Albo janosikowe, albo inne płatności

Jeżeli województwo mazowieckie będzie musiało zapłacić pozostałe raty tzw. janosikowego, na koniec roku zabraknie pieniędzy na wszystkie inne płatności - poinformował w poniedziałek dziennikarzy skarbnik województwa Marek Miesztalski.
Albo janosikowe, albo inne płatności

Tzw. janosikowe to obowiązkowa wpłata do budżetu państwa, którą płacą najbogatsze samorządy na rzecz biedniejszych.

"Przed zarządem województwa już we wrześniu trudna decyzja - czy regulować nasze zobowiązania w pełnej wysokości, a jeśli tak, to co dalej" - mówił skarbnik.

Czytaj też: Mazowsze nie zapłaci janosikowego?!

Skarbnik powiedział, że z powodu niższych wpływów, głównie z CIT, do końca roku w budżecie województwa zabraknie ok. 340 mln zł. Tymczasem województwo ma jeszcze wpłacić w czterech ratach 220 mln zł janosikowego. Miesztalski wskazał, że jeżeli mazowieckie zapłaci janosikowe, to na koniec roku zabraknie właściwie na wszystkie płatności - na wynagrodzenia, na wszystkie bieżące płatności, remonty dróg, działalność instytucji, czynsze, energię itd.

Według skarbnika drugim wyjściem jest zaprzestanie regulowania janosikowego. "Wtedy jest nadzieja, że przy tych oszczędnościach, które już zarząd wdrożył w drugim półroczu, budżet nam się na koniec roku zamknie" - powiedział.

Wyjaśnił, że zarząd musi podjąć formalną decyzję w tej kwestii w poniedziałek 16 września. Raty janosikowego województwo mazowieckie musi wpłacać do 15. dnia każdego miesiąca. Ponieważ we wrześniu jest to niedziela, przelew można wysłać w poniedziałek.

"Do 16 września nie należy się spodziewać na tyle znaczących wpływów, które pozwoliłyby na tyle poprawić sytuację płynnościową województwa, aby można było płacić nasze inne zobowiązania i zapłacić 55 mln zł janosikowego" - ocenił Miesztalski.

Jego zdaniem decyzja czy płacić janosikowe, czy nie to decyzja polityczna. "Z punktu widzenia finansów, chcąc zapewnić funkcjonowanie województwa do końca roku (...), to należałoby zaprzestać regulowania jakiejś znaczącej należności" - uważa skarbnik.

Poinformował, że za złą sytuację budżetu województwa odpowiedzialny jest spadek tegorocznych wpływów z CIT. W czerwcu do budżetu wpłynęło z tego tytułu 12 mln zł, podczas gdy np. w 2006 r. było to 107 mln zł. W lipcu br. województwo uzyskało 61 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2006 r. 129 mln zł. W sierpniu uzyskano 76 mln zł, a w sierpniu 2006 r. 133 mln zł. Od początku września br. do budżetu wpłynęło zaledwie 3 mln zł.

Skarbnik szacuje, że w skali roku wpływy z CIT będą o 30 proc. niższe od planowanych i o ponad 20 proc. niższe od zeszłorocznych, które nie były wyjątkowo dobre. "To pokazuje, że nasze apele o pomoc mają twarde podstawy. (...) Tylko zmiana systemu, która by pozwalała odnieść wysokość płaconego janosikowego do bieżącej sytuacji finansowej pozwoli zatrzymać ten zły trend i pozwoli województwu normalnie funkcjonować. Bez tego zawsze będziemy mieli jakieś problemy" - powiedział Miesztalski.

Wyjaśnił, że na początku lipca br. zarząd województwa wystąpił z wnioskiem do Ministerstwa Finansów o "zaniechanie" płacenia janosikowego, ale do dziś nie otrzymał odpowiedzi. Proszono także MF o pożyczkę. Skarbnik uważa, że nawet gdyby województwo otrzymało 220 mln zł, to sytuacja byłaby dziwna, bowiem pieniądze te - jak mówił - województwo musiałoby oddać państwu w czterech ratach w formie janosikowego.

"To wyjście, które pozwoliłoby zachować pozory działania zgodnego z prawem, chociaż czysto formalnego, bo z logiką to nie ma nic wspólnego" - powiedział.

Dodał, że projekt nowelizacji ustawy budżetowej na 2013 r. nie przewiduje jednak zwiększenia kwoty pożyczki, której MF mogłoby udzielić. Limit wynosi 100 mln zł, ale 30 mln zł zostało już wykorzystane. "Rząd nie daje i nam, i sobie na razie szansy, żeby nam w ten sposób pomóc" - ocenił

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.