Andrzej Maciejewski: wójtowie i prezydenci na dwie kadencje, posłowie też?

  • Piotr Toborek
  • 18-12-2015
  • drukuj
PiS chce ograniczenia kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów do dwóch pięcioletnich okresów. Andrzej Maciejewski, przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, uspokaja, że jeśli do takich zmian dojdzie, to nie na zasadzie rewolucji.
Andrzej Maciejewski: wójtowie i prezydenci na dwie kadencje, posłowie też?
fot.shutterstock

Specjalne podkomisje sejmowe mają zająć się kadencyjnością wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Wstępne porozumienie w tej sprawie miały zawrzeć już PiS i ugrupowanie Kukiz’15.

Projekt zakłada, że wójtem, burmistrzem lub prezydentem będzie można być przez dwie, ale nie czteroletnie jak dzisiaj, lecz pięcioletnie kadencje.

PiS nie pierwszy raz proponuje ograniczenie kadencji. W 2010 roku partia przedstawiła nawet wstępny projekt ustawy, według niego kadencyjność dotyczyć miała także starostów i marszałków.

Nowe zasady miałyby wejść w życie przy okazji najbliższych wyborów samorządowych (w 2018 r.), ale każdy włodarz będzie startował z czystym kontem. Czyli dwie kadencje będą mu liczone od nowa, niezależnie od tego, jak długo wcześniej sprawował urząd.

Andrzej Maciejewski (Kukiz'15), przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, podkreśla jednak, że na razie to bardziej fakt medialny niż rzeczywistość.

– Merytoryczna działalność w komisji na temat dopiero się rozpocznie – mówi Maciejewski.

Zdaniem przewodniczącego komisji samorządowej kadencyjność to nie jest jednak na dzisiaj najważniejszy temat dla samorządów:

– Naprawdę są ważniejsze problemy, dotykające spraw bieżących, które muszą być rozwiązywane natychmiast – tłumaczy.

– Co do kadencyjności, to najpierw czeka nas na ten temat dyskusja z udziałem wszystkich przedstawicieli samorządów. Nikt niczego nocą, na szybko wprowadzał nie będzie. Żadnej rewolucji nie będzie, jeśli dojdzie do zmian, to ewolucyjnych i nie w środku kadencji.

Jak dodaje Maciejewski, ostateczny kształt zmian zostanie dopiero wypracowany po konsultacjach z samorządowcami.

– Dlatego za wcześnie mówić o jakichś szczegółach. Zasadniczo, jak słyszę, wszyscy zgadzają się co do tego, że jeśli dwie, to powinny to być dłuższe kadencje – pięcioletnie, ale reszta szczegółów wydaje się sprawą otwartą – dodaje.

To nie jest zaskoczenie

Dyskusja nad wprowadzeniem kadencyjność trwa w Polsce od lat. Co ciekawe, identyczne rozwiązanie jak PiS proponowały już SLD (w 2013 r.) i Twój Ruch Janusza Palikota (w ub. roku).
Już przed wyborami Beata Szydło mówiła, że „kadencyjność jest w tej chwili potrzebna, bo w wielu miejscach utworzyły się zasklepione układy, które funkcjonują od wielu lat”.

– Uważam, że powinny to być dwie pięcioletnie kadencje – podkreśliła. Dodawała, że doświadczenie samorządowców mogłoby być później wykorzystywane np. w parlamencie.
Obecnie w Polsce szóstą kadencję sprawuje 27 burmistrzów i 176 wójtów, a około trzy czwarte włodarzy miast i gmin zarządza od ponad trzech kadencji. Według ekspertów wskaźnik reelekcji, czyli ponownego wybrania na kolejną kadencję, w wyborach samorządowych w 2010 r. wyniósł 80 proc.

Nic więc dziwnego, że sprawa jest bardzo kontrowersyjna. Podział na zwolenników i przeciwników wcale nie jest oczywisty. Zarówno wśród polityków, jak i samorządowców mamy jednych i drugich.

Zdaniem Grzegorza Makowskiego z Fundacji Batorego warto zastanowić się nad ograniczeniem kadencji. Ekspert uważa, że polski samorząd kształtował się w specyficznych warunkach, a część włodarzy wybierana na kolejne kadencje pełniła funkcje jeszcze w radach narodowych w PRL. – Te lokalne elity od epok tkwią w samorządzie i mają wpływy – mówi.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

I dobrze. Długoletnie rządy tworzą układy, układziki i korupcję, nepotyzm.

ja, 2016-01-08 10:12:50 odpowiedz

Każdy startujący nawet na radnego winien mieć podstawową wiedzę o samorządzie, doświadczenie w zarządzaniu..Są radni w wielu samorządach, co nie wiedzą nic o samorządzie i dopiero się uczą..Mija kadencja, a radny przestaje być radnym. Stracone 4 lata..Przychodzą nowi i znowu zdarza się, że zero wied...zy.. rozwiń

wiedza, 2015-12-26 23:54:27 odpowiedz

Jak najbardziej, popieram 2 kadencje maksymalnie po 5 lat każda po to by wprowadzać nowych ludzi z pomysłami, ze świeżym spojrzeniem ale i pod warunkiem spełnienia wymogów wyższego wykształcenia(prawnicze, administracyjne, ekonomiczne) , pełnienia przez min. 4 lata obowiązków na stanowisku kierownic...zym w administracji czy też prowadzenia własnej firmy, znajomośc struktur własnej gminy. Start w nadchodzących wyborach ?- na pewno nie od pozycji zerowej. Sekretarz-? , jak najbardziej umocnienie jego pozycji, to własnie on powinien zapewnic ciągłość pracy urzędu- dbać o odpowiednio wykwalifikowaną kadrę pracowników a nie akceptować układy. rozwiń

sekretarz gminy wiejskiej, 2015-12-21 14:08:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU