnie z projektem PiS, powiaty, których gminy znajdą się w obszarze metropolitalnym, zostaną zlikwidowane. To oznacza - podkreślił - że wszystkie ich obecne kompetencje, jak np. szkoły średnie, drogi powiatowe, transport, pomoc społeczna na poziomie powiatowym i tamtejsze urzędy pracy, zostałyby przejęte przez nową strukturę, która powinna posiadać odpowiednie środki.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU