Apteki nie chcą pracować pod dyktando rady powiatu

Rada powiatu ustala tylko rozkład godzin pracy aptek. Nie może obligować ich kierowników do zorganizowania we własnym zakresie zastępstwa w przypadku niemożności pełnienia dyżuru.
Apteki nie chcą pracować pod dyktando rady powiatu
Tak rozstrzygnął wojewoda lubelski, badając zgodność z prawem, uchwały rady powiatu w Janowie Lubelskim w sprawie określenia rozkładu godzin pracy aptek ogólnodostępnych na terenie powiatu janowskiego.

Rozpatrywana przez organ nadzoru uchwała została podjęta m.in. na podstawie art. 94 ust. 2 ustawy z 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne, zgodnie z którym rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie określa, w drodze uchwały, rada powiatu, po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego.

Rada powiatu w Janowie Lubelskim określiła w uchwale, że „apteki wyznaczone do pełnienia dyżurów zobowiązane są do zapewnienia we własnym zakresie zastępstwa w przypadku niemożności pełnienia dyżuru”.

Według wojewody lubelskiego, radni wprowadzając taki zapis przekroczyli kompetencje, bo ustawa daje im prawo jedynie do określenia w uchwale rozkładu godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie, a nie do zobowiązania aptek (czy też ich kierowników) do zorganizowania we własnym zakresie zastępstwa w przypadku niemożności pełnienia dyżuru.

Konieczność zapewnienia dostępności aptek w nocy i w dni wolne oraz ustalenia przez radę powiatu dyżurów potwierdził ostatnio Najwyższy Sąd Administracyjny.

„To, czy i w jakim zakresie ta możliwość będzie wykorzystywana, nie ma tutaj zasadniczego znaczenia dla określenia godzin pracy aptek” – orzekł NSA.

Nie zgadza się z tym prezes gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, członek prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej, Michał Pietrzykowski. Przekonuje, że rady powiatu decydują o nocnych dyżurach, nie uwzględniając realnych potrzeb mieszkańców. Według niego, w miejscowościach, gdzie apteki są otwarte do godz. 22 lub 24, mieszkańcy szybko przyzwyczaili się do takiej ich pracy.

„Po godz. 22 zwykle ruch jest niewielki, a nocny dyżur jest potrzebny tylko osobom, które przychodzą rano po pojemnik na mocz” – twierdzi Pietrzykowski.

Jego zdaniem, samorządy nie ponoszą żadnych kosztów z tytułu nocnych i świątecznych dyżurów aptek, więc łatwo podejmują decyzję” – ocenił. Przypomniał, że farmaceuci zwrócili się do Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie, jednak odmówił on skierowania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

z tymi dyżurami mają przekichane

lekarz56, 2011-12-13 14:06:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU